T
teqton
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2007
- Odpowiedzi
- 1
Witam wszystkich i proszę o pomoc.
Pierwszy raz jestem na tym forum i nawet nie jestem pewien czy dobrze trafiłem szukając pomocy, ale spróbuje.
Pracuje w dużej firmie produkcyjnej, która rok temu wysłała mnie w podróż służbową do innego miasta na tydzień. Więc pobrałem zaliczke na wyjazd w wysokości 400 PLN (wypełniłem wniosek, który zaakceptował mój dyrektor i z tym wnioskiem udałem się do kasy firmy). Gdy wróciłem z podróży, rozliczyłem się z tych 400 zł (przedstawiając odpowiednie faktury za noclegi itp) i wszystko wydawało się być w porządku, ale miesiąc później dostałem telefon z księgowości iż winny firmie jestem 1000 PLN. W wyniku śledztwa jakie przeprowadziłem okazało się że na moim wniosku o zaliczke, ktoś dopisał jedynke z przodu przy cyfrach (tj 1.400), i "tysiąć" drobnym drukiem przed opisem słownym. Dla mnie wszystko stało się jasne, kasjer (starszy Pan) podrobił mój wniosek i zawinął tysiąć zł do kieszeni na moje konto. Ale on nie przyznaje się do winy, obydwoje napisaliśmy oświadczenia jak według nas było, ja że pobrałem 400 zł, a on że ja pobrałem 1400 zł. Decyzją dyrekcji sprawa została dzisiaj przekazana do sądu administracyjnego. Proszę o opinie i jakieś rady ponieważ nigdy wcześniej nie miałem do czynienia z sądami. Czy potrzebny mi jest odwokat ? Skoro na wniosku gołym okiem widać że ten tysiąc został dopisany innym charakterem pisma niż mój.
Pozdrawiam i jeszcze raz proszę o pomoc.
Marcin
Pierwszy raz jestem na tym forum i nawet nie jestem pewien czy dobrze trafiłem szukając pomocy, ale spróbuje.
Pracuje w dużej firmie produkcyjnej, która rok temu wysłała mnie w podróż służbową do innego miasta na tydzień. Więc pobrałem zaliczke na wyjazd w wysokości 400 PLN (wypełniłem wniosek, który zaakceptował mój dyrektor i z tym wnioskiem udałem się do kasy firmy). Gdy wróciłem z podróży, rozliczyłem się z tych 400 zł (przedstawiając odpowiednie faktury za noclegi itp) i wszystko wydawało się być w porządku, ale miesiąc później dostałem telefon z księgowości iż winny firmie jestem 1000 PLN. W wyniku śledztwa jakie przeprowadziłem okazało się że na moim wniosku o zaliczke, ktoś dopisał jedynke z przodu przy cyfrach (tj 1.400), i "tysiąć" drobnym drukiem przed opisem słownym. Dla mnie wszystko stało się jasne, kasjer (starszy Pan) podrobił mój wniosek i zawinął tysiąć zł do kieszeni na moje konto. Ale on nie przyznaje się do winy, obydwoje napisaliśmy oświadczenia jak według nas było, ja że pobrałem 400 zł, a on że ja pobrałem 1400 zł. Decyzją dyrekcji sprawa została dzisiaj przekazana do sądu administracyjnego. Proszę o opinie i jakieś rady ponieważ nigdy wcześniej nie miałem do czynienia z sądami. Czy potrzebny mi jest odwokat ? Skoro na wniosku gołym okiem widać że ten tysiąc został dopisany innym charakterem pisma niż mój.
Pozdrawiam i jeszcze raz proszę o pomoc.
Marcin