Samochód powypadkowe.

  • Autor wątku Autor wątku Luki2800
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Luki2800

Użytkownik
Dołączył
03.2016
Odpowiedzi
34
Witam. We wrześniu 2018r. kupilem 12letni samochód od osoby prywatnej. Sprzedający samochód twierdził że samochód jest bezwypadkowy- A jeśli miał jakąś kolizję to on nic o tym nie wie. Niecały miesiąc temu na przeglądzie technicznym okazało się że jedna z lamp jest angielska. Podczas jej wymiany mechanik stwierdził że ta strona była kiedyś uderzona i to dość mocno. Parę dni temu odbierając samochód od mechanika po naprawie chlodnicy okazało się że druga strona także była uderzona. Dzisiaj postanowiłem to sprawdzić rozbierajac auto na części i niestety okazało się że auto jest powypadkowe. Konstrukcja auta czyli podłużnica lewa oraz prawa była wycinana i wstawiona z innego auta(albo co mniej prawdopodobne prostowana). Proszę o poradę co powinienem zrobić w takiej sytuacji oraz czy mam szansę na zwrot auta u sprzedawcy jeśli to była osoba prywatna? Auto po takich przejściach nie zapewnia już takiego bezpieczeństwa i strach nim jeździć po drodze.
 
Luki2800 napisał:
Witam. We wrześniu 2018r. kupilem 12letni samochód od osoby prywatnej. Sprzedający samochód twierdził że samochód jest bezwypadkowy...

Masz taki zapis na umowie KS

Luki2800 napisał:
...Auto po takich przejściach nie zapewnia już takiego bezpieczeństwa i strach nim jeździć po drodze.

Skoro przeszło przegląd to nie jest tak źle.

Rada na przyszłość samochód dokładnie ogląda się przed zakupem a nie pół roku po.
 
Na umowie nie ma żadnego zapisu sugerujące stan auta. A co do przeglądu to w Polsce nie sprawdzają podłużnic przednich podczas kontroli. A z tą radą to radził bym się kolejnym razem ugryźć w język. W przyszłym tygodniu idę do radcy prawnego ale chciałem się tutaj dowiedzieć czy mam jakieś szanse w sadzie na zwrot auta.
 
Luki2800 napisał:
....A co do przeglądu to w Polsce nie sprawdzają podłużnic przednich podczas kontroli...
:D:D To teraz jedź i pokaż diagnoście jaki samochód dopuścił do ruchu zobaczysz reakcję i nie pi..dol głupot.


Luki2800 napisał:
....W przyszłym tygodniu idę do radcy prawnego....
Powodzenia.
 
Ciężar dowodu leży po Twojej stronie... Idź do sądu, parę osób sobie na Tobie zarobi
 
MaciejWróż napisał:
samochód dokładnie ogląda się przed zakupem a nie pół roku po.
Sam pomysł dobry tylko ciekawi mnie, gdybyś był sprzedającym to zgodziłbyś się na demontaż samochodu na części, żeby ewentualny kupiec mógł sobie sprawdzić stan podłużnic?
 
@Jimi52 trochę przesadzasz, tutaj przez pół roku jeździł z "angielskim" reflektorem. I nie zauważył dziwnego doświetlania drogi.
 
JIMI52 napisał:
Sam pomysł dobry tylko ciekawi mnie, gdybyś był sprzedającym to zgodziłbyś się na demontaż samochodu na części, żeby ewentualny kupiec mógł sobie sprawdzić stan podłużnic?

Po pierwsze od tego są warsztaty i stacje diagnostyczne no ale jak chciał zaoszczędzić 200zł to zaoszczędził, po drugie nie wiem co t za samochód ale w 98% procentach nie trzeba nic rozbierać ażeby zobaczyć prowadnice.
 
Byliśmy na stacji diagnostycznej lecz diagnosta tego nie zauważył A ja nie zwróciłem uwagi że tego nie sprawdził. A jeśli chodzi o reflektor angielski to pytałem sprzedającego o ten fakt i był pewny że jest wersja europejska(przeglądy miał podbite także to uspilo moja czujność). I apropo oszczędności przy zakupie byłem u mechanika i diagnosty lecz żaden nic dziwnego nie zauważył
 
Luki2800 napisał:
....I apropo oszczędności przy zakupie byłem u mechanika i diagnosty lecz żaden nic dziwnego nie zauważył

To teraz powinneś mieć pretensje do nich, skoro Ty jako laik to wykryłeś.
Tak poważnie to może podjedź do jakiegoś fachowca i zweryfikuj swoje odkrycie.
 
MaciejWróż napisał:
To teraz powinneś mieć pretensje do nich, skoro Ty jako laik to wykryłeś.
Tak poważnie to może podjedź do jakiegoś fachowca i zweryfikuj swoje odkrycie.
Mam pretensje do osoby od której kupilem samochód że mnie o tym nie poinformowała. Dlatego liczyłem że tutaj da mi ktoś odpowiedź na nurtujące mnie pytanie ale widzę że puki co to bardziej wypowiedzi a'la handlarz się pojawiają. Czekam dalej na odpowiedź czy mam prawo/ nie mam prawa zwrócić samochodu i czy warto isc do sądu.
 
