Sieć Plus - narobili bałaganu i nie chcą udostępnić nagranej rozmowy

  • Autor wątku Autor wątku Molopol
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Molopol

Użytkownik
Dołączył
08.2010
Odpowiedzi
106
Witam
Na początku marca zainteresowałem się przeniesieniem numeru z sieci Play do Plus.
Wszystko było załatwiane telefonicznie, oraz rozmowa była nagrywana. Rozmawiałem z konsultantem ok 3-4x zanim powiedziałem TAK. W ostatnich 2 rozmowach podkreślałem (nawet kilka razy), aby przeniesienie numeru nastąpiło w dniu następnym po wygaśnięciu umowy w Play. Umowę w sieci Play mam do 24 maja i o tym także wspomniałem konsultantowi. Z racji, że nie jestem Vat-owcem wymuszałem na nim, aby podawał mi ceny brutto. Podał cenę telefonu (3x potwierdził iż jest to cena brutto), więc się zgodziłem, a kurier przyniósł telefon z FV na kwotę netto.

10 kwietnia przeniesiono mi numer (nie wiedziałem co się dzieje - miało zostać przeniesione pod koniec maja), więc pierwsze co pomyślałem KARA !. Sprawdzając umowę z Play jest tam nieładny zapis. Kara za zerwanie umowy (cyferki/wzory) dotyczy kwoty abonamentu bez udzielenia rabatu (jak na złość miałem 90%).

Po 2 dniach od otrzymania telefonu wraz z numerem zastępczym złożyłem reklamację odnośnie kwoty netto/brutto. A kilka dni po przeniesieniu numeru reklamację odnośnie błędu ze strony sieci Plus ponieważ tłumaczyłem jak dziecku o co chodzi i to kilka razy.

W oświadczeniu od Plusa jest:

Ponadto oświadczam, że niniejszym dokonuję wyboru trybu przeniesienia numeru:
- z zachowaniem okresu wypowiedzenia przewidzianego umową z dotychczasowym dostawcą. (nie wygląda mi to na coś czego nie chciałem, ale przecież nie pracuję w tej branży, więc się nie znam)

Konsultant zapewnił mnie, że nie zapłacę kary i że nie mam o co się martwić on zrobi tak, aby było dobrze i bez dodatkowych kosztów.

Plus odpowiedział (w skrócie):
Zapoznano się z posiadanymi przez nas rozmowami i (według nich) zostało mi wszystko wyjaśnione i postąpiono zgodnie z moimi oczekiwaniami

W przypadku, gdy nie zgadza się Pan z decyzją ws. reklamacji może Pan wstąpić na drogę sądową

Jestem na 100% pewien tego co mówiłem i że Plus/konsultant narobił mi tylko strat

Oczywiście Plus nie chce mi udostępnić wszystkich rozmów i (niedosłownie) zaprasza mnie do sądu, albo abym odpuścił.
Niestety nie mam dowodów na to co mówię, a gdy pójdę do sądu nagle rozmowy znikną i nic nie zdziałam.
Na chwilę obecną telefon kosztuje mnie 300zł więcej, a Play wystawiło FV z karą na kolejne 300zł


Co mogę w takiej sytuacji zrobić ? I czy ja także mogę nagrywać takie rozmowy?

Na pytania dlaczego do Plusa? Bo dał dobrą cenę na telefon (w rozmowie), 6 miesięcy abonamentu gratis. Na w tamtych dniach było najlepszą ofertą jaką znalazłem na rynku
 
Oczywiście była
 
Przeczytałeś ją ?
 
Skupiałem się na ważniejszych kwestiach

Czyli:
Wnoszę o rozwiązanie umowy z P4... jednoczesnym przesniesieniem numeru do Polkomtel......:

[X] z zachowaniem okresu wypowiedzenia przewidzianego umową z dotychczasowym dostawcą usług telekomunikacyjnych
[] na koniec okresu promocyjnego przewidzianego w umowie z dotychczasowym dostawcą usług telekomunikacyjnych (opcja na wyraźne życzenie Wnioskującego)

Tak to wygląda na tym oświadczeniu


Dla kogoś kto nie pracuje w choćby salonie to obydwie opcje brzmią niemal tak samo. Nie skupiałem się na tym zbyt długo z racji, że dość jasno i wyraźnie (kilkukrotnie) tłumaczyłem kiedy numer ma zostać przeniesiony
 
