1
1989Kasiuleczka
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2008
- Odpowiedzi
- 3
Witam wszystkich na tym forum.
Mam pewne pytanie na które poszukuje odpowiedzi. Sprawa wygląda mianowicie tak...
Od kilku lat mamy nowego sąsiada na początku wydawał sie on w miarę "normalny" chociaż co prawda nie dla każdego. Zaczerpnęłam na jego temat troszkę wiadomości od jego znajomych lecz nie było to wypytywanie się lecz raczej ich zdanie na temat tego człowieka. Opinie te nie były raczej pochlebne lecz wręcz przeciwnie stawiały go w złym świetlne. Od rozpoczęcia wakacji jak to z młodzieżą bywa lubią sobie posiedzieć wieczorami na dworze lecz nie wariują w tym przypadku. Jeden chłopak siedział wieczorem ze znajomymi lecz gdy wracał do domu wpadł w tzw. "łapankę" zorganizowaną przez sąsiada. Sąsiad zajechał mu drogę w poprzek autem a gdy on chciał wycofać okazało sie ze z tyłu już stał 2 samochód należący do sąsiada którym kierował jeden z jego synów. Wpadli do niego do samochodu i bezprawnie zaczęli mu robić zdjęcia wewnątrz samochodu i jego samego, wyciągnęli go z samochodu a gdy on chciał zadzwonić po ojca bądź kogoś z rodziny zabrali mu telefon przetrzymywali w lesie ponad 2 godziny czekając na policje. Gdy zjawiła sie policja oskarżali go o to że jest pijany lecz dmuchanie (dwa razy dmuchał) w alkomat wskazało ze jest trzeźwy. Następnie wyszukiwali innych powodów do oskarżenia go łyse opony które wcale nie by łyse i zbyt huczący odgłos samochodu ( z powodu urwanego tłumika na drodze rzekomo naprawionej przez niego) po obejrzeniu i przekonaniu sie przez policje ze samochód nie chodzi zbyt głośno policja powiedziała ze nic takiego nie zauważyli.
Moje pytanie brzmi czy takie naruszanie wolności i własności osobistej(samowolne robienie zdjęć zabieranie telefonu i przetrzymywanie bez żadnego powodu) może w jakiś sposób podlegać karze ? Czy też jest to uznawane jako obywatelski obowiązek w stosunku do prawa ? Czy w ogóle cokolwiek można zrobić ? Dodam że owi ludzie od kilku dni śledzą po mieście i przesiadują przed domem tego chłopaka.
Proszę o szybką odpowiedź.
Z góry dziękuję.
Mam pewne pytanie na które poszukuje odpowiedzi. Sprawa wygląda mianowicie tak...
Od kilku lat mamy nowego sąsiada na początku wydawał sie on w miarę "normalny" chociaż co prawda nie dla każdego. Zaczerpnęłam na jego temat troszkę wiadomości od jego znajomych lecz nie było to wypytywanie się lecz raczej ich zdanie na temat tego człowieka. Opinie te nie były raczej pochlebne lecz wręcz przeciwnie stawiały go w złym świetlne. Od rozpoczęcia wakacji jak to z młodzieżą bywa lubią sobie posiedzieć wieczorami na dworze lecz nie wariują w tym przypadku. Jeden chłopak siedział wieczorem ze znajomymi lecz gdy wracał do domu wpadł w tzw. "łapankę" zorganizowaną przez sąsiada. Sąsiad zajechał mu drogę w poprzek autem a gdy on chciał wycofać okazało sie ze z tyłu już stał 2 samochód należący do sąsiada którym kierował jeden z jego synów. Wpadli do niego do samochodu i bezprawnie zaczęli mu robić zdjęcia wewnątrz samochodu i jego samego, wyciągnęli go z samochodu a gdy on chciał zadzwonić po ojca bądź kogoś z rodziny zabrali mu telefon przetrzymywali w lesie ponad 2 godziny czekając na policje. Gdy zjawiła sie policja oskarżali go o to że jest pijany lecz dmuchanie (dwa razy dmuchał) w alkomat wskazało ze jest trzeźwy. Następnie wyszukiwali innych powodów do oskarżenia go łyse opony które wcale nie by łyse i zbyt huczący odgłos samochodu ( z powodu urwanego tłumika na drodze rzekomo naprawionej przez niego) po obejrzeniu i przekonaniu sie przez policje ze samochód nie chodzi zbyt głośno policja powiedziała ze nic takiego nie zauważyli.
Moje pytanie brzmi czy takie naruszanie wolności i własności osobistej(samowolne robienie zdjęć zabieranie telefonu i przetrzymywanie bez żadnego powodu) może w jakiś sposób podlegać karze ? Czy też jest to uznawane jako obywatelski obowiązek w stosunku do prawa ? Czy w ogóle cokolwiek można zrobić ? Dodam że owi ludzie od kilku dni śledzą po mieście i przesiadują przed domem tego chłopaka.
Proszę o szybką odpowiedź.
Z góry dziękuję.