Samodzielny powrót dziecka ze szkoły po wycieczce szkolnej

  • Autor wątku Autor wątku Piotr Juszczyk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Piotr Juszczyk

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2014
Odpowiedzi
17
Sprawa jest następująca:
dziecko w klasie 4, lat 10 (skończy za 2 miesiące).
samodzielnie wraca ze szkoły już od ponad roku
Ale dziś była jednodniowa wycieczka - która zakończyła się przy szkole.
Dziecko zabrano do szkoły ( z której samodzielnie wróciło już z kilkaset razy) i wezwano rodziców.

No i kto ma rację? Czy jest podstawa prawna na takie zatrzymanie dziecka i wezwanie rodziców? Czy to tylko widzimisię szkoły?
 
Te sprawy wyjaśnia regulamin szkoły i złożone oświadczenia przez rodziców/opiekunów.
 
Regulamin szkoły jest przecież wtórny wobec ustaw.
Jedyny przepis jaki znam dotyczący opieki nad dzieckiem w miejscach publicznych mówi o konieczności opieki do lat 7. A później rodzic może dziecko: zostawić, wypuścić itd. samo z domu i poza domem. W dowolnym momencie.
Dziecko oddaję na czas nauki i czas wycieczki pod władzę nauczycieli. Po zakończeniu tych czasów nie mają już żadnej delegacji do zatrzymania dziecka.
Chyba że się mylę i jest jakiś przepis którego nie znam. Czas po wycieczce - nie podlega już regulaminowi szkoły.
BTW. Statut szkoły przejrzałem - ani słowa o tym.
 
Ostatnia edycja:
Może rodzic może, ale szkoła nieco inaczej i musi mieć na to zgodę rodzica. Wyjaśnij to ze szkołą. Ustawa daje pewną wolność szkole w ustanowieniu regulaminu. A te 7 lat to jak nic się nie zmieniło to nie do końca...
 
Ostatnia edycja:
Nie ma ani słowa w statucie szkoły. Bo szkoły zasadniczo mają statuty a nie regulaminy.
Są regulaminy organizacyjne ale one dotyczą szkoły i pracowników a nie uczniów.
Uczniów dotyczy statut i tam nic o tym nie ma.

I nie rozumiem tego "nie do końca". Rozwiń co masz na myśli.
 
W zasadzie jeśli pieszo to nic.
Jako rodzic nie rozumiem twojego problemu. W moim pojęciu szkoła wprowadzając pewne ograniczenia chroni twoje dziecko. Chroni się także sama.
Powtarzam - wyjaśnij ze szkołą.
 
Ale moje dziecko jest już na tyle samodzielne że nie potrzebuje ochrony w centrum dużego bezpiecznego miasta. Mam je w domu uwięzić bo ktoś inny uważa inaczej?
Ochrona szkoły to jej problem nie mój.
Mój problem to że zatrzymano moje dziecko wbrew mojej woli. Co oceniam jako przekroczenie uprawnień.
W zasadzie jeśli pieszo to nic.
W zasadzie pieszo i autobusem. Nie własnym samochodem przecież.
Rower? Zastanawiam się nad tym ale jeszcze karty rowerowej nie ma dziecko.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra