O
Oleska82
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2008
- Odpowiedzi
- 19
Mój Narzeczony został doprowadzony do aresztu śledczego do odbycia zaległej kary. Nie dostał żadnego wezwania <pomimo że mieli adres tymczasowy pod którym przebywał> tylko przyszła po Niego policja do pracy. Po miesiącu został wywieziony do Zakładu Karnego we Wrocławiu pomimo że mieszka w Łodzi. Fakt faktem że jest recydywistą, ma podgrupę R2. Na jakiej podstawie został wywieziony tak daleko skoro zgodnie z art. 100 k.k.w.:
"Skazany odbywa karę we właściwym zakładzie karnym, położonym, w miarę możliwości, najbliżej jego miejsca zamieszkania. Przeniesienie skazanego do innego zakładu może nastąpić tylko z uzasadnionych powodów".
Żadnych powodów nie uwzględniono ani wcześniej przy skazaniu ani teraz.
Z tego wyroku odsiedział zaledwie miesiąc w Łowiczu i został "wypuszczony" ze względu na brak miejsc. Teraz po 5 latach wymiar sprawiedliwości sobie o Nim przypomniał.
Chciałabym zapytac czy jako Narzeczona moge napisać skargę czy tez zażalenie na komisje penitencjarną w Łodzi czy lepiej żeby zrobił to prawnik.
Czy może lepiej napisac prośbę do Dyrekcji Zakładu Karnego o przeniesienie i czekać na "łaskę" dyrektorstwa tego zakładu karnego we Wrocławiu???
Nie ukrywam że jestem obecnie bezrobotna bez prawa do zasiłku i dojazd na widzenia do Wrocławia to obciążenie finansowe na sporą skalę. Ponadto taka wyprawa zajmuje minimum cały dzień ponieważ nie posiadam prawa jazdy ani nie mam auta a wiadomo jak "kursuje" PKP i PKS
Boję się że ta odległość i brak widzeń doprowadzi do rozpadu Naszego Związku oraz zmianę zachowania u Mojego Narzeczonego co ponownie może doprowadzić "do zejścia na złą drogę":-(
"Skazany odbywa karę we właściwym zakładzie karnym, położonym, w miarę możliwości, najbliżej jego miejsca zamieszkania. Przeniesienie skazanego do innego zakładu może nastąpić tylko z uzasadnionych powodów".
Żadnych powodów nie uwzględniono ani wcześniej przy skazaniu ani teraz.
Z tego wyroku odsiedział zaledwie miesiąc w Łowiczu i został "wypuszczony" ze względu na brak miejsc. Teraz po 5 latach wymiar sprawiedliwości sobie o Nim przypomniał.
Chciałabym zapytac czy jako Narzeczona moge napisać skargę czy tez zażalenie na komisje penitencjarną w Łodzi czy lepiej żeby zrobił to prawnik.
Czy może lepiej napisac prośbę do Dyrekcji Zakładu Karnego o przeniesienie i czekać na "łaskę" dyrektorstwa tego zakładu karnego we Wrocławiu???
Nie ukrywam że jestem obecnie bezrobotna bez prawa do zasiłku i dojazd na widzenia do Wrocławia to obciążenie finansowe na sporą skalę. Ponadto taka wyprawa zajmuje minimum cały dzień ponieważ nie posiadam prawa jazdy ani nie mam auta a wiadomo jak "kursuje" PKP i PKS
Boję się że ta odległość i brak widzeń doprowadzi do rozpadu Naszego Związku oraz zmianę zachowania u Mojego Narzeczonego co ponownie może doprowadzić "do zejścia na złą drogę":-(
Ostatnia edycja: