Rozwod Polakow w Anglii

  • Autor wątku Autor wątku marek.mm
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
MAm pytanie nastepujacej tresci : co zrobic jesli druga strona nie zgadza sie na podpisanie dokumentow rozwodowych? A od 2 lat juz nie mieszkamy razem, eks odszedl do innej pierwszy poprostu sie wyprowadzil, ja juz mam swoja rodzine .JA wnioslam pozew a on powiedzial ze i tak tego nie podpisze.CO w tej sytuacji moge zrobic? Wniesc o separacje i po 5 latach dostane ten rozwod? POmocy:(
 
Rozwód po angielsku

w tej chwili mieszkamy w Wielkiej Brytanii i nie mam pojęcia od czego zacząć, dość słabo znam język(mąż mieszka tu dłużej) nie dam, rady sama napisać pozwu i chciałabym zapytać czy nie znacie jakiegoś dobrego prawnika w okolicach Edynburga i czy nie polecilibyście mi jakiegoś dobrego, dyspozycyjnego biura tłumaczeń, które pomogłoby mi w kontaktach z ang. sądownictwem. Z góry dziękuję
 
RE: Rozwód w Anglii

marlinr napisał:
witam
Chcialam napisac troche informacji na temata rozwodu w Anglii,poniewaz wielu Polakow nie za bardzo sie orientuje jakie prawa im przysluguja po wejsciu do UE.Otoz kazdy Polak ktory mieszka na terenie UK przynajmiej rok moze sie tutaj rozwiesc.
Generalnie sparawa wyglada tak...jezeli dwoje doroslych ludzi dogaduje sie w sparwie rozwodu ,pieniedzy i kontaktu z dziecmi(lacznie z alimentami)sprawa jest prosta

http://www.hmcourts-service.gov.uk/HMCS ... rms_id=158

to jest link do formularzy rozwodowych,ktore mozna wydrukowac z internetu..pierwszy z nich D8A,jest glownym formularzem,pozostale dotycz adzieci ,finansow,czy tez ogolnych informacji .Formularz nalezy wypelnic (Angielski)odeslac do sadu,nastepnie jezeli jest wszystko w porzadku,sad odsyla do drugiego malzonka,jezeli tenm sie zgadza na wszystko ..podpisuje i odsyla spowrotem do sadu,po okolo 3 tyg,powinna przyjsc decyzja o akceptacji warunkow rozwodu,i po okolo miesiacu przychodzi tak zwane decree nisi-czyli orzeczenie o rozwodzie ale nie uprawomocnione,po Decree NIsi sad daje obu stronom czas na jakiekolwiek zmiany i jest to dokladnie 6 tyg.i jeden dzien,po tym czasie wnioskodawca wystepuje do sadu z formularzem d37 o uprawomocnienie,generalnie wypelnia tam sie jedno pole i podpisuje i odsyla do sadu,po otrzymaniu ,sad odsyla tak zwany Decree Absolute...co oznacza jestes rozwiedziony.Musisz oczywiescie napisac do sadu polskiego wniosek o wpis w polskim sadzie ze sie rozwiodles..wraz z odpisem angielskiego rozwodu(i cos tam pewnie trzeba zaplacic)i to wszysto
Leeeecz jezeli nie dogadujemy sie to trzeba sie udac do prawnika(solicitor)jezeli ktos ma niskie dochody to nalezy sie mu Legal Aid,prawnik wyliczy to na miejscu,a jak nie nalezy sie to trzeba placic..wiec rozwodzmy sie rozsadnie.
Pozdrawiam

Zapoznaj sie z tym co juz mamy na forum :)
 
