Ściągnięcie długu, brak spisanej umowy

  • Autor wątku Autor wątku aulory
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

aulory

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2012
Odpowiedzi
1
Dzień dobry,

15.02.2010 zawarłem z kolegą umowę słowną dotyczącą sprzedaży laptopa.
20.03.2010 komputer został przekazany kupującemu.
Pieniądze miałem otrzymać do 31.03.2010. Kupujący od tej pory zaczął unikać kontaktu. Wielokrotnie udawał, że nie ma go w domu, gdy pukałem do drzwi. Nie odbierał telefonów. Średnio raz na miesiąc udawało nam się nawiązać kontakt telefoniczny, a kupujący zobowiązywał się do zapłaty za laptopa w przeciągu kilku dniu. Po ustaleniu daty i miejsca przekazania pieniędzy, nie pojawiał się i zmieniał numer telefonu. W lipcu 2010 roku udało mi się wyegzekwować zapłatę 700 zł i w październiku 2010 roku 150 zł. Następnie przez cały okres czasu, aż do dzisiaj, kupujący unika kontaktu. Podczas konfrontacji umawia się na nowy termin spłaty i nie pojawia się, zmienia numer telefonu. Cały czas ten sam scenariusz.
Do zapłaty pozostało 1150 zł ( z 2000 zł). Czy jest jakaś możliwość odzyskania tych pieniędzy, pomimo braku spisanej umowy? Czytałem o wysłaniu listem poleconym zwrotnym wezwania do zapłaty, czy jest gdzieś dostępny jakiś wzór tego wezwania? Posiadam kilkunastu świadków (w razie konieczności chętnych do zeznawania) zawarcia umowy oraz naszych spotkań. W ramach zabezpieczenia, przy przekazaniu komputera zachowałem rachunek do niego. Kupujący, jak ustaliłem, od razu po odebraniu laptopa, sprzedał go. Czy, jeżeli istnieje w ogóle możliwość odzyskania pieniędzy, mogę się ubiegać o odsetki oraz o zwrot kosztów poniesionych na rozmowy telefoniczne oraz dojazdy na umówione spotkania?
Zdaję sobie sprawę, że nie są to duże pieniądze, jednak dla mnie kwota jest znacząca, zwłaszcza w obliczu straty pracy.

Z góry dziękuję za pomoc.
 
tak jak pan wnioskuje należy zacząć od wezwania do zapłaty listem poleconym za potwierdzeniem odbioru, wyznaczyć krótki termin, wskazać nr rach na który ma byc dokonany zwrot i po upływie zakreslonego terminu skierować sprawę na drogę postępowania sądowego. Troszeczke niedobrze, że nie ma umowy, ale jesli ma pan jakies dowody na to ze spłacił część zadłużenia, to moze zostac to potraktowane jako uznanie roszczenia. Co do kosztów dojazdów na spotkania telefonów itd, to raczej słabo z odzyskaniem tego...
 
Powrót
Góra