Separacja UK

  • Autor wątku Autor wątku rymek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rymek

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2007
Odpowiedzi
2
Witam,

Z zona mieszkamy w Londynie, ja juz od ponad roku a ona prawie rok. Oboje rozliczalismy sie juz raz z podatku w Anglii.

Niecale 2 tygodnie temu moja zona zlozyla wniosek o separacje. Ja do tej pory nic nie otrzymalem. Twierdzi, ze w Anglii nie potrzeba zadnej rozprawy do tego.

Kaze mi sie wyprowadzic z mieszkania, ktore wynajmujemy, albo ona to zrobi z dziecmi.

Nie ma zadnych podstaw co do rozwodu itp. poniewaz nigdy jej nie uderzylem, nie pije - jestem abstynetem, opiekuje sie dziecmi i ja utrzymywalem (ona prowadzila dom), zdrady tez nigdy nie bylo.

Czy jest cos co mozna zrobic, zeby zapobiec separacji?

Dla dobra dzieci chce wyprowadzic sie ja (po co im wiecej stresu?). Poprosilem ja zeby podpisala mi zwykly swistek, ze wyprowadzam sie za jej namowa, zeby nie miala argumentu, ze ucieklem od niej, ale ona mowi, ze nie podpisze, co robic?

Najchetniej nie chcialbym ani rozwodu ani separacji, ale ona nalega. Nie ma nigogo innego pomiedzy nami a ona twierdzi po prostu, ze nie chce juz dluzej byc ze mna.

Wszystko byloby latwiejsze, gdyby sprawa dziala sie w anglii, ale tutaj nie mam gdzie szukac pomocy, wiec z gory dziekuje za kazda pomoc....
 
Rozumiem, że wniosek został zlozony w Sądzie poskim oboje jesteście obywatelami poskimi).
Jeżeli separacja nie jest na zgodny wniosek stron nie sądze aby było tak jak twierdzi żona, w szczególności że sa maloletnie dzieci.
Separacja to zupełny rokład pożycia. Jeżeli jest tak jak twierdzisz to orzeczenie separacji nie będzie tak proste jak mówi zona.
Na początku proponuję odpowiedziec na wniosek (do Sądu) wnosząc o oddalenie wniosku o orzeczenie separacji, podkreslając w uzasadnieniu w szczególności:
-brak zupełnego rozkładu pożycia (w tym prowadzenie dotychczas zgodne wspólnego gospodarstwa domowego, współzycie malzonków {też b.istone, jeżeli nadal istnieje}, brak okoliczności, które uzasadniałyby podjecie przez żonę takiej decyzji, która była dla Ciebie zaskoczeniem);
- dobro małoletnich dzieci.
Jest także tzw. instytucja mediatora, czyli możesz wnosić o przeprowadzenie mediacji w celu pojednania. Również Sąd widząc szanse na podtrzymanie zwiazku, oraz uwzgledniając dobro małoletnich dzieci może skierować was do mediatora. W obu przypadkach ponosisz/ponosicie koszty mediatora. Rozprawa musi się odbyć.
 
Sek w tym, ze ja nic nie otrzymalem, a zona byla tylko i wylacznie u jakies prawniczki (podrabianej) w anglii. Nic do polski chyba nie szlo. Tak jak mowie ja zadnych dokumentow nie otrzymalem.

Zona poczatkowo chciala wniesc pozew o rozwod ale powiedzialem, ze jej nie dam, wiec ta prawniczka powiedziala ze na separacje nie trzeba zgody i ja zlozyly.

Rozpadu malzenstwa nie ma do tej pory. Co prawda wczesniej placilem wszystko, a teraz placimy po polowie. Razem gotujemy obiady i razem je spozywamy. Chodzimy razem do parku z dziecmi, itd.. Jezeli chodzi o pozycie sekualne to ostani raz bylo dzien przed tym jak mi powiedziala ze to koniec.

Jak skontaktowac sie z instytucja mediatora? Bardzo by mi na tym zalezalo.

Dodatkowo napisze, ze jestesmy ze soba od 7 lat, mamy dwojke dzieci - 4 i 2 lata, slub bralismy w Polsce.
 
