L
lwasikowski
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2007
- Odpowiedzi
- 27
Prosze pilnie o poradę.
Z agencji posrednictwo pracy tymczasowej zostałem skierowany do pracy na poczcie przy segregowaniu przesyłek na podstawie umowy zlecenia zawartej na okres 2 tygodni z 1 dniowym okresem wypowiedzenia w umowie.
Pracę miałem zacząć od 6.00, stawiłem sie w pierwszym dniu pracy o 6.00, nie było mnie w ochronie na liście pracowników. Gdy już dostałem sie do właściwego miejsa pracy, nie było nikogo kto miał mnie wdrożyć w obowiązki. Kazano mi czekać że przyjdzie za pól godziny.
Czekałem 1,5 godziny do 7.30 a widząc że dalej nic...wyszedłem, nastepnie pojechałem do agencji w której podpisywałem umowę zlecenie i złożyłem pisemne rozwiązanie umowy podając, opisując dokładnie sytuacje z jakiej przycyzny rozwiązuje umowę.
Kilka dni później zadzwonił do mnie prezes z agencji z informacją, że pociągną mnie do odpowiedzialności na drodze sądowej za rozwiązanie umowy.
Czy mają do tego prawo, jesli rozwiązałem umowę przed podjęciem pracy bez 1 dniowego okresu wypowiedzenia, pomimo zaistniałej sytuacji?
Proszę o poradę, mnie sie wydaje (nie wiem czy dobrze), że skoro czekałem tam w miejscu pracy 1,5 godziny i nikt sie mną nie zajął to agencja naruszyła prawo i miałem prawo rozwiązać umowę.
Czy mogą mnie w tej sytuacji pociągnąć do odpowiedzialności cywilnej. Jaka kara mi grozi? Czy mogę być spokojny?
Proszę o odp. na forum lub na mail: lwasikowski@o2.pl
Z agencji posrednictwo pracy tymczasowej zostałem skierowany do pracy na poczcie przy segregowaniu przesyłek na podstawie umowy zlecenia zawartej na okres 2 tygodni z 1 dniowym okresem wypowiedzenia w umowie.
Pracę miałem zacząć od 6.00, stawiłem sie w pierwszym dniu pracy o 6.00, nie było mnie w ochronie na liście pracowników. Gdy już dostałem sie do właściwego miejsa pracy, nie było nikogo kto miał mnie wdrożyć w obowiązki. Kazano mi czekać że przyjdzie za pól godziny.
Czekałem 1,5 godziny do 7.30 a widząc że dalej nic...wyszedłem, nastepnie pojechałem do agencji w której podpisywałem umowę zlecenie i złożyłem pisemne rozwiązanie umowy podając, opisując dokładnie sytuacje z jakiej przycyzny rozwiązuje umowę.
Kilka dni później zadzwonił do mnie prezes z agencji z informacją, że pociągną mnie do odpowiedzialności na drodze sądowej za rozwiązanie umowy.
Czy mają do tego prawo, jesli rozwiązałem umowę przed podjęciem pracy bez 1 dniowego okresu wypowiedzenia, pomimo zaistniałej sytuacji?
Proszę o poradę, mnie sie wydaje (nie wiem czy dobrze), że skoro czekałem tam w miejscu pracy 1,5 godziny i nikt sie mną nie zajął to agencja naruszyła prawo i miałem prawo rozwiązać umowę.
Czy mogą mnie w tej sytuacji pociągnąć do odpowiedzialności cywilnej. Jaka kara mi grozi? Czy mogę być spokojny?
Proszę o odp. na forum lub na mail: lwasikowski@o2.pl