RE: Rozwód w Anglii

Droga Eliss mam dosyc dziwne pytanie z zakresu prawa rodzinnego. Mianowice moja kolezanka została miala sprawe w angieslkim sadzie o znecanie sie meza nad nia! maja oni 3 dzieci i wlasnie jedno z nich zadzwonilo na policje. NAstepnie mezusia zamknieto w areszcie, ale ta kolezanka nie za bardzo pogodzila sie z tym co sie stalo, bo powtarzala ze kocha meza i ze jak zacznie sie leczyc to chce byc dalej z nim, lecz nieswiadomie przysporzyla mu klopotów, bo dostawala od niego listy kiedy byl w areszcie, noi sama rowniez mu "podawala" przez inne osoby ktore chodzily na widzenia do swoich lobuzów. A kiedy poszla na komisariat zapytac czy moze isc na widzenie "jakos" pokazala te listy swoim informatorom noi postawili dodatkowy zarzut naklaniania do zmiany zeznan oraz próbe przekupstwa. A ja osobiscie widzialam te listy i nic takiego w nich nie bylo, za wyjatkiem "opamietaj sie". Po wyroku mezus dostal zakaz zblizania sie do niej i tylko do niej bezposrednio oraz posrednio za wyjatkiem adwokata. teraz kiedy wyrok sie jeszcze nie uprawomocnil, ona chce zniesc ten zakaz bo sie z mezem pogodzila i doszla do wniosku ze jest on jej potrzebny, ze kocha ect. i finalowe pytanie brzmi...gdzie powinna sie udac zeby zniesc ten zakaz?
bede bardzo wdzieczna za odpowiedz.
 
witam wszyskich poszukuje porady w sprawie podzialu majatku dokumenty rozwodowe zlozylam w anglii rozwod za uznaniem winy malzonka poniewaz jest alkoholikiem
trudniejsza jest sprawa z podzialem majatku a wszysko wyglada tak ; pol roku po slubie wzielam kredyt gotowkowy na 5 lat w banku angielskim wylacznie na siebie poniewaz meza nie chcieli dopisac do kredytu okolo 20 tysiecy funtow za te pieniazki kupilismy mieszkanie w polsce za cala sume i zapisalismy je na nas dwoje teraz rok po zaciagnieciu kredytu juz od pol roku splacam go sama bo maz sie nie poczowa do splaty jak i
do tego zeby oddac mi mieszkanie probowalam sie dogadac splacic jego lub on mnie ale nic to nie dalo teraz dzwoniac do prawnika dowiedzialm sie ze 1 godzina jego pracy kosztuje 200f co moze przelozyc sie na wartosc mieszkania dlatego prosze o porady co moge zrobic zeby uniknac az takich kosztow gdzie lepiej to zrobic w polsce czy w angli obecnie obydwoje mieszkamy w angli jakie mam szanse ze dostane mieszkanie w calosci i gdzie kierowac sie po pomoc jak dlugo moze to potrawac i jak drogo kosztowac prosze o pomoc z gory dziekuje

pozdrawiam edyta
 
RE: Rozwód w Anglii

syntya napisał:
Droga Eliss mam dosyc dziwne pytanie z zakresu prawa rodzinnego. Mianowice moja kolezanka została miala sprawe w angieslkim sadzie o znecanie sie meza nad nia! maja oni 3 dzieci i wlasnie jedno z nich zadzwonilo na policje. NAstepnie mezusia zamknieto w areszcie, ale ta kolezanka nie za bardzo pogodzila sie z tym co sie stalo, bo powtarzala ze kocha meza i ze jak zacznie sie leczyc to chce byc dalej z nim, lecz nieswiadomie przysporzyla mu klopotów, bo dostawala od niego listy kiedy byl w areszcie, noi sama rowniez mu "podawala" przez inne osoby ktore chodzily na widzenia do swoich lobuzów. A kiedy poszla na komisariat zapytac czy moze isc na widzenie "jakos" pokazala te listy swoim informatorom noi postawili dodatkowy zarzut naklaniania do zmiany zeznan oraz próbe przekupstwa. A ja osobiscie widzialam te listy i nic takiego w nich nie bylo, za wyjatkiem "opamietaj sie". Po wyroku mezus dostal zakaz zblizania sie do niej i tylko do niej bezposrednio oraz posrednio za wyjatkiem adwokata. teraz kiedy wyrok sie jeszcze nie uprawomocnil, ona chce zniesc ten zakaz bo sie z mezem pogodzila i doszla do wniosku ze jest on jej potrzebny, ze kocha ect. i finalowe pytanie brzmi...gdzie powinna sie udac zeby zniesc ten zakaz?
bede bardzo wdzieczna za odpowiedz.
Powinna sie zglosic do prawnika ale ostrzegam, ze moga jej odebrac dzieci w tej sytuacji zwlaszcza,ze dziecko interweniowalo. Niestety to nie bedzie latwa sprawa.
 
