Samochód kupiony od osoby prywatnej

  • Autor wątku Autor wątku Zimek76
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

Zimek76

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2015
Odpowiedzi
11
Witam,
W dniu 07 sierpnia 2015r. kupiłem samochód marki Opel Calibra 2.0 16V Turbo 4x4, sprzedawcą jest młody człowiek, ok. 23 lata. Od razu zaznaczam, że nie jestem mechanikiem samochodowym, mimo to przystąpiłem do oględzin (w obecności mojego kolegi który nie brał udziału w oględzinach) w miarę mojej wiedzy, tj. obejrzałem blacharkę, podłogę, podłączyłem silnik pod komputer i na tyle na ile się znam i podpowiadał mi program diagnostyczny (parametry nominalne jednostki), stwierdziłem, że wszystko jest w porządku. Sprzedawca podczas rozmowy i negocjacji ceny nie informował mnie o żadnych wadach samochodu, wręcz ja sam mówiłem że do zrobienia jest maglownica i coś w zawieszeniu bo puka, a on tylko przytakiwał. Jedynie o czym mnie informował oficjalnie to to, że napęd 4x4 nie działa i w cenie samochodu dołożył dwa reduktory do wymiany/naprawy napędu. Podczas powrotu do Rzeszowa już w samym Rzeszowie (trasa ok.180 km) z wydechu zaczął lekko dymić na biało, udałem się więc do mechanika który powiedział, że prawdopodobnie turbina jest na wykończeniu albo pierścienie na tłokach są do wymiany co wiąże się oczywiście z niemałymi kosztami. Podczas oględzin nie dymił. W związku z tym pytanie czy mam reklamować samochód z tytułu niezgodności towaru z umową czy z rękojmi?
 
Samochód z 1994 roku, wszystko w dokumentach się zgadza, przebieg 160 tys.
 
Przebieg "zacny", zapewne z przodu powinno być 2, niemniej sprzedawca zapewniał, że jest autentyczny. :)
Nie dziwią mnie te usterki, tylko chodzi o fakt, że sprzedawca nie informował mnie o tym że trzeba zregenerować turbinę czy wymienić pierścienie, koszt regeneracji turbiny jeszcze bym zniósł, ale wymiana pierścieni to już sporo większe koszty.
 
Oczywiście że nie musiał, ale zapewne o tym wiedział i nie poinformował mnie o tym, a powinien, w związku z tym uznaję to jako wadę ukrytą. Wracając do końcówki mojego pierwszego posta, po poinformowaniu sprzedawcę o wadzie ukrytej i ew. nie rozwiązania transakcji polubownie poprzez zwrot auta i gotówki, jakie mam wysłać do niego oficjalne pismo?
 
Gdyby poinformował mnie o wadach to bym tego auta nie kupił. Nie da się sprawdzić wszystkiego przed domem i na kanale nie będąc mechanikiem i nie posiadając odpowiednich narzędzi. Zadasz pytanie - a może on też nie wiedział? Być może tak, ale to on jest sprzedawcą, nie ja. Szukam jedynie porady jak rozwiązać ten problem, co mogę, a co nie. :)
 
Art. 560 kc, par. 1,2,3 umożliwiają jednak dochodzenia mi swoich praw, jak również cyt. "Dla zwolnienia sprzedawcy od odpowiedzialności z tytułu rękojmi za wady nie wystarczy, że kupujący mógł - przy dołożeniu należytej staranności - wadę zauważyć. Sprzedawca bowiem odpowiada także za wady jawne, jeśli nie były kupującemu znane. W art. 354 kc mieści się także obowiązek lojalności sprzedawcy wobec kupującego, który winien w szczególności przejawiać się w przedstawieniu drugiej stronie, nie będącej fachowcem w danej dziedzinie, rzeczywistego stanu sprzedawanej rzeczy."
 
Cytujesz bez źródła i bez zrozumienia. Naturalne zużycie nie jest wadą towaru.
Nie szukasz porady, tylko potwierdzenia swoich tez.
Rób, co chcesz...
 
Wiem, że naturalne zużycie elementów ruchomych nie podlega reklamacji, sam pracuję w branży IT i wiem jak autoryzowane serwisy komputerowe odpowiadają na takie reklamacje. Ja kupiłem rzecz używaną dosłownie wczoraj nie będąc mechanikiem, jakaś rękojmia obowiązuje. Poza tym loco1 odnoszę wrażenie, iż mimo ilości postów nie chcesz pomóc/doradzić, tylko stajesz po stronie sprzedawców i kwitujesz temat - zostałeś z ręką w nocniku. Poza tym po co Ci źródło skoro znasz kc od a-z jak widzę. :)
 
Dziękuję loco1 za wszelkie informacje, skorzystam jednak z usług prawnika. :)

Ponad to znalazłem poradę Twojego kolegi Cedwah w innym wątku, w podobnej sytuacji, zatem jeszcze raz dziękuję Ci za pomoc. :)

Pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra