W
Wiedzon
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2013
- Odpowiedzi
- 1
Witam. W 2011r. na autostradzie pod Berlinem, jadąc TIR-em, uszkodziłem barierkę za rowem. Nie chcąc blokować autostrady odjechałem , ok. 1 km. Po godzinie pojechałem do kraju. Wiem ze popełniłem wykroczenie/ przestępstwo. Ustalono moje dane i w 2012r, prokuratura Berlińska przysłała mi karę 900 euro, zgodnie z instrukcją że mogę się odwołać w wyznaczonym terminie do Sądu w Berlinie lub przyjąć karę. Ja wysłałem do Sądu w Berlinie w ustawowym terminie odwołanie/prośbę, o łaskę i ewentualnie zmniejszenie kary, dołączając prośbę w języku niemieckim oraz polskim, nie prosząc o nic więcej, tłumaczenie było zwyczajne ponieważ nie stać mnie na tłumacza przysięgłego. Po ok. 1.5 miesiąca otrzymałem w języku niemieckim pismo że, Sąd odrzuca moją prośbę i przychyla się do decyzji Prokuratury, ponadto podkreśla że pisma nie są ważne ponieważ, tłumaczenie nie jest sygnowane pieczątkami. 15 lutego 2013r, otrzymałem wyrok sądu z Berlina w którym moja kara to prawie 1700 euro. Sąd dołożył mi za moje pismo prawie 800 euro, uzasadniając m.in. tłumaczenie 596.49 euro. Wiem że dalsze próby ewentualnych próśb o litość nie mają sensu, ponieważ moja kara będzie wzrastała. Moje pytania to;
- jak zgłasza się gotowość odbycia kary z zakładzie karnym w RFN;
-czy jest możliwość odpracowania kary na terenie RFN,
- skoro Sąd posiadał pismo w języku niemieckim czy dodatkowo musiała powoływać swojego tłumacza, tu wiem że jestem przegrany.
- jak zgłasza się gotowość odbycia kary z zakładzie karnym w RFN;
-czy jest możliwość odpracowania kary na terenie RFN,
- skoro Sąd posiadał pismo w języku niemieckim czy dodatkowo musiała powoływać swojego tłumacza, tu wiem że jestem przegrany.