Witam i mam nadzieje iz mimo tego ze wątek został zaczęty dość dawno ktos mimo wszystko tutaj jest i cos doradzi...

Od 4 lat mieszkam w Anglii. Wyszłam za mąż 3 lata temu za Polaka a 2 lata temu urodziłam synka rowniez w Anglii.

Problem polega na tym iz sie nie dogadujemy, w gre nie wchodzi porozumienie. Od 12 lat mąz ma problemy z narkotykami, nałogowo zażywa marihuanę, co prawda juz kilka tygodni nie pali, ale po tak dlugim czasie zazywania ja nie wierze ze to zostawil z dnia na dzien. jak mogę udowodnic ze to prawda i ze chce rozwod z jego winy?


Chce sie z nim rozwiesc ale:
- mamy flat z counsilu, kto w nim pozostanie??
- jestem studentką wyższej uczelni, bez dochodów prócz stupendium które starcza wsumie tylko na przedszkole, on zaś zarabia minimum co mozna dostać na full etacie, co z alimentami na dziecko??
- on prawdopodobnie po rozwodzie chcialby wracac do Polski, nic mu tu nie zostanie, nie ma przyjacioł, rodziny ani ambitnej pracy.
jak wobec tego sąd zasądzi widzenia z dzieckiem??? Obawiam sie, iz sąd karze nam sie dzielic i poł roku dziecko bedzie z nim w Polsce i pół roku ze mną w Anglii a to gorsze niż życie z takim mężem !!!!!

Wiem ze sąd jak sprawdzi ze on narkoman to ograniczy mu prawa ale czy to bedzie trwalo wiecznie, czy moze wystarczy ze pojdzie na odwyk i bedzie walczyl i ciagal mnie po sądach????

Zrozumcie proszę, tu najwazniejsze jest dziecko, jesli w przyszłości ma być ciągane od matki do ojca i dzielone jak wół to ja wole sie poświęcić i zostac przy takim mężu ażeby tylko dziecko miało normalne dzieciństwo i mogło sie rozwijac.

Mąz nie bije, tylko obraza, ale ma to po swojej rodzinie ktora tak go wychowala ze nie umie inaczej załatwiać spraw. Za matkę ma wulgarna histeryczke a ojciec zachowuje sie jak 16-sto latek. Wszyscy mnie tam nienawidzą !!!
Ja pochodze z normalnego domu gdzie nie bylo przemocy i wyzwisk moze dlatego dla mnie takie zachowania sa odrażające i doprowadziły do tego ze nie chcę znac jego i jego rodziny też !!!

Tylko nie chcę skrzywdzic dziecka, jeśli ma ono cierpiec wole udawać cale życie że jestem szczęśliwa !!!!!!

Proszę o pomoc!!!!!
 
poszukuje dobrego prawnika od rozwodow na terenie UK, moze ktos podalby mi namiary na kogos konkretnego, moze to byc mail badz nr tel, bede wdzieczna za kazda informacje
 
Chcialabym sie kogos poradzic. Mieszkam w Londynie od 5 lat, rozstalismy sie z mezem, nie mieszkamy ze soba juz 2 lata i zdecydowalismy sie rozwiesc.Nie mamy dzieci ani zadnych wspolnot majatkowych.Z forum przeczytalam ze mozemy wziasc rozwod w UK. Zupelnie nie wiem od czego zaczac, jak dlugo trzeba czekac i jakie dokumenty beda mi potrzebne.Prosze o pomoc.
 
Żona twierdzi że złożyła pozew rozwodowy w UK, mam więc kilka pytań:

1. Jak długo minie od czasu złożenia pozwu do momentu aż ja go otrzymam ? (minęło już 2 tygodnie i nic)

2. Czy miała możliwość złożenia pozwu bez opłaty ? (mamy kiepską sytuacje finansową)

3. Czy gdy dojdzie do rozprawy sąd da mi szanse abym uratował małżeństwo ? (żona twierdzi że ona niechce tego ratować że dla nie wszystko juz skończone, a ja natomiast chcę i wiem że to słuszne, mamy dwoje małych dzieci, wiem że nie chodzi o zdradę - raczej .... szarzyzna życia zabiła w nas wszystko co było, wiem że warto jest walczyć)

Dzięki za odpowiedzi
Remik
 
1.Okolo 2 miesiecy, chociaz to zalezy jakiego argumentu uzyla.Tylko przy unrasonable behaviour mozna sobie od tak zlozyc pozew.W innym przypadku potrzebna jest min.roczna separacja, udekumentowana np.przez prawnika.

