Serwisy hostingowe

  • Autor wątku Autor wątku bart07
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bart07

Użytkownik
Dołączył
06.2007
Odpowiedzi
102
Witam serdecznie,

ostatnio zainteresowal mnie temat o ktorym bylo dosc glosno jeszcze kilka miesiecy temu, chodzi o zamkniecie dwoch najwiekszych serwisow udostepniajacych linki do plikow.

Odsiebie.com:
Serwis hostingowy na ktorym kazdy mogl zamiescic dowolnie wybrane pliki ktorych byl wlasnoscia. Warunkiem zamieszczenia plikow na serwerze byla posiadana licencja lub prawa autorskie do owych plikow. Zamieszczajac plik kazdy akceptowal regulamin ktory wyraznie mowil o tym iz Odsiebie.com nie posiada odpowiednich kompetencji do oceny legalnosci plikow, nie jest ich wlascicielem, udostepnia jedynie serwery na ktorych kazdy moze zamiescic wlasne pliki. Wlasciciel zostal zatrzymany.

The Pirates Bay:
Strona udostepniajaca linki w internecie do popularnych torrentow.
Wpisujac dana nazwe wyszukiwarka odnajdywala wszelkie polaczenie z nia torrenty po czym kazdy mogl sciagnac plik z juz innego serwisu.
Owa strona przegrala w sadzie jednak maja zamiar zlozyc apelacje.
Czy udostepnianie linkow do plikow bedacych na innych serwerach jest lamaniem prawa?
Czy nie lamie prawa ten ktory je rozpowszechnia?
Jesli bowiem uznamy ze udostepnianie linkow jest karalne podobna kare mozna zastosowac wobec chociazby google?

Pytanie jako czysta ciekawostka. Jestem zainteresowany Waszymi opiniami na ten temat jako ze w internecie, duzo czytajac, duzo sie mowi o niezasadnosci interwencji wobec obu serwisow.

Z pozdrowieniami,
B.
 
Temat już nawet nie rzeka, a ocean.
Wpisz "deep link" w wyszukiwarkę.

W skrócie: właściwie nigdzie na świecie ta kwestia nie jest uregulowana. A prawo, jak zawsze, ma ten, kto ma władzę i pieniądze, więc jak nie ma paragrafu, to zawsze można próbować podciągnąć pod inny, mniej lub bardziej pasujący (vide również np. przeróbki konsol czy tzw. kradzież oprogramowania).
Wytwórnie, wiadomo, na razie przynajmniej Googlowi nie podskoczą, ale z TPB próbują zrobić przykład tego, jak rozprawiają się z piractwem (czy się uda zobaczymy, bo na razie, o ile mi wiadomo, to strona działa i się nie zamyka). U nas też różne "antypirackie" ciała w połączeniu z nadgorliwymi organami ścigania raz na jakiś czas dokonują spektakularnej akcji - jedna kompromitacja już była, z tzw. nielegalnymi tłumaczami napisów, zobaczymy jak sprawa zakończy się teraz (szczegółów nie znam, więc nie oceniam).
 
Powrót
Góra