W Polsce nie ma czegoś takiego jak "separacja bez zgody". Dalej uważam, iż jako obywatele Polski - zgodnie z ustawa prawo miedzynarodowy prywatne - wszelkie sprawy rodzinne (rozwód, separacja, alimenty itp.) muszą być rozpoznawane przez Sąd Polski. Weszliśmy do UE to może coś zmienia. W moim przekonaniu jednak nie. Musisz wiedzieć jedno, iż w każdym państwie istnieje niekiedy bardzo odmienne prawo, w tym rodzinne. Jednak co innego jest uzyskac taką separację poza Polską (jeżli w innych państwach taka mozliwość istnieje) a co innego jest uznanie takiego orzeczenia przez Sąd Polski. Czyli tu w Polsce nadal będziecie małżeństwem. Kazde państwo ma też swoje prawo międzynarodowe prywatne, którego przepisy nie roztrzygaja merytorycznie jakiejś sprawy, a jedynie nakazują lub uprawniają dany Sąd państwa do rozpoznania jakiejś sprawy biorąc pod uwagę najczęsciej obywatelstwo stron.
Sadzę, iż w przedstawionej przez Ciebie sytuacji niemozliwym byłoby uzyskanie przez żonę orzeczenia separacji w Polsce.
Pisząc o mediatorze miałam na względzie przepisy prawa polskiego. Skoro nie otrzymałeś żadanego pisma z Sadu polskiego (ewentualnie angielsk. lub istytucji angiel.) separacji nie ma oraz trudno ustosunkować się.
Nawiasem mówiąc, może żona jedynie chce zwrócić Twoja uwagę na coś co jej nie odpowiada w Twoim posepowaniu, może wdarła się tzw. monotonia życia małżeńskiego. Pomysl o tym i na chwile obecną skieruj swe kroki wraz z żoną do fachowca ze specjalnością rozwiazywania problemów małżeńskich.
Życzę powodzenia!!!
 
rymek napisał:
Witam,

Z zona mieszkamy w Londynie, ja juz od ponad roku a ona prawie rok. Oboje rozliczalismy sie juz raz z podatku w Anglii.

Niecale 2 tygodnie temu moja zona zlozyla wniosek o separacje. Ja do tej pory nic nie otrzymalem. Twierdzi, ze w Anglii nie potrzeba zadnej rozprawy do tego.

Kaze mi sie wyprowadzic z mieszkania, ktore wynajmujemy, albo ona to zrobi z dziecmi.

Nie ma zadnych podstaw co do rozwodu itp. poniewaz nigdy jej nie uderzylem, nie pije - jestem abstynetem, opiekuje sie dziecmi i ja utrzymywalem (ona prowadzila dom), zdrady tez nigdy nie bylo.

Czy jest cos co mozna zrobic, zeby zapobiec separacji?

Dla dobra dzieci chce wyprowadzic sie ja (po co im wiecej stresu?). Poprosilem ja zeby podpisala mi zwykly swistek, ze wyprowadzam sie za jej namowa, zeby nie miala argumentu, ze ucieklem od niej, ale ona mowi, ze nie podpisze, co robic?

Najchetniej nie chcialbym ani rozwodu ani separacji, ale ona nalega. Nie ma nigogo innego pomiedzy nami a ona twierdzi po prostu, ze nie chce juz dluzej byc ze mna.

Wszystko byloby latwiejsze, gdyby sprawa dziala sie w anglii, ale tutaj nie mam gdzie szukac pomocy, wiec z gory dziekuje za kazda pomoc....
Witam,

Z zona mieszkamy w Londynie, ja juz od ponad roku a ona prawie rok. Oboje rozliczalismy sie juz raz z podatku w Anglii.

Niecale 2 tygodnie temu moja zona zlozyla wniosek o separacje. Ja do tej pory nic nie otrzymalem. Twierdzi, ze w Anglii nie potrzeba zadnej rozprawy do tego.

Kaze mi sie wyprowadzic z mieszkania, ktore wynajmujemy, albo ona to zrobi z dziecmi.

Nie ma zadnych podstaw co do rozwodu itp. poniewaz nigdy jej nie uderzylem, nie pije - jestem abstynetem, opiekuje sie dziecmi i ja utrzymywalem (ona prowadzila dom), zdrady tez nigdy nie bylo.

Czy jest cos co mozna zrobic, zeby zapobiec separacji?

Dla dobra dzieci chce wyprowadzic sie ja (po co im wiecej stresu?). Poprosilem ja zeby podpisala mi zwykly swistek, ze wyprowadzam sie za jej namowa, zeby nie miala argumentu, ze ucieklem od niej, ale ona mowi, ze nie podpisze, co robic?

Najchetniej nie chcialbym ani rozwodu ani separacji, ale ona nalega. Nie ma nigogo innego pomiedzy nami a ona twierdzi po prostu, ze nie chce juz dluzej byc ze mna.

Wszystko byloby latwiejsze, gdyby sprawa dziala sie w anglii, ale tutaj nie mam gdzie szukac pomocy, wiec z gory dziekuje za kazda pomoc....
 
Powrót
Góra