2.Miala, jak malo zarabia moze skorzystac z Legal Aid, poza tym koszty nie sa az tak drastyczne, mogla miec oszczednosci.Oplata za aplikacje wynosi okolo 360f, z tego co pamietam.Dochodza koszty prawnika, okolo 200f za godzine pracy.No chyba, ze nie korzystala z pomocy, zna swietnie j.angielski i sama sobie z tym poradzila.
3.Ona wnioskuje, sad przychyla sie do jej prosby, na sile nie bedzie zmuszal kobiety zeby trwala przy mezu.
 
elwira konin napisał:
1.Okolo 2 miesiecy, chociaz to zalezy jakiego argumentu uzyla.Tylko przy unrasonable behaviour mozna sobie od tak zlozyc pozew.W innym przypadku potrzebna jest min.roczna separacja, udekumentowana np.przez prawnika.

2.Miala, jak malo zarabia moze skorzystac z Legal Aid, poza tym koszty nie sa az tak drastyczne, mogla miec oszczednosci.Oplata za aplikacje wynosi okolo 360f, z tego co pamietam.Dochodza koszty prawnika, okolo 200f za godzine pracy.No chyba, ze nie korzystala z pomocy, zna swietnie j.angielski i sama sobie z tym poradzila.
3.Ona wnioskuje, sad przychyla sie do jej prosby, na sile nie bedzie zmuszal kobiety zeby trwala przy mezu.

ad1. Czyli do 2 miesięcy muszę (mogę) czekać, aż przyjdzie do mnie oficjalny papierek, że zostałem pozwany przez żonę do sadu o rozwód, tak (czy jak to zwał poprawnie) ? Inaczej mówiąc gdyby mi o tym nie powiedziała i żyłbym w nieświadomości to dopiero po dwuch miesiącach dowiedziałbym się iż żyłem w obłudzie ? Ile od tego czasu mam czasu do faktycznego rozwodu ?

ad2. Obecnie nawet 300 to dla nas ogromna suma. Nie biedujemy, ale nie mamy żadnych oszczędności. Budżet wspólny ... nie miala raczej szansy odłożyć chyba że planowała to kilka miesięcy, ale nie sądze. Angielski zna świetnie więc raczej poradziła sobie sama.

ad3. Ona wnioskuje, ale chyba ja też jestem człowiekiem. Nie mozna chyba człowieka ot tak, nagle skazać (rozwód to jak wyrok).

OK, co w takim razie robić aby opóźnić to wszystko ile się da. Do póki nie dojdzie do walki o dzieci itp. (Boże mam nadzieję, że nie dojdzie), biore winę całej sytuacji na siebie. Jako mąż nie sprawdziłem się. OK, zawiodłem. Chce miec czas aby to naprawić. Jak mogę zyskac czas aby ponownie rozkochac w sobie żonę, uratowac małżeństwo i dac dzieciom prawdziwy dom ?

Dodam iż nadal żyjemy jak żyliśmy. Razem mieszkamy, razem pracujemy, razem wychowujemy dzieci, razem chadzamy na wspólne imprezy, zakupy itp. "TE" sprawy także nadal między nami istnieją (pomimo jej decyzji o rozwodzie) choć już nie tak gorące jak kiedyś.
 
