Q
Quest
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2006
- Odpowiedzi
- 2
Zwracam się do Was z ogromną prośbą o pomoc.
Otrzymałem właśnie pozew rozwodowy, który złożyła moja żona.
Gdy informowała mnie o tym, iż chce rozwodu i składa pozew, twierdziła że kulturalnie się rozstać itp. Mamy syna 4 letniego, nie mieszkamy razem od ok. 3 miesięcy - widuje się tak często jak tylko mogę, średnio 2-3 razy w tygodniu, co 2 tygodnie dostaje syna na weekend od mnie do domu. Nie utrudnia mi z nim kontaktu, ale też nie informuje co i jak w związku z moim synem.
Obecnie od 30 marca, jestem bezrobotny, przez okres jaki pracowałem przelewałem jej pieniądze, na syna - dobrowolnie - oczywiście posiadam potwierdzenia przelewów. Zona w pozwie napisała iż od początku małżeństwa nie dawałem na utrzymanie syna, i go sama wychowywała, co jest nie prawdą, jesteśmy po ślubie prawie 4 lata, i cały czas mieszkaliśmy razem, moja sytuacja finansowa nie zawsze była dobra. I chyba głównie przez to skończyło się nasze małżeństwo.
Ja oczywiście chce jej dać rozwód bez problemu, ale nie chce na tym być poszkodowany. Chodzi mi głównie o moje prawa względem dziecka i sprawy alimentacyjne.
Musze odpowiedzieć na pozew w ciągu 10 dni, od dzisiaj, kiedy go otrzymałem, niestety nie mam pojęcia jak to zrobić, aby miało ręce i nogi, i żebym miał jakiekolwiek szanse na otrzymanie tego.
Także nie do końca rozumiem, niektórych żądań żony, dlatego poniżej przepisuje pozew, w nawiasach z moimi wątpliwościami:
POZEW ŻONY:
W imieniu własnym wnoszę o:
1. rozwiązanie małżeństwa (to oczywiste jest)
2. o powierzenie mi władzy rodzicielskiej na małoletnim synem (czy to oznacza że chce pozbawić mnie praw rodzicielskich ? Na to nie chcę się zgodzić, oczywiście zgadzam się na to aby syn mieszkał z żoną, ale chce mieć pełen wpływ na jego wychowanie)
Otrzymałem właśnie pozew rozwodowy, który złożyła moja żona.
Gdy informowała mnie o tym, iż chce rozwodu i składa pozew, twierdziła że kulturalnie się rozstać itp. Mamy syna 4 letniego, nie mieszkamy razem od ok. 3 miesięcy - widuje się tak często jak tylko mogę, średnio 2-3 razy w tygodniu, co 2 tygodnie dostaje syna na weekend od mnie do domu. Nie utrudnia mi z nim kontaktu, ale też nie informuje co i jak w związku z moim synem.
Obecnie od 30 marca, jestem bezrobotny, przez okres jaki pracowałem przelewałem jej pieniądze, na syna - dobrowolnie - oczywiście posiadam potwierdzenia przelewów. Zona w pozwie napisała iż od początku małżeństwa nie dawałem na utrzymanie syna, i go sama wychowywała, co jest nie prawdą, jesteśmy po ślubie prawie 4 lata, i cały czas mieszkaliśmy razem, moja sytuacja finansowa nie zawsze była dobra. I chyba głównie przez to skończyło się nasze małżeństwo.
Ja oczywiście chce jej dać rozwód bez problemu, ale nie chce na tym być poszkodowany. Chodzi mi głównie o moje prawa względem dziecka i sprawy alimentacyjne.
Musze odpowiedzieć na pozew w ciągu 10 dni, od dzisiaj, kiedy go otrzymałem, niestety nie mam pojęcia jak to zrobić, aby miało ręce i nogi, i żebym miał jakiekolwiek szanse na otrzymanie tego.
Także nie do końca rozumiem, niektórych żądań żony, dlatego poniżej przepisuje pozew, w nawiasach z moimi wątpliwościami:
POZEW ŻONY:
W imieniu własnym wnoszę o:
1. rozwiązanie małżeństwa (to oczywiste jest)
2. o powierzenie mi władzy rodzicielskiej na małoletnim synem (czy to oznacza że chce pozbawić mnie praw rodzicielskich ? Na to nie chcę się zgodzić, oczywiście zgadzam się na to aby syn mieszkał z żoną, ale chce mieć pełen wpływ na jego wychowanie)