O
Omlet100
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2018
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
przejdę do tematu bez zbędnych szczegółów.
Kilka miesięcy temu zapłaciłem znajomemu za wymontowanie części komputerowych z obudowy X i ponowne wmontowanie ich do obudowy Y. W trakcie wykonywania pracy zniszczył procesor w wyniku czego nie nadawał się do dalszej pracy. Pojechałem z procesorem do serwisu i usłyszałem, że jego naprawa jest nie tyle nieopłacalna, co niemożliwa.
Z racji tego, iż był to mój znajomy, zaproponowałem mu uczciwy układ, by oddał chociaż połowę wartości procesora (400zł), w ratach, wtedy kiedy będzie miał "wolne" pieniądze. Zgodził się bez problemu, dlatego procesor wylądował w koszu.
Kiedy minęły 2 miesiące, a ja nie otrzymałem ani złotówki, zapytałem co się dzieje i prosiłem o wyjaśnienia. Usłyszałem, że obecnie pieniędzy nie ma i tu cytat "bo oszczędzam na nowy samochód" i jego zdaniem on tego procesora nie zniszczył (choć wcześniej zgodził się na moją propozycje).
Kluczowe pytanie. Co mogę zrobić? Nie mam żadnych dowodów - ani procesora, ani screenów z rozmów, niczego. Jedynie co mam to świadka, który towarzyszył w momencie wykonywania ww. pracy. Niestety tym świadkiem jest moja obecna partnerka i nie wiem, czy sąd uzna jej zeznania za wiarygodne. Czy mam jakieś szanse na odzyskanie pieniędzy? Pełna kwota to 800zł.
Z góry dziękuje za pomoc
przejdę do tematu bez zbędnych szczegółów.
Kilka miesięcy temu zapłaciłem znajomemu za wymontowanie części komputerowych z obudowy X i ponowne wmontowanie ich do obudowy Y. W trakcie wykonywania pracy zniszczył procesor w wyniku czego nie nadawał się do dalszej pracy. Pojechałem z procesorem do serwisu i usłyszałem, że jego naprawa jest nie tyle nieopłacalna, co niemożliwa.
Z racji tego, iż był to mój znajomy, zaproponowałem mu uczciwy układ, by oddał chociaż połowę wartości procesora (400zł), w ratach, wtedy kiedy będzie miał "wolne" pieniądze. Zgodził się bez problemu, dlatego procesor wylądował w koszu.
Kiedy minęły 2 miesiące, a ja nie otrzymałem ani złotówki, zapytałem co się dzieje i prosiłem o wyjaśnienia. Usłyszałem, że obecnie pieniędzy nie ma i tu cytat "bo oszczędzam na nowy samochód" i jego zdaniem on tego procesora nie zniszczył (choć wcześniej zgodził się na moją propozycje).
Kluczowe pytanie. Co mogę zrobić? Nie mam żadnych dowodów - ani procesora, ani screenów z rozmów, niczego. Jedynie co mam to świadka, który towarzyszył w momencie wykonywania ww. pracy. Niestety tym świadkiem jest moja obecna partnerka i nie wiem, czy sąd uzna jej zeznania za wiarygodne. Czy mam jakieś szanse na odzyskanie pieniędzy? Pełna kwota to 800zł.
Z góry dziękuje za pomoc