Remik, musisz porozmawiac z zona.
U mnie rozwod trwal prawie 1.5 roku, ale sprawa nie byla prosta.
Ja skladalam pozew, uzylam unrasonable behavior, jako powod zlozenia wniosku, wiec nie potrzenba byla separacja.Unresonable behaviour, to zdrada, przemoc w rodzinie, nalogi.
W innym przypadku potrzebna jest minimum roczna separacja.
Jesli nic takiego w waszym domu miejsca nie mialo, to jedynie, co mogla zrobic, to zlozyc wniosek o formalna separacje, lub poinformowac o separacji prawnika...ktory za rok zlozy wniosek do sadu o rozwod, zaswiadczajac ta roczna separacje.
Masz rok, bo tyle ma wynosic min.separacji, i to tez w wypadku jak dwie strony sa zgodne co do rozwodu.
No, chyba, ze sklamala, i uzyla ...unrasonable behaviour.
Jedno ci powiem:

Nie zatrzymasz na sile.


Zycze powodzenia, i bardzo mnie cieszy to, ze walczysz.Ja tez probowalam, i poleglam.Dzis wiem, ze rozwod byl jedna z najlepszych decyzji w moim zyciu.
Rozwod to nie wyrok, bo nie jestes skazancem.
Malzenstwo, kiedy sie nie uklada, to marnowanie zycia...Jeden drugiemu.
 
Mam pytanie odnosnie rozwodu za porozumieniem obu stron.
Ja i moj maz mieszkamy za granica (w anglii) jestesmy malzenstwem od marca 2009roku.
Nasze malzenswto rozpadlo sie w kwietniu 2011r, oboje zgodnie stwierdzilismy ze nie ma sensu dalej ciagnac cos czegonie ma. Kazde z nas mieszka teraz osobno (od kwietnia 2011). Wiem ze maz ma zameldowanie w polsce ja niestety nie. I teraz mam pare pytan czy moglibysmy wziasc rozwod w polsce? ile by trwalo? ile rozpraw by sie odbylo (oboje wyrazamy zgode na rozwod bez orzekania o winie) i jakie koszty bylyby? i czy oboje musielibysmy sie wstawic na rozprawie. Zajelam sie naszym rozwodem tutaj w anglii ale najpierw musimy zlozyc apelacje o przyznanie 2 letniej separacji i dopiero po 2 latach o rozwod. Jako ze my oboje nie chcemy tego ciagnac, chcialabym sie dowiedziec jak w polsce wyglada sprawa rozwodowa. Bardzo prosze o pomoc.
 
witam.ja i moj maz jestesmy rezydentami uk.maz chce rozwodu w anglii,czy musze sie na to zgodzic?bo wolalabym to zrobic w polsce.
 
elwira konin napisał:
No, chyba, ze sklamala, i uzyla ...unrasonable behaviour.
Jedno ci powiem:Nie zatrzymasz na sile.

uzyła "nieodwracalny rozpad małżeństwa". Chore, zastanawiam sie czy ja żyje z psychiczną osobą czy nie. Kocham ją ponad życie, nie jestem święty, ale ludzie .....

Pogadałem troche tu i tam, popytałem prawników nieco .... wierzyć się nie chce co opowiadają. Okazuje się że można żyć wiele lat z kimś kogo wogóle się niezna, a wg prawników od rozwodów , to co opisałem wygląda na typową sytuację że ona kogoś ma i dlatego się rozwodzi.

Zabawne ... zasze zarzucała mi że jestem nieufny, zazdrosny itp. a teraz to ja jestem tym który jej broni w oczach innych. Nie wierze aby mogła zdradzać. Niechce w to wierzyć.

Z drugiej strony nasze obecne rozmowy to koszmar ... każda kończy sie kłótnia, żona w jednej sekundzie z cudownej osoby zamienia sie we wredną sukę .... ogladaliście "Casino" z De Niro i Sharon Stone ? Pamietacie jak ona się wsciekała gdy on ją pytał o różne sprawy ? Moja żona reaguje identycznie.

Zastanawiam się czy nie zrobić testu na ojcostwo ... ale boję się wyniku choc niemam najmniejszych podstaw aby uważać iz to nie moje.

Nie wiem w co juz wierzyć. Nie wiem jak mógłbym rozwieść się i wspólnie wychowywac dzieci (żona tak by chciała). Jezeli sie rozwiedziemy to jak moge mówic dzieciom ze mamusia ich kocha skoro nie była na tyle odpowiedzialna a by walczyc o normalna rodzinę, albo ... aby okazało sie nieprawdą .....ze rozwiodła się bo się puścila. Czy dzieci moga wiedziec że matka byla po prostu kurwą ? (oczywiscie pisze to w sytuacji gdyby okazło się, ze .... ).