Zwrot samochodu tylko za zgodą sprzedającego. Masz prawo złożyć reklamację. I do sądu też masz prawo pozwać sprzedającego jesli sie nie dogadacie. Ale jaki tego wszystkiego bedzie wynik...nikt ci nie powie.
 
karolla0905 napisał:
Zwrot samochodu tylko za zgodą sprzedającego. Masz prawo złożyć reklamację. I do sądu też masz prawo pozwać sprzedającego jesli sie nie dogadacie. Ale jaki tego wszystkiego bedzie wynik...nikt ci nie powie.
Właśnie chodzi mi o to czy mam realne szanse wygrać sprawę,bo na zwrot sprzedawca się nie godzi.
 
A to już pytanie do wróżki. Nikt ci nie da gwarancji na wygraną.
 
karolla0905 napisał:
A to już pytanie do wróżki. Nikt ci nie da gwarancji na wygraną.

Nie pytam o wygraną tylko o podstawę prawną bo podstawa faktyczna są zdjęcia oraz ewentualnie opinia rzeczoznawcy(chyba)
 
Opinia rzeczoznawcy bedzie niezbędna, bo na razie masz własną co nic ci nie daje jako dowód.
 
Nie pytam o wygraną tylko o podstawę prawną bo podstawa faktyczna są zdjęcia oraz ewentualnie opinia rzeczoznawcy(chyba)
Podstawa prawna będzie zależna od tego, co zapisano na ten temat w umowie. Ale jeśli nie ma wyłączenia rękojmii, ewentualnie innych dziwnych zapisów dotyczących stanu pojazdu, to można reklamować z art. 556 kc (rękojmia) i pozostaje Ci wtedy udowodnić zgodnie z art. 559 kc, że wada ta istniała już w dniu zakupu.

Jak tego dokonasz, biorąc pod uwagę, że
I apropo oszczędności przy zakupie byłem u mechanika i diagnosty lecz żaden nic dziwnego nie zauważył
Oraz
Niecały miesiąc temu na przeglądzie technicznym okazało się że jedna z lamp jest angielska

Co sugeruje, że wady pojawiły się później, przynajmniej ta jedna, a także
Dzisiaj postanowiłem to sprawdzić rozbierajac auto na części

Może być trudno. Jednakże podstawy prawne masz. Pozostaje Ci udowodnić ponad wszelką wątpliwość, że te wady istniały już w aucie w dniu zakupu.

A na przyszłość czytając ogłoszenia sprzedaży aut pamiętaj, że wypadek to nie to samo co kolizja i zapoznaj się z definicjami tych pojęć. Auto mogło nigdy nie uczestniczyć w wypadku a jednocześnie być całkowicie "skasowane" do tego stopnia, że nic z niego praktycznie nie zostało. Co prawda nie wyłącza to odpowiedzialności w ramach rękojmii sprzedawcy, ale już ciężko zarzucić mu oszustwo - niekoniecznie skłamał.
 
Na diagnostyce przy zakupie auta nie użył przyrządu do pomiaru wiązki światła- niestety nie dopilnowalem tego. Właśnie myślałem o Art.556 kc lecz chciałem to usłyszeć od kogoś kto na prawie się zna. Dziękuję za opinię, pozdrawiam.
 
A więc pochwalę się postępem w sprawie. Po rozmowie z 3 prawnikami jeden stwierdził żeby oddać auto z tytułu rękojmi(prawnik z najmniejszym doswiadczeniem) A dwóch zaleciło odstąpić(unieważnić) od umowy na skutek zatajenia informacji o powypadkowe historii auta. Sprawa raczej będzie wygraną tylko największym minusem może być ściągnięcie tej kwoty od sprzedającego- no i oczywiście dogadanie się co do jej wysokości. A co do lampy angielskiej to zrobić kłopotu mogę jeszcze stacji diagnostycznej która podbijala mu przeglądy.
 
Luki2800 napisał:
A więc pochwalę się postępem w sprawie. Po rozmowie z 3 prawnikami jeden stwierdził żeby oddać auto z tytułu rękojmi(prawnik z najmniejszym doswiadczeniem) A dwóch zaleciło odstąpić(unieważnić) od umowy na skutek zatajenia informacji o powypadkowe historii auta. Sprawa raczej będzie wygraną tylko największym minusem może być ściągnięcie tej kwoty od sprzedającego- no i oczywiście dogadanie się co do jej wysokości...

To jacyś "szczwani" prawnicy, ja bym brał wszystkich trzech wygrana gwarantowana, tylko zaznacz że wynagrodzenie dostaną po wygranym (korzystnym dla Ciebie) i uprawomocnionym wyroku :D


Luki2800 napisał:
...A co do lampy angielskiej to zrobić kłopotu mogę jeszcze stacji diagnostycznej która podbijala mu przeglądy.

Tak tak a świstak siedzi i zawija..... Myślisz że ktoś na słowo Ci uwierzy, musiałbyś na "gorącym uczynku" złapać to może i byś jakiś kłopotów narobił, z naciskiem na może. :)
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra