Sądowy nakaz zapłaty a spłata

  • Autor wątku Autor wątku keralis
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

keralis

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2012
Odpowiedzi
14
Witam,
miałam umowę z PLAY która została zerwana. Dług wykupiła firma Eques Debitum i dzisiaj dostałam nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym z e-sądu.
Zadzwoniłam do rzeczonej firmy w sprawie rozłożenia zadłużenia na raty. Miła pani poinformowała mnie, że nie ma z tym najmniejszego problemu. Zapytałam o odsetki, ale powiedziała mi, że są naliczane w skali roku i żeby się nimi nie przejmować. Jutro mam wpłacić pierwszą część co oczywiście zrobię.
Pytanie brzmi jaką mam gwarancję, że wpłacając ustalone raty firma nie naśle na mnie nagle komornika, ponieważ pismo z sądu mówi iż mam 2 tygodnie na wpłatę należności a przecież nie spłacę tego w takim czasie. Druga sprawa - boję się o wysokość odsetek - rodzice straszą mnie że skończy się na 30 tysiącach długu. Czy mogę ich jakoś poprosić aby mi oficjalnie dali dowód na nasze ustalenia a nie jedynie "umowa przez telefon"?
 
Poproś o przesłanie umowy ugody z rozpisanymi ratami.
 
Zapytałam o odsetki, ale powiedziała mi, że są naliczane w skali roku i żeby się nimi nie przejmować. Jutro mam wpłacić pierwszą część co oczywiście zrobię.

I byś poszła wpłacić nie dowiadując się jakie są odsetki?

J/W zażadaj przesłania umowy ugody pisemnie i jak warunki Ci będą odpowiadały to ją podpisz. Wcześniej nic nie płać bo tylko sobie zaszkodzisz.


miałam umowę z PLAY która została zerwana. Dług wykupiła firma Eques Debitum i dzisiaj dostałam nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym z e-sądu.

Rozumiem że dług dotyczy usług telekomunikacyjnych ale kiedy powstał i kiedy stał się wymagalny napisz.

Czy mogę ich jakoś poprosić aby mi oficjalnie dali dowód na nasze ustalenia a nie jedynie "umowa przez telefon"?

Jest to wybitnie wskazane.
 
Dziękuję za odpowiedzi.
Chodzi o to, że w zasadzie ja mam już nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym, więc nie mam wyboru żeby tego nie zapłacić i boję się z nimi dyskutować bo w sumie idą mi na rękę że mi to na raty rozkładają. Z drugiej strony boję się bo jak mi nagle dowalą kolejne 200zł odsetek?

Avrk, mój były facet wziął telefon na mnie w 2009 roku a później ściemniał mnie, że cokolwiek załatwia i tak to się ciągnęło. Jednak całkiem niedawno ja przyznałam się do długu bo już byłam zrezygnowana i wolałam mieć to za sobą - ale też "przez telefon".

Nie wpłaciłam tej pierwszej raty. Zadzwonię do niej i poproszę o ugodę.
 
Wg mnie od czasu wyroku sądowego biegną już odsetki ustawowe czyli nic specjalnego Ci raczej nie grozi. Jednak poproś niech przyślą Ci np harmonogram spłaty albo umowę ugody żebyś był kryty bo na gębę możesz zapłacić pierwszą część a oni i tak z automatu skierują do komornika... Więc lepiej żebyś miał na pismie :)
 
Nakaz zapłaty stanie się nieważny w przypadku skierowania do sądu sprzeciwu.

JAk pytano wyżej, kiedy powstał dług? Czy dotyczył niezapłaconych faktur? Roszczenie o zapłatę podobnego zadłużenia przedawnia się po 3 latach (każda faktura ma swoja datę przedawnienia liczona od daty wymagalności).
Jeżeli jakakolwiek część zadłużenia uległa przedawnieniu, można wysłać sprzeciw. E-sąd skieruje sprawę do SR.
Podniesienie przed sądem zarzutu przedawnienia choćby części roszczeń powoduje zmniejszenie zasądzonej do spłaty kwoty. Jeżeli przedawnieniu uległo roszczenie w całości i podnosimy ten zarzut przed sądem, stwierdzi on ten fakt i oddali powództwo.
 
