M
meg-ann
Stały bywalec
- Dołączył
- 06.2007
- Odpowiedzi
- 465
Witam,
sprawa przeciwko osobie znęcającej się nad rodziną / art. 207 KK/ została przekazana z prokuratury do sądu grodzkiego/Odrzucono zażalenie na umorzenie śledztwa - z braku "obcych" świadków.../
Zostałam zawiadomiona o mającym się odbyć posiedzeniu sadu w tej sprawie. Nie jest to wezwanie do stawienia się , tylko informacja o dacie, godzinie i numerze sali, w której będzie to posiedzenie.
Czy powinnam się zgłosić na to posiedzenie/ czy jest to wskazane/, czy jest to w formie "zamkniętej", i o wyniku, czy sprawa zostanie wszczęta , czy umorzona - będę powiadomiona listownie ?
Zgłosiłam się jako oskarzyciel posiłkowy, przesladowca to mój "brat" - na porządku dziennym były wyzwiska, rękoczyny, znęcanie się psychiczne nad moją nieletnią córką, kradzież korespondencji, zawłaszczenie 4-ch emerytur chorego na udar ojca /prawie 8 000 zł/ i porzucenie go w potrzebie, niszczenie mojego mienia /dewastacja drzwi/
To wszystko jest opisane w sprawie i zażaleniu, podałam świadków a przesłuchano tylko mojego pełnoletniego syna /córki nie/ i oczywiście "brata", który wszystkiemu zaprzeczył...Na tej podstawie chyba umorzono sprawę, a ja ciagle boję się z nim mieszkać pod wspólnym dachem /sporny dom w sądzie spadku/
Proszę o wypowiedzi.
Pozdrawiam
sprawa przeciwko osobie znęcającej się nad rodziną / art. 207 KK/ została przekazana z prokuratury do sądu grodzkiego/Odrzucono zażalenie na umorzenie śledztwa - z braku "obcych" świadków.../
Zostałam zawiadomiona o mającym się odbyć posiedzeniu sadu w tej sprawie. Nie jest to wezwanie do stawienia się , tylko informacja o dacie, godzinie i numerze sali, w której będzie to posiedzenie.
Czy powinnam się zgłosić na to posiedzenie/ czy jest to wskazane/, czy jest to w formie "zamkniętej", i o wyniku, czy sprawa zostanie wszczęta , czy umorzona - będę powiadomiona listownie ?
Zgłosiłam się jako oskarzyciel posiłkowy, przesladowca to mój "brat" - na porządku dziennym były wyzwiska, rękoczyny, znęcanie się psychiczne nad moją nieletnią córką, kradzież korespondencji, zawłaszczenie 4-ch emerytur chorego na udar ojca /prawie 8 000 zł/ i porzucenie go w potrzebie, niszczenie mojego mienia /dewastacja drzwi/
To wszystko jest opisane w sprawie i zażaleniu, podałam świadków a przesłuchano tylko mojego pełnoletniego syna /córki nie/ i oczywiście "brata", który wszystkiemu zaprzeczył...Na tej podstawie chyba umorzono sprawę, a ja ciagle boję się z nim mieszkać pod wspólnym dachem /sporny dom w sądzie spadku/
Proszę o wypowiedzi.
Pozdrawiam