scenariusz filmowy (film) i wykorzystanie fragmentów cudzych

  • Autor wątku Autor wątku newdem
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

newdem

Użytkownik
Dołączył
06.2009
Odpowiedzi
43
Witam

Czy można bez zakupu praw (uzyskania odpowiedniej licencji) umieścić w scenariuszu filmowym, który jest samodzielną, oryginalną, fikcyjną całością następujące:

- urywki zdarzeń np. anegdotę, powiedzenie, krótkie zdarzenie, pojawiające się w czyich wspomnienach, autobiografii lub biografii (nie wygasły autorskie prawa majątkowe) itd. - wierne lub zniekształcone,

Jeśli tak: w jakim zakresie? Jakieś orzeczenia?
Jeśli nie: a jeśli anegdota jest "powszechnie" znana?, a jeśli dokonuję jej znaczącej, twórczej przeróbki?

- obraz czyjegoś autorstwa (nie wygasły autorskie prawa majątkowe), także z poddaniem go deformacjom (w tym sensie, że dany obraz - np. wisi na ścianie i kamera zatrzymuje się na nim jako istotnym elemencie sceny, a nie tylko tle)


(Prawo dozwolonego cytatu z ustawy nie wyjaśnia mi tutaj wiele. Scenariusz nie jest parodią itd. - po prostu opisuje pewien okres historyczny, pojawiają się postacie fikcyjne, ale w pewnych cechach wzorowane na autentycznie kiedyś żyjących, posiadających autobiografie i biografie)


pozdrawiam serdecznie
 
Witam,

obraz byłby tu raczej konkretnym rekwizytem i zapewne właściciel obrazu zażądałby stosownego wynagrodzenia za możliwość jego wykorzystania.

Jak dla mnie film, to w ogólności coś, co odtwarza jakąś tam rzeczywistość, więc scenarzysta, chcąc czy nie chcą, musi się czasami do niej też odnosić (w tym i przy obrazach historycznych). Myślę, że ponieważ pańscy bohaterowie wzorowani mieli by być na postaciach historycznych, to mógłby Pan im 'włożyć' w usta i wypowiedzi tamtych postaci - czyli dokonać cytatów. Taka jest dla mnie specyfika scenariusza (Art.29.1. upaipp).

Natomiast, gdyby Pan chciał użyć fragmenty zmodyfikowane, wtedy musiałby Pan mieć zgodę autorów.

A jeśli anegdota jest powszechnie znana, to wtedy można by chyba uważać, że jest czymś na kształt twórczości ludowej typu podanie czy przyśpiewka, których nie obejmuje w ogólności ochrona z tytułu praw autorskich.

Tyle ja, może ktoś inny podpowie coś jaśniej :) Może powinien Pan poszukać odpowiedzi na jakimś forum filmowców...

Co do orzeczeń warto zachować ostrożność - nawet orzeczenia SN bywają w podobnych sprawach mało zgodne ze sobą, nie mówiąc o tym, że w Polskim prawie nie obowiązuje w ogólności precedens.
 
Co do obrazu - to nie jest to tak istotna kwestia, ale nie chodzi o materialne wypożyczenie obrazu a użycie w filmu po prostu jakiejś kopii. Dajmy na to obrazu Miro - przy czym w filmie pojawiła by się deformacja (figury na obrazie ożywają) tego obrazu. Jest to dla mnie wątpliwe - bo trwają prawa majątkowe i osobiste (spadkobierców). A m.in. zakazana jest deformacja dzieła (wynika z praw osobistych - integralność utworu itd.).

Co do anegdot w scenariuszu.
Przykład:
Film jest fikcją opowiadającą o życiu głównego bohatera X. Pojawiają się tam postacie drugoplanowe, które mają cechy autentycznie żyjących postaci (posiadających biografie, autobiografiie).
W tym biografiach przytoczone jest np. jakieś zdarzenie: dowcip, anegdota, zabawna sytuacja. Czy można to przytoczyć a) wiernie b) częściowo wiernie - a częściowo fikcyjnie, przerobić, zniekształcić, coś dopisać..itd.

Chris: Jak dla mnie film, to w ogólności coś, co odtwarza jakąś tam rzeczywistość, więc scenarzysta, chcąc czy nie chcą, musi się czasami do niej też odnosić (w tym i przy obrazach historycznych). Myślę, że ponieważ pańscy bohaterowie wzorowani mieli by być na postaciach historycznych, to mógłby Pan im 'włożyć' w usta i wypowiedzi tamtych postaci - czyli dokonać cytatów. Taka jest dla mnie specyfika scenariusza (Art.29.1. upaipp).

Czy to nie jest zbyt liberalna interpretacja?
Nie ma wątpliwości, że jeśli scenariusz miałby w przeważającej części bazować np. na czyichś wspomnieniach to zakupuje się prawa do wspomnień (tak jak prawa do adaptacji powieści itd.). Tutaj mamy do czynienia z sytuacją gdy częściowo - się wspomnień używa.
Ale nie mamy określonej granicy - co to znaczy częściowo, prawda?