Kurcze, najgorsze jest to, że oni zaczęli przysyłać do mnie pisma ale o którą fakturę chodzi to nie mam jak sprawdzić. Nie ja użytkowałam telefon. Listy przychodzą co najmniej 2 lata - najpierw z P4, a ja dzwoniłam do niego i prosiłam go żeby doładował konto a później z windykacji. To był mix a nie abonament więc nawet nie da się dokładnie sprawdzić która faktura była nie zapłacona :(
Czy jeśli złożę sprzeciw a okaże się, że nie było przedawnienia to poniosę jakieś koszty?
 
natalie-s1959 napisał:
Nakaz zapłaty stanie się nieważny w przypadku skierowania do sądu sprzeciwu.

[/QUOTE
To prawda - tyle, że na wniesienie sprzeciwu jest 14 dni od otrzymania nakazu zapłaty.
 
Kochani,
bardzo dziękuję za dotychczasowe posty. Nie wiem jednak nadal czy "w ciemno" nie mając pewności odnośnie przedawnienia coś stracę jeśli okaże się, że dług wcale nie jest przedawniony.

W rozmowach telefonicznych wcale nie jest już tak miło. Kobieta wymusza na mnie wpłatę pieniędzy.
Mówię do niej tak:
Zanim cokolwiek wpłacę prosiłabym o pisemne porozumienie odnośnie rozłożenia spłaty zadłużenia na kilka rat. Nie chciałabym, aby w trakcie mojej spłaty zawitał u mnie komornik.
A ona że nie, że mam wpłacić i kropka.
Mówię że konsultowałam to z prawnikiem i tak właśnie poradził mi zrobić.
Ona się wściekła i mówi, że rozmawia pani z kancelarią prawną i czy ja myślę że u nich nie ma prawników!
Wdałam się z nią w dyskusję, że oni mają prawników którzy pracują dla nich i bronią ich perspektywy. Powiedziałam, że prawnik jak ma takie zlecenie to będzie bronił mordercy, dlatego ja chciałam aby zerknął mój prawnik na sprawę z mojej perspektywy.
Mówię też, że skoro mają prawników to w 15 minut sporządzą i wyślą taki harmonogram. Odpowiedziała mi, że tak samo w 15 minut mogę wysłać pieniądze, więc powiedziałam, że niestety nie, bo jest to dla mnie duża kwota i trudno mi ją zarobić w 15 minut biorąc pod uwagę moją ciężką sytuację (jestem samotną matką, w dodatku staram się jakoś pogodzić to ze studiami).

Stanęło na tym, że mam wpłacić 200zł, później 50zł a później dopiero ona się będzie kontaktować ze mną w sprawie wysłania porozumienia. Co robić? Jej się strasznie śpieszy...:sad:
 
Naliczanie odsetek jest wyłącznie po spłacie należności głównej. Pytanie brzmi ile masz zadłużenia poproś na piśmie o rozłożenie należności na raty ( będziesz miała podstawę, że spłacasz zgodnie z harmonogramem rat ) dodam, iż wpłata wpłynięcia nie jest wpłatą ze tego dnia zapłacisz tylko wpłynięcia na konto wierzyciela wiec trzeba kilka dni wcześniej dokonać przelew. I napisz podanie o rozłożenie nalezności na raty tak będzie najlepiej! :)
 
esmi90, dziękuję za odpowiedź.
Zadłużenia mam 1300zł włącznie z opłatami sądowymi.
Niestety tak jak pisałam oni nie chcą mi wysłać tego harmonogramu rat. Najpierw mam wpłacić 200zł to wtedy ewentualnie będziemy o tym rozmawiać.
Kobieta pytała kiedy wpłacę i czy na poczcie czy w banku. A ja powiedziałam, że chciałabym harmonogram spłat.
Mam jeszcze czas do końca tygodnia na złożenie sprzeciwu.
 
keralis napisał:
Stanęło na tym, że mam wpłacić 200zł, później 50zł a później dopiero ona się będzie kontaktować ze mną w sprawie wysłania porozumienia. Co robić? Jej się strasznie śpieszy...:sad:

Witaj.
Jeśli wpłacisz cokolwiek to uznajesz dług - wiec chyba o przedawnieniu juz nie będzie mowy. Być może dlatego "miła pani" tak naciska.
 
