Sąsiad podczas podlewania ogródka świadomie leje wodę na moje auto

  • Autor wątku Autor wątku Arczi256
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Podlewanie auta nie jest karalne, a sądach nie takie pozwy widzieli :)
 
Może zraszacz bez atestu - homologacji, nie wiadomo gdzie podlewający kupił, jak nic należy sprawdzić, bo za daleko zrasza, mógłby tradycyjnie, wężem ogrodowym, a tu taka "maszynka".....:evil:
 
No i takiej rzeczowej odpowiedzi się spodziewałem! Jutro pójdę i poproszę sąsiada o atest tej maszynki to podlewania samochodów i przy okazji zapytam czy nie chciałby zacząć dodawać zmiękczacza do twardej wody w obawie, że w końcu twarde minerały wybiją mi szybę w aucie, płynu do mycia szyb oraz wosku koloru srebrnego do swojej wody by mój automobil zawsze wyglądał jak z salonu.
 
Arczi256 napisał:
Posiadam wiatę. Jednakże jest ona na dwa samochody. Mój już się nie mieści.

Czyli masz wiatę, a w niej dwa auta i ten trzeci się już nie zmieścił?
No wybacz...Powiększ wiatę więc...

Arczi256 napisał:
deszcz jednak trochę rzadziej występuje...

W tym roku rzeczywiście. Niestety.
Ale jesień przed nami i ta może dostarczyć takich ulew, że wspomnisz z nostalgią zraszacze sąsiada.


korf napisał:
Może zraszacz bez atestu - homologacji, nie wiadomo gdzie podlewający kupił, jak nic należy sprawdzić, bo za daleko zrasza, mógłby tradycyjnie, wężem ogrodowym, a tu taka "maszynka".....

I jakie ma sąsiad rachunki za zużycie wody? A może rozmagnesował wodomierze?

.
 
Nie piętnujcie gościa tylko dlatego, że ma 3 auta i nie lubi (z wzajemnością) sąsiada. Sama wychowałam się w małej miejscowości i to norma - ludzie są złośliwi, a i z tymi drogami jest coś na rzeczy - pewnie nie prawnie, ale zwyczajowo to mieszkańcy tych czterech domów powinni być ich zasadniczymi użytkownikami, skoro z tej strony mają furtki to normalne, że drogę traktują jak własny podjazd, zwłaszcza jeśli jest to droga ślepa. Pewnie nawet latają tam psy i koty luzem, oraz bawią się dzieci (jak akurat sąsiad ich nie polewa). A może parkuje tam, gdzie parkuje żeby nie blokować drogi innym samochodom? Poza tym lanie wody na pół drogi nie jest normalne, a też się z tym czasem spotykam jeżdżąc na rowerze, próbując ominąć coś takiego można wpaść pod samochód, więc to może być nawet niebezpieczne.

Co do zraszacza to ja bym w pierwszej kolejności sprawdziła, czy w Twojej gminie nie wydano jakiegoś zakazu podlewania ogródków, w określonych godzinach z powodu suszy. Może też postrasz go, że zgłosisz jakieś uszkodzenie mienia (auto jednak kosztuje), ostentacyjnie zrób zdjęcia tej jego instalacji - może w końcu się przestraszy i przestawi ten nieszczęsny zraszacz. Też poszukałabym jakichś analogii do kwestii odśnieżania chodników przez mieszkańców, za nieodśnieżanie jest kara grzywny z tytułu nie wywiązania się z obowiązku utrzymania porządku w obrębie swojej nieruchomości. Może dałoby się pod to podciągnąć lanie wody na ulicę.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra