P
Piotrr95
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2015
- Odpowiedzi
- 3
Witam, z końcem września 2014 roku zakupiłem laptop w sklepie Saturn. 26 kwietnia bieżącego roku sprzęt przestał działać, nie wiem co się z nim stało nie znam się. Niezwłocznie udałem się do sklepu aby go zareklamować. Pani sprawdziła dała coś do podpisania, a ja dostałem druczek ze zgłoszeniem reklamacyjnym. Padła informacja, że za jakieś 3 tygodnie sprawa będzie załatwiona i tu zaczyna się problem. Minął miesiąc, dzwonie do sklepu i dostałem informację, że naprawa się przedłuża bez konkretnej przyczyny. Minęło 6 tygodni nadal taka sama informacja, zadzwoniłem więc do uokik-u porozmawiałem z prawnikiem. Dowiedziałem się paru ciekawych rzeczy.
Przy zakupie nie dostałem dokumentu gwarancyjnego, mimo to reklamacja została zgłoszona na zasadach gwarancji. Udałem się do sklepu, i powiedziano mi, że taki dokument nie jest wymagany i wystarczy paragon, oni nie mogą nic zrobić muszę rozmawiać z producentem. Powiedziałem, że nie wyjdę dopóki nie uzyskam informacji co się dzieje z moim laptopem. Okazało się, że doszło do szkody transportowej z winy producenta. W sklepie nie dało się już nic załatwić, umyli ręce i wszystko zwalili na gwaranta, którym nie są. Umówiłem się na spotkanie z rzecznikiem praw konsumenta, wszystko to czego dowiedziałem się przez telefon od prawników uokik-u potwierdził rzecznik. Polecono mi wysłać pismo do siedziby spółki w Warszawie informujące, iż odstępuję od umowy i żądam zwrotu kosztów. Powołując się na artykuły ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego z dnia 27 lipca 2002 r. takie właśnie pismo wysłałem. W momencie wysyłania pisma minęły już ponad 2 miesiące od daty złożenia reklamacji. Odpowiedzi brak chociaż wyznaczyłem im termin 7 dni na ustosunkowanie się do mojego stanowiska.
W ostatni piątek przychodzi sms z informacją, że laptop jest do odbioru w sklepie. I w tej chwili nie mam pojęcia co robić, czy jest sens składania pozwu? Czy mogę jeszcze coś ugrać, a może zostało mi tylko odebranie laptopa i puszczenie sprawy w niepamięć? W tej chwili zadowoliłbym się chociaż wymianą na nowy
Przy zakupie nie dostałem dokumentu gwarancyjnego, mimo to reklamacja została zgłoszona na zasadach gwarancji. Udałem się do sklepu, i powiedziano mi, że taki dokument nie jest wymagany i wystarczy paragon, oni nie mogą nic zrobić muszę rozmawiać z producentem. Powiedziałem, że nie wyjdę dopóki nie uzyskam informacji co się dzieje z moim laptopem. Okazało się, że doszło do szkody transportowej z winy producenta. W sklepie nie dało się już nic załatwić, umyli ręce i wszystko zwalili na gwaranta, którym nie są. Umówiłem się na spotkanie z rzecznikiem praw konsumenta, wszystko to czego dowiedziałem się przez telefon od prawników uokik-u potwierdził rzecznik. Polecono mi wysłać pismo do siedziby spółki w Warszawie informujące, iż odstępuję od umowy i żądam zwrotu kosztów. Powołując się na artykuły ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego z dnia 27 lipca 2002 r. takie właśnie pismo wysłałem. W momencie wysyłania pisma minęły już ponad 2 miesiące od daty złożenia reklamacji. Odpowiedzi brak chociaż wyznaczyłem im termin 7 dni na ustosunkowanie się do mojego stanowiska.
W ostatni piątek przychodzi sms z informacją, że laptop jest do odbioru w sklepie. I w tej chwili nie mam pojęcia co robić, czy jest sens składania pozwu? Czy mogę jeszcze coś ugrać, a może zostało mi tylko odebranie laptopa i puszczenie sprawy w niepamięć? W tej chwili zadowoliłbym się chociaż wymianą na nowy