Ale opowiedz od początku od A do Z, od kiedy jest te zobowiązanie ? czy otrzymałeś nakaz zaplaty i czy jest już komornik :) tak mi bedzie najlepiej ocenic sytuację.
 
Tak jak napisałam niestety nie wiem kiedy to dokładnie było. Conajmniej 2 lata temu użyczyłam swojej obecności mojemu byłemu chłopakowi w salonie i swojego dowodu i on przez jakiś czas spłacał... Nie wiem zatem czy dług uległ przedawnieniu.
Pytanie brzmi czy jeśli w ciemno złożę wyjaśnienie, że zobowiązanie jest przedawnione to coś stracę, jakoś dodatkowo mnie ukarają?
Komornika nie ma, dostałam jedynie na adres rodziców list z e-sądu w Lublinie.
 
Proszę o pomoc. Sprawa ciągnie się dalej.
Wszelkimi możliwymi sposobami starałam się wyprosić u nich harmonogram spłat. Trwało to długo. W zamian za to odpowiedzi (listowne, e-mail) brzmiały tylko że mam wpłacić 150zł, później 250zł i kwota rosła.
Dzisiaj do domu rodzinnego przyszedł list od komornika.
Kochani co robić? Nie czytałam co jest w środku bo pojadę do rodziców wieczorem.
 
Czyli rozumiem przez Twój post że nic nie wpłaciłaś i na nic się nie umówiłaś z windykacją? Za dużego pola manewru nie masz, jeśli komornik dotyczy tej sprawy to możesz znowu uderzyć do windykacji- wierzyciela aby poszli Ci na rękę, odstąpili od zajęcia a Ty będziesz wpłacać jakieś ustalone raty np na konto komornika, albo nic nie robić i komornik będzie swoje czynności prowadził do czasu zaspokojenia roszczenia przy czym koszty wzrastają.

Chyba że masz takie fundusze aby spłacić całość to wtedy zaoszczędzisz trochę.
 
Z rozłożeniem na raty windykacja nie miała problemu... "Dzisiaj wpłaci pani 150zł, za dwa dni 50zł" a ja mówiłam, że będę wpłacać, ale najpierw niech mi wyślą ugodę i harmonogram wpłat. Mówiłam, że tylko o tyle proszę.
Tu na forum się dowiedziałam, żebym żądała ugody a jak nie to nic mam nie wpłacać bo tylko sobie zaszkodzę. Toczyłam z nimi naprawdę wielką batalię o to, żeby mi tylko wysłali ugodę. Kobieta przez telefon krzyczała na mnie, że nic mi nie wyśle, ciągle podwyższała pierwszą ratę (ze 100 na 150, z 150 na 200zł, 200zł na 250!) - i dawała mi czas do zrealizowania wpłaty np. 3 godziny... Czyli coś niemożliwego. W każdym razie rozmowy były jałowe - ja im, że uzbierałam 500zł i wpłacę to jako pierwszą ratę jak tylko dostanę ugodę, a kobieta że mam teraz iść do banku i wpłacić - w tej chwili.

Może i w ciągu tego tygodnia uda mi się uzbierać całą kwotę. Pytanie na czyje konto ją wpłacić? Spróbować jeszcze raz się z windykacją skontaktować? Przez komornika czy bezpośrednio?

W dodatku dowiedziałam się, że list który przyszedł do domu rodzinnego moja mama odrzuciła... Powiedziała listonoszowi, że tutaj nie mieszkam co zresztą jest prawdą. Mam umowę najmu w innym miejscu.
Tak się składa, że do komornika przy sądzie w naszym mieście mam 5 minut drogi więc nawet jeśli list wrócił to mogę tam iść. Chyba mnie nie zamkną za 1300zł.
To z pewnością chodzi o to zadłużenie. Nie mam nawet konta w banku, nie kupowałam niczego na raty, stronię od jakichkolwiek umów z firmami jak tylko mogę.
 
Powrót
Góra