Weźcie sytuację z dzisiaj - prosze o szczere porady.
Pytam ... w naszym mazłenstwie niespecjalnie lubilaś sie golić "na dole", golic nogi, zakładac fajna bielizne itp. Czemu robisz to teraz gdy oglosilas rozwod ? Czy nie sadzisz ze to wyglada dziwnie ?

No i sie zaczelo ..... ze ona zawsze taka byla (na poczatku kłótni) tylko ja bylem ślepy, a potem mowi ze wkoncu poczula ze kobieta musi taka byc (to w dalszej cześci kłotni) - cudownie odparlem, ciesze sie bo masa klotni naszych byla o to, a zakonczyla ze to jej sprawa i gowno mnie to obchodzi, ze jestem paranoikiem, ze mam chory umysl i ze to pokazuje ze sie nigdy nie zmienie (zazdrosc z mojej strony, itp.).

Co sadzicie ? Oczywiscie moze to byc przypadek ... tyle razy byl to problem i nagle zaczela o siebie dbac, ale .... sami przyznacie ze to dziwne, nie ? A reakcja ....

elwira konin napisał:
Zycze powodzenia, i bardzo mnie cieszy to, ze walczysz.Ja tez probowalam, i poleglam.Dzis wiem, ze rozwod byl jedna z najlepszych decyzji w moim zyciu.
Rozwod to nie wyrok, bo nie jestes skazancem.
Malzenstwo, kiedy sie nie uklada, to marnowanie zycia...Jeden drugiemu.

Walcze i bede wlaczyl. Bede gryzl i zabijał choc słabne z dnia na dzien. Nie dlatego ze jej nie kocham, a tylko dlatego iz coraz mocniej sie zastanawiam ..... czy czasem nie walcze o osobe która tak naprawde nie powinna walczyć o mnie ... pomimo moich wad ?

Jedyne pozytywne co usłysząłem to to, ze wg prawnikow mam ogromne szanse na to aby dzieci zostaly ze mną a nie z nia. Po wstępnym przeanalizowaniu sprawy wynika iż bycie kobietą w niczym jej tu nie pomoże (nie moge powiedzieć dlaczego gdyż nigdy nie wiadomo kto czyta to forum ... moze nasi znajomi, a poki co niechcialbym oglaszac swiatu o rozwodzie ... moze go unikne ...modle sie o to.).
 
Witam wszystkich.
Czy w angielskim prawie jest " rozwód z orzeczeniem o winie" ? i co dzieki niemu mogę uzyskać.
adultery - czy złożenie takiego pozwu jest jednoznaczne z orzeczeniem o winie ? i kto w takim przypadku ponosi koszta sądowe.
Oczywiście chciałbym rozwieść się bez pomocy adwokata, ale napewno nie za porozumieniem stron, ponieważ nie jestem winien rozpadowi małżeństwa.
Dzieci nie mamy.

Z góry dziękuję za pomoc .

P.s
remik.cichon - potym co napisałeś to raczej się nie łudź, przykro mi ale tak uważam, ja długo się łudziłem, wierzyłem w to że moja żona była prawdomówna, jak się później okazało tylko do czasu, później okazało się że już nie potrafi mówić prawdy. Bardzo długo okłamywałem sam siebie i wierzyłem że może być dobrze.
Powodzenia w walce o dzieci.
 
Unrasonable behaviour, tego mozesz uzyc, ale tutaj nie ma rozwodow z orzekaniem o winie.Skladasz pozew, powodem jest unrasonable behaviour, ktore opisujesz.Otrzymujecie rozwod z twojego powodztwa i tyle.
 
adultery - czyli zdrada , to jest powodem dla którego chcę się rozwieść.
Pytałem o "orzeczenie winy" z tego względu, że taki zapis w Polsce daje pewność, że osoba która została uznaną winną rozpadu małżeństwa nie ma możliwości żądać od byłego już małżonka alimentów w przypadku pogorszenia sytuacji materialnej. Czy w angielskim prawie coś takiego obowiązuje ?
 
Powrót
Góra