Natomiast, gdyby Pan chciał użyć fragmenty zmodyfikowane, wtedy musiałby Pan mieć zgodę autorów.

Zastanawiam się dlaczego?
Dajmy na to, że autorzy i świadowie nie żyją. Ostało się to co przytoczone w biografii. Deformacja polegałaby np. na tym, że używam sytuacji, ale dialog jest inny. Albo odwrotnie.


A jeśli anegdota jest powszechnie znana, to wtedy można by chyba uważać, że jest czymś na kształt twórczości ludowej typu podanie czy przyśpiewka, których nie obejmuje w ogólności ochrona z tytułu praw autorskich.

Zastanawiam się co jak bardzo powszechnie musi być znana. Np różne anegdoty o Einsteine - są szerzej , niektóre mniej znane..

Tyle ja, może ktoś inny podpowie coś jaśniej :) Może powinien Pan poszukać odpowiedzi na jakimś forum filmowców...

..Będę szukał w różnych miejscach.
Interesuje mnie też w tej kwestii oprócz prawa polskiego prawo amerykańskie (USA).


Co do orzeczeń warto zachować ostrożność - nawet orzeczenia SN bywają w podobnych sprawach mało zgodne ze sobą, nie mówiąc o tym, że w Polskim prawie nie obowiązuje w ogólności precedens.

Oczywiście, ale daje pewne wyobrażenie o plus minus dopuszczalnej linii wykładni.

Bardzie dziękuję za odpowiedź, jeśli znajdzie Pan czas może skomentuje Pan jeszcze moje uszczegółowienia.

pozdrawiam
 
mam trochę czasu teraz :)

Mając na myśli cytaty mówimy o dosłownym cytowaniu fragmentów utworów , co w określonych sytuacjach mogłoby zaistnieć i w scenariuszu. I o tym myślałem, choć może faktycznie wygląda to trochę za liberalnie.

Ale prawdę mówiąc Pan przecież i tak pewnie opierał by się tylko na tych tekstach tworząc na ich podstawie, jak rozumiem, ogólny klimat postaci i akcji, więc w sumie bardziej wygląda mi to na inspirację. A w liście dialogowej anegdotkę może Pan opowiedzieć na różne sposoby, zachowując jedynie jej myśl przewodnią - a myśli i idee nie są przecież chronione. To samo z krążącymi powiedzeniami i anegdotami.
 
M
ając na myśli cytaty mówimy o dosłownym cytowaniu fragmentów utworów , co w określonych sytuacjach mogłoby zaistnieć i w scenariuszu. I o tym myślałem, choć może faktycznie wygląda to trochę za liberalnie.

Nie byłoby to - być może - dosłowne cytowanie - w sensie przerobienia na jezyk filmu - ale dosłowność mogłaby wystąpić w dialogach. Chodzi powiedzmy o 2 - 3 strony w sumie na 100 stron scenariusza. Ale ilościowe podejście oczywiście nie obowiązuje (tak jak kiedyś słynne 10 czy 15% dozwolonego cytatu lansowane - mit).

Ale prawdę mówiąc Pan przecież i tak pewnie opierał by się tylko na tych tekstach tworząc na ich podstawie, jak rozumiem, ogólny klimat postaci i akcji, więc w sumie bardziej wygląda mi to na inspirację.

No tak, literatura po części jest inspiracją, to to wolno (na szczęście). Chodzi właśnie o przytoczenie pewnych dosłownych dialogów ..
Dobrze że inspirowanie się np podróżą do danego miasta nie podpada pod podobne dylematy (opłaty dla gminy? :-)

A w liście dialogowej anegdotkę może Pan opowiedzieć na różne sposoby, zachowując jedynie jej myśl przewodnią - a myśli i idee nie są przecież chronione. To samo z krążącymi powiedzeniami i anegdotami.

A to mnie akurat trochę martwi, bo sam mam takich trochę, dodatkowo puściłem już w świat synopsis (streszczenie na 1 stronę) tego scenariusza - i też się zastanawiam - czy to tylko idea (nie chroniona) czy już coś więcej (jakoś chronione..). Idea ma cechy orygianalności przede wszystkim ze względu na opis operowania metaforą i łączenie wątków.

pozdrawiam
(proszę mi mówić newdem ;-)
 
Ostatnia edycja:
no tak, masz problem, bo i tak na końcu to tylko TY będziesz musiał się na coś decydować... ale fajnie, że masz świadomość tematu... :)
 
Śmiej się śmiej, wiesz jak to jest w praktyce ...

Tym bardziej jak człowiek płodzi takie oderwane kawałki jak np. ten


pozdro :0
 
Coś mi się obiło, zaraz czytnę.
Nawiasem mówiąc w czasach postmoderny to nic dziwnego.
Ale i dużo ciekawych, humorystycznych utworów polega wyłącznie na odkrywczej kompilacji..
 
Oto odpowiedź która ukazała się na forum scenarzystów..
Coż, zapewne bez konkretnej już formy i treści a może konkretnego nawet pozwu i sądu - konkretniej nie można :)

Koło Scenarzystów - Porady prawne
 
Powrót
Góra