Sąsiedzi i spory o "parking", którego nie ma

  • Autor wątku Autor wątku Curiosity_
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

Curiosity_

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2019
Odpowiedzi
4
Dzień dobry.
Proszę podpowiedzieć, jak rozwiązać raz na zawsze spór, który trwa od niedawna. Wspólnota mieszkaniowa(mieszkania własnościowe)-blok-prostokątne podwórko. Stawialiśmy z sąsiadem auta, doszedł teraz sąsiad z trzecim, który walczy o "swoje". Zburzył specjalnie ogródki "żeby posiać" trawę i stawiać auto. Teraz stawia auto zagradzając miejsce również dla nas, wyjeżdżając zostawiają otwartą bramę,na noc drzwi-zrobiła się wolna amerykanka. Jak wjechaliśmy ostatnio na "ich" miejsce, to był spór (za naszymi plecami) o to,że to nie parking(robi to samo) i że nie postawi na swojej nowo zasianej trawie (czyt. robią wszystko, żeby po prostu nam zrobić na złość najpewniej, bo jak sąsiad przyjeżdża to stawia na tej ów zasianej trawie auto drugie-tak jeden sąsiad dwa auta;). Jeszcze niedawno wyjeżdżając w godzinach kiedy mój mąż wraca zastawiła miejsce śmietnikiem....:o to właśnie w tym momencie jak wróciła wyzywała nas że to nie parking. Jak to rozegrać żeby już nikt nie stawiał pod oknami aut? Czy widzą Państwo jakieś inne, lepsze rozwiązanie? Już wyzywają i ze złością mówią "Dzień dobry"... Szkoda na to słów. Nawet naszej bieliźniarki się czepiają(ich pranie na strychu zagradza cały strych), że chcieliby zburzyć żeby móc auto postawić... Wspólnota mieszkaniowa jest w stanie coś zrobić? Jak to zgłosić? Gdzie? Czy mogę sobie zastawiać ów sąsiadów w momencie braku miejsca pod blokiem? Kto by nie "parkował", wszystkie auta nie mają dostosowanych metrów od okna... szczegół. Czy ew. można to zgłosić w sposób, żeby nie wiedzieli kto zgłosił?
 
Ostatnia edycja:
Jest to wspólnota licząca 12 mieszkań.
 
Powrót
Góra