Samobójstwo w miejscu publicznym.

  • Autor wątku Autor wątku Szczep
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Szczep

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2014
Odpowiedzi
2
Witam.
Chodzi mi o podcięcie tętnicy szyjnej (oczywiście własnej) w np. MOPSie,
czy jeśli zostałbym ewentualnie odratowany, to grożą mi jakieś sankcje karne?
Co z osobami które wiedziałyby o moich zamiarach? Nie chciałbym nikogo narażać a tylko zwrócić uwagę na pewne sprawy, domyślam się że relacja na żywo przez TV nie wchodzi w grę więc narzuca mi się jeszcze jedno pytanie. Czy ktoś mógłby to nagrać i wrzucić do sieci, bez konsekwencji?
 
Jeśli to na serio, to proponuję wizytę u psychiatry.
 
Przy podcięciu tętnicy szyjnej szanse na przeżycie mogą nie być zbyt wielkie. Zresztą proponuję zwracać uwagę na "pewne sprawy" bez obciążania państwowej służby zdrowia.
 
Szczep napisał:
czy jeśli zostałbym ewentualnie odratowany, to grożą mi jakieś sankcje karne?
Tak, kara śmierci ;)
 
Wg mnie zachowanie takie wyczerpuje znamiona art. 140 KW, czyli nieobyczajny wybryk...
 
W praktyce skończyło by się jedynie przymusową hospitalizacją psychiatryczną.
 
Skąd w ogóle takie pytanie i przedstawienie sytuacji?
 
robiąc taki "heppening" należałoby uzgodnić sprawę z kimś dobrze przeszkolonym z ratownictwa który o odpowiedniej porze miały "przypadkowo" pojawić się w tym miejscu i awaryjnie udzielić pomocy.

żeby nie było sytuacji, że urzędnicy oleją sprawę a osoba podcinająca sobie żyły naprawdę umrze.
 
Szczep napisał:
Chodzi mi o podcięcie tętnicy szyjnej (oczywiście własnej) w np. MOPSie,
jakby to miało wyglądać technicznie?
 
Autorowi utworzonoby stronę na Wikipedii, byłby szokujący news w wiadomościach, premier Tusk mimochodem wyraziłby kilkusekundowe ubolewanie, a wszyscy dalej robiliby swoje.
 
Gorzej, jak nasz bohater nikogo takiego nie znajdzie.

Skąd w ogóle ta desperacja?
 
Powrót
Góra