Sciaganie filmow z internetu

  • Autor wątku Autor wątku zadek07
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

zadek07

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2010
Odpowiedzi
3
Witam
Jakis miesiac temu bylem w niemczech u rodziny. Sciagnalem okolo 7-8 filmow poprzez hotfile badz rapidshare. Kilka dni temu przyszlo pismo ze jest kara do zaplaty 1200euro. Troche poczytalem w necie i z tego co wyczytalem policja by musiala przyjsc do domu i faktycznie sprawdzic ze zostaly pobrane nieleganie pliki i znajduja sie na komputerze. Bo mozna sciagnac film z internetu jak sie ma jego oryginal (i tak samo chyba jest z grami) czy sie myle? Problem jest tego typu ze kilka filmow dopiero co wychodzila w kinach i chyba byly jeszcze nie dokupienia na dvd jak to wtedy jest egzekwowane? Do ilu wstecz moga sciagac za sciaganie czy np 5 lat wstecz moga scigac? Zaden z filmow nie byl udostepniany w zadnej sieci p2p bo wtedy chyba wlepiaja o wiele wieksze kary. Czy ktos moglby odpowiedziec na moje pytania
 
Czyli co wychodzi na to ze sciaganie przez rapida czy hotfile jest teoretycznie legalne i raczej za to nie lapia? Glownie chodzi im o tych co ciagna z torrentow bo automatycznie udostepniaja pliki? Czyli mam sie klocic z rodzinka ze to jednak ich wina (bo szwagier cos raz na ruski rok ciagnie przez torrenty). Sam nie wiem tym bardziej ze nie sciagalem zadnego niemieckiego filmu tylko amerykanskie przez hotfile przez polskie strony
 
Jeżeli musiałeś wychodzić z założenia, że materiał został udostępniony nielegalnie, to już samo pobranie jest naruszeniem praw autorskich. Sądy przyjmują, że użytkownik pobierający pliki ze stron typu rapidshare musi wiedzieć, że pliki te są udostępniane nielegalnie, w szczególności jeśli są to filmy wchodzące dopiero do kin. Policja nigdzie wchodzić nie musi, dane o pobranych i udostępnionych plikach dostaje właściciel praw od dostawcy Internetu. W tym wezwaniu jest dokładnie opisane jaki filmy i kiedy zostały pobrane z jakiego adresu IP, możesz więc sprawdzić, czy to Ty je pobrałeś.
 
Moj szwagier twierdzi ze tam nic takiego pisze. Ze niby jest podane tylko ip i kwota do zaplaty. Byl niby u adwokata i kworta zmiejszyla sie do 750e. Cos mi tu wszystko smierdzi chyba cos kreci. A nie jest to tak ze jak pliki sciagane sa z hotfile to oni musza skontaktowac sie z wlascicielami serwera hotfile i dopiero oni im udostepniaja dane (gdzies tak wyczytalem w necie), a swoja droga hotfile w jakim kraju ma swoja siedzibe?
 
Powrót
Góra