Rzecznik Praw Obywatelskich RP

  • Autor wątku Autor wątku riat1946
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

riat1946

Użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
107
Witam!

Ustawa z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich. (Dz.U.01.14.147 z póżn. zmian.)
Art. 11. 1. Rzecznik po zapoznaniu się z każdym skierowanym do niego wnioskiem może:
4) nie podjąć sprawy
- zawiadamiając o tym wnioskodawcę i osobę, której sprawa dotyczy.

A co jak rzecznik nie podejmując sprawy NIE zawiadomi o tym nawet „psa z kulawą nogą” nie mówiąc już o „wnioskodawcy i osobie, którą sprawa dotyczy”
Czy jest jakiś sposób na zdyscyplinowanie rzecznika?!

Bardzo proszę o podpowiedż.
 
Mam pewną refleksję dotyczącą funkcjonowania Rzecznika Praw Obywatelskich.

Z moich obserwacji wynika, że w wielu sytuacjach, które z perspektywy obywatela wyglądają na oczywiste naruszenie prawa albo ograniczenie jego wolności, reakcja RPO bywa bardzo powściągliwa. Często kończy się na informacji, że po analizie sprawy nie znaleziono podstaw do podjęcia działań.

Moim zdaniem istnieje pewna nieformalna funkcja RPO – prewencyjne sygnalizowanie organom państwa, że określone postępowanie budzi zastrzeżenia i że powinny przyhamować w swoich działaniach. Czasami samo zainteresowanie się sprawą może działać na organ dyscyplinująco i powstrzymywać instytucje przed przekraczaniem swoich kompetencji.

Jednocześnie obywatel, który zgłaszał problem, często otrzymuje później ostatecznie informację, że nie stwierdzono naruszenia prawa. Natomiast po stronie organu państwa może już zostać odczytany sygnał, że określona praktyka budzi wątpliwości i należy ją skorygować. W efekcie obywatel formalnie słyszy, że „wszystko jest w porządku”, a urząd po "reprymendzie" po cichu zmienia swoje postępowanie.

Nie wiem, czy taki sposób działania jest właściwy, bo obywatel może mieć poczucie, że jego sprawa została zbagatelizowana. Z drugiej strony może to być jeden ze sposobów oddziaływania RPO na praktykę organów państwa.

Jestem ciekaw, jak inni to oceniają – czy taka nieformalna funkcja dyscyplinowania administracji mieści się w roli RPO, czy jednak rzecznik powinien zawsze jasno komunikować obywatelowi, że doszło do problemu, jeśli podejmuje interwencję?
 
Ostatnia edycja:
Przyszła mi do głowy jeszcze jedna refleksja dotycząca samej nazwy tego urzędu.

Kiedyś zauważyłem, że ktoś omyłkowo napisał „Rzecznik Spraw Obywatelskich” zamiast „Rzecznik Praw Obywatelskich”. Pomyślałem wtedy, że paradoksalnie ta pierwsza nazwa lepiej oddawałaby rolę, jakiej wielu obywateli oczekuje od tej instytucji.

Mam wrażenie, że ograniczenie działalności rzecznika wyłącznie do kategorii „praw” w praktyce często pozwala stwierdzić, że dana sprawa nie mieści się w jego kompetencjach albo że nie doszło do naruszenia praw i wolności. Tymczasem obywatel nierzadko oczekuje po prostu zainteresowania swoją sprawą i sprawdzenia, czy organ państwa działał prawidłowo.

Oczywiście wiem, że RPO nie jest adwokatem obywatela i nie ma obowiązku prowadzenia każdej sprawy w jego imieniu. Zastanawiam się jednak, czy szersze spojrzenie na jego rolę – jako rzecznika spraw obywatelskich, a nie wyłącznie praw obywatelskich – nie lepiej odpowiadałoby społecznym oczekiwaniom?
 
A co jak rzecznik nie podejmując sprawy NIE zawiadomi o tym nawet „psa z kulawą nogą” nie mówiąc już o „wnioskodawcy i osobie, którą sprawa dotyczy”
Czy jest jakiś sposób na zdyscyplinowanie rzecznika?!
Standardowo, można wysłać (załóżmy, że po kilku miesiącach od pierwszego pisma) kolejne pismo z prośbą o udzieleni informacji na temat działań podjętych w sprawie. Może się okazać, że coś się działo w sprawie, ale np. ktoś zapomniał wysłać pismo z informacją o niepodjęciu sprawy... Natomiast trudno jednoznacznie określić, co mogło być powodem braku odpowiedzi - niestety wciąż zdarza się, że niektóre pisma (wnioski) pozostają bez odpowiedzi, chyba że organ ma ustawowy obowiązek odpowiedzi tak jak w trybie dostępu do informacji publicznej, gdzie mamy do dyspozycji procedurę skargową w związku z bezczynnością organu.

Pulemiot napisał:
czy taka nieformalna funkcja dyscyplinowania administracji mieści się w roli RPO, czy jednak rzecznik powinien zawsze jasno komunikować obywatelowi, że doszło do problemu, jeśli podejmuje interwencję?
Jakie miałeś doświadczenia z RPO? Jesteś w takim razie zadowolony z podejmowanych działań... ? Jaki był średni czas odpowiedzi... ?
 
Oraculium napisał:
Jakie miałeś doświadczenia z RPO? Jesteś w takim razie zadowolony z podejmowanych działań... ? Jaki był średni czas odpowiedzi... ?
Moja sprawa dotyczyła skargi na przyjazd policji i próbę legitymowania mnie bez podstawy prawnej i faktycznej. Kontakt i działanie ze strony RPO było dość szybki, więc pod tym względem oceniam to pozytywnie.

Natomiast sama sprawa pozostawiła u mnie mieszane odczucia. Miałem wrażenie, że interwencja RPO polegała trochę na zwróceniu policji uwagi w stylu: „proszę tak nie postępować”. Czyli bardziej na sygnale ostrzegawczym dla policji niż na formalnym zakwestionowaniu jej działań.

Ostatecznie zostałem poinformowany, że nie doszło do naruszenia moich praw. Nie poznałem też treści tłumaczeń komendanta powiatowego kierowanych do RPO, więc nie miałem pełnego obrazu tego, jak policja uzasadniała swoje postępowanie.

Ogólnie jednak uważam RPO za jedną z najbardziej przystępnych instytucji państwowych. W porównaniu z wieloma innymi organami jest stosunkowo łatwo dostępny dla zwykłego obywatela. Natomiast jak każda instytucja, również ma swoje ograniczenia i nie zawsze efekt jego działania odpowiada oczekiwaniom osoby składającej skargę.
 
Powrót
Góra