Sfałszowana umowa sprzedaży

  • Autor wątku Autor wątku OJSimpson
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Musisz iść na Policję, zgłosić że Ty nigdy nie kupiłeś tego samochodu a Policja pójdzie do ostatniego znanego właściciela i spyta go jak to się stało.

Najprawdopodobniej on zrobił dokładnie to co ja. Uwierzył jakimś idiotom że chcą kupić auto na dziadka i dał się wrobić w poważne przestępstwo.

Jeśli chodzi o Ciebie - jeśli to co piszesz jest prawdą to nie masz się czego obawiać. Ty tu jesteś poszkodowany, a nie winny.

A tak btw. czy nie zgubiłeś kiedyś dowodu (albo nie został Ci skradziony?)

Paweł
 
Tak jak wcześniej wspomniałem, nigdy nie kupowałem żadnego samochodu w swoim życiu i nie czuje się winny, wiem że jestem pokrzywdzonym, a że podczepiłem się pod ten temat to nie chodzi o to że moja sytuacja jest taka sama jak twoja, a mianowicie jest odwrotnie inna niż twoja, nie chciałem zakładać nowego tematu i śmiecić na forum. Wiem że jestem pokrzywdzonym ale chciałem prosić o opinie osób które mają wiedzę na ten temat i proszę o dokładne przeczytanie tego co wcześniej napisałem.
 
Pytałeś co teraz to dałem Ci odpowiedź. Nie trzeba być znawcą prawa żeby wiedzieć co masz zrobić :P

Pawel1981 napisał:
Musisz iść na Policję, zgłosić że Ty nigdy nie kupiłeś tego samochodu a Policja pójdzie do ostatniego znanego właściciela i spyta go jak to się stało.

Pawel
 
Witam też się chaiłem podpiąć pod temat ale odnośnie kupna kupiłem auto i sprzedający stwierdził ze lepiej na jego umowie wpisać 900zł a na mojej tyl eile faktycznie zapłaciłem za auto , będę miał z tego problem ?
 
będziesz mial problem.....- przecież to są dwie różne umowy..:)
 
no tak tylko czyja wina wtedy wyjdzie pewnie obupólna , ale czy dojdzie do tego jakos urzad skarbowy bo komunikacja pewnie nie
 
nie ważne kto dojdzie do tego...czy US, czy Wydział Komunikacji czy Policja - ale jeśli dojdzie - to będziesz miał sprawę karną....
 
a mam pytanko troszkę z innej beczki .
Zona chodziła do wschig w poznaniu wcześniej w swojej szkole wygrała konkurs plastyczny i główną nagrodą była 3 letnia nauka w tejże szkole z pezpłatnym zakwaterowaniem .
bezpłatne zakwaterowanie było tylko w 1 semestrze a bezpłatna szkoła do 4 semestru.
Podobno dlatego musiała płacić bo w 4 semestrze chciała wyjechać na praktyki zagraniczne musiała dostać na to zgodę rektora więc poszła po podpis i wszystko by było ok tylko że wyjazd był tydzień przed sesją więc zapytała go czy może zdawać prędzej lub po wakacjach jak zakończy praktyki.
Rektor tak tak to dopisz sobie nad moim podpisem że zgadzam się żebyś zdawała razem z tymi co będą pisać poprawki po wakacjach. Jak chciała wyjechać to pani jej powiedziała że trzeba zapłacić 700 euro za przesunięcie sesji więc nie pojechała bo nie miała a rektor powiedział że za to że dopisała sobie tą zgodę którą sam wcześniej kazał bo on nie miał czasu powiedział że za kare za 1 semestr wstecz i cały naprzód musi jusz płacić albo ją skreśla z listy uczniów:mad:
I co teraz czy żona może być oskarżona z art 277kk
Za sfałszowanie dokumentu pomimo tego że kazał jej to dopisać a dzień pużniej się rozmyślił .? I czy może żądać zwrotu gotówki za mieszkanie i naukę?
 
poprawiam ale chyba w stosunku do żony to art 270? kk
 
Powrót
Góra