Sąd nie uznaje aktu notarialnego

  • Autor wątku Autor wątku katie89
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

katie89

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2013
Odpowiedzi
10
Pradziadek u notariusza w 1925 roku kupił nieruchomość.
Kobieta od której kupił nie miała aktu własności, notariusz przywołał świadków którzy poręczyli prawdziwość i na tej podstawie dokonał czynności.
Po wojnie sądy nie uznały aktu notarialnego, ziemia jest niczyja.
Nawet z kompletem aktualnych dokumentów sąd odmówi założenia księgi wieczystej.
Sąd wyznaczył biegłego, ale ten nie znalazł pierwotnej podstawy nabycia. Są dokumenty carskiej Rosji.
Na chwilę obecną nikt jeszcze nieruchomości nie zasiedział.
Czy mogę skarżyć Skarb Państwa o to, że urzędnik państwowy nie dochował należytej staranności?
 
Pytanie zasadnicze czy notariusz miał prawo tak postąpić (nie znam prawa przedwojennego) w ówczesnym systemie prawnym, wydaje się że takie prawo miał wówczas tylko Sąd.
 
Rozważałbym powództwo o ustalenie, ale trzeba znać taką sprawę od podszewki, krótki opis na forum nie wystarczy. Radzę skorzystać z fachowej pomocy, najlepiej kogoś kto ma doświadczenie w starych nieruchomościach. W Łodzi i Warszawie jest sporo takich prawników, którzy zdobyli doświadczenie przy okazji sporów o kamienice.
 
dziękuję za odpowiedzi. Tak sąd kwestionował to już w 1989 r., w sprawie reprezentował dziadka adwokat.
Jaką wartość "nieruchomości" mam podać w powództwie o ustalenie skoro bez podstawy nabycia jest nic nie warta, nie można jej sprzedać, wydzierżawić, ustanowić hipoteki itd.
 
A nie lepiej i łatwiej zrobić zasiedzenie ? Jasne, opłata wysoka - 2000 zł, ale skomplikowanie sprawy może spowodować długi czas oczekiwania na wyrok.
 
Powrót
Góra