Hmm... przykro mi to napisać, jednak rację ma Plus i nic z tym nie zrobisz.
Tłumaczenie, że się na czymś nie znasz, że myślałeś... nie jest tłumaczeniem które możesz skutecznie podnieść przed Sądem.
Oczywiście rozumiem poirytowanie, jednak to, co obiecywał konsultant, a to, co faktycznie jest w umowie, to dwie różne kwestie. Nauczka na przyszłość, czytać dokładnie umowy. Oczywiście przed podpisaniem :)
 
To jak ktoś do mnie dzwoni odnośnie produktu który sprzedaję i naopowiadam mu, że to cudo, a cena niska z powodu braku naklejki ''nie rzucać'' ?

I nie ma podstaw do reklamacji?
Spróbuję jeszcze raz złożyć reklamację, choć nadziei na cokolwiek nie mam żadnych.
I niestety, ale mogę zasłonić się niewiedzą ponieważ w umowie nie ma definicji tych wyrazów, więc skąd mam wiedzieć o co chodzi? Tu jest akurat błąd sieci telek. nie mój.

Tylko co z tego, że pójdę do sądu jak nie mam dowodu na to co mi mówił konsultant? Było by to ewidentne wprowadzenia klienta w błąd ponieważ nie można mówić jednego, a umowę dawać inną.

Mam nadzieję, że następnym razem będę miał ten sam problem, ale wtedy zniszczę takiego człowieka bo ja nie zbiednieję, ale innym zabiera to połowę pensji. Odpowiednio się przygotować na każdą rozmowę z konsultantami, czy też punkcie sprzedaży, gdzie także wcisnęli mi dodatkowe opcje (bo inaczej się nie da), a oczywiście dało się:)

Jak uda mi się coś wskórać to napiszę jakimi środkami.
 
Molopol napisał:
To jak ktoś do mnie dzwoni odnośnie produktu który sprzedaję i naopowiadam mu, że to cudo, a cena niska z powodu braku naklejki ''nie rzucać'' ?

I nie ma podstaw do reklamacji?
Dostałeś umowę, wystarczyło się z nią zapoznać, w razie wątpliwości nie podpisywać.
Molopol napisał:
mogę zasłonić się niewiedzą ponieważ w umowie nie ma definicji tych wyrazów
Możesz zasłaniać się czym chcesz, co nie zmienia faktu, że umowę podpisałeś, umowa obowiązuje i nic z tym nie zrobisz !!!
Molopol napisał:
więc skąd mam wiedzieć o co chodzi?
Nieznajomość prawa szkodzi. Jak już napisałem, w razie wątpliwości nie musiałeś podpisywać umowy. Mogłeś poprosić aby wcześniej przesłali jej treść drogą elektroniczną, mogłeś się poradzić, teraz to już musztarda po obiedzie. Teraz już tak na logikę, pomyśl, gdyby tłumaczenie "ja się nie znam, nie wiedziałem co podpisuje" miało jakieś znaczenie, po co wogóle umowy, kiedy każda ze stron po jakimś czasie może stwierdzić, "ja nie wiedziałem, że to ma tak się odbywać, rezygnuję".
Molopol napisał:
Tu jest akurat błąd sieci telek. nie mój.
Tylko i wyłacznie Twój. Dlaczego ? Powyżej napisałem.
Molopol napisał:
Tylko co z tego, że pójdę do sądu jak nie mam dowodu na to co mi mówił konsultant?
Tylko w tym jednym można się z Tobą zgodzić, masz całkowitą rację. Mało tego, nawet gdybyś był w stanie udowodnić, że konsultant proponował Ci taką umowę, to finalnie i tak podpisałeś inną i to również kończy temat.
Molopol napisał:
Odpowiednio się przygotować na każdą rozmowę z konsultantami
To pierwsze, kolejna rada, połowę tego co mówi konsultant traktować z przymrużeniem oka. Ważne jest tylko to, co zawiera umowa, reasumując, przed podpisaniem DOKŁADNIE zapoznajemy się z warunkami umowy, jeśli nam odpowiadają, podpisujemy, jeśli nie, to nie podpisujemy.
 
Powrót
Góra