Skarga na przewlekłość postępowania - czy zasadna

  • Autor wątku Autor wątku meg-ann
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

meg-ann

Stały bywalec
Dołączył
06.2007
Odpowiedzi
465
Witam,
sprawa zniesienia współwłasności ciągnie się od 2008 r - dom jednorodzinny dwulokalowy /nowy dobudowany "lokal" w stanie surowym zamkniętym /, działka na terenie objętym MPZP, z zakazem podziałów wtórnych.

Wnioskodawca forsował zniesienie współwłasności przez podział fizyczny z art. 95 pkt. 2 u.g.n, - my twierdziliśmy ze podział nie jest możliwy bo jest niezgodny z ustawą.

Sąd powołał biegłych, którzy orzekli że podział jest możliwy (sic !) - biegły ds. budownictwa orzekł w opinii że w tym celu należy wstawić ścianę p/poż między lokale.
Ściana już wstawiona, obecnie ów biegły powołany do wydania opinii o wykonanych pracach "dopatrzył się" przy mojej pomocy :) owej niezgodności z ustawą i w opinii napisał, że "ściana wykonana i można dzielić -rozbudowywany budynek- na dwa osobne budynki...
Z tym, że jeden "budynek" to LOKAL 1, a nowy nie wykończony - to LOKAL 2

Otóż:
- nie można podzielić domu na 2 osobne budynki - bez podziału działki -
- nie można znieść w ten sposób współwłasności /podział na budynki z gruntem/ bo jest to niezgodne z ustawą : aby skorzystać z art. 95 pkt.2 u.g.n na działce muszą być dwa budynki, ODDANE DO UŻYTKU, nie dotyczy ona budynków w budowie...

O tym pisałam od początku w pismach procesowych - sąd nie zwracał uwagi.
Sąd nie sprawdził również z urzędu stanu prawnego na nieruchomości, popełnił szereg błędów wydając postanowienie nie zgadzające się ze stanem faktycznym - na działce jest jeden budynek dwulokalowy, w postanowieniu wpisano DWA BUDYNKI, O RÓŻNYCH ADRESACH...

jakby ktoś dorabiał rzeczywistość do osiągnięcia celu...

Sprawa ciągnie się już 7 lat i teraz ,po zmianie sędziego wracamy do punktu wyjścia:
zniesienia współwłasności przez podział fizyczny nie można zrobić, jedynie wydzielić lokale mieszkalne, z działką we współwłasności...

Czy fakt nierzetelnie i długo prowadzonego procesu może być powodem żądania przez nas odszkodowania poprzez skargę na przewlekłość?
 
Witaj w klubie , moja sprawa ciągnie się od 2002 roku i końca nie widać. Najgorsze jest to ,że przy współwłasności nie możesz sama uczestniczyć w planach urbanizacyjnych. Ja mam np. kłopot ,bo mpzp zmienił się już kilka razy , a ponieważ jest konflikt współwłaściciele nie chcą występować do gminy z wnioskami o zmiany planu. Moje są odrzucane , bo jest właśnie współwłasność, sąd nic sobie z tego nie robi.
 
To przykre, co dzieje się w sądach :(
Ja ostatnio byłam w czytelni akt, bo sprawa już wznowiona po okresie zmiany pozwolenia na budowę-spędziłam tam 3 godziny bo w naszych aktach sąd (?) dołączył wszystkie akta od 1988 r jak była sprawa spadkowa po mamie, akta spadku po ciotce...
Czyżby zauważono, że proces trwający od 2008 r jest prowadzony niechlujnie, niezgodnie z prawem i z pogwałceniem równości stron w procesie ? A może coś ktoś kombinuje , szuka błędów popełnionych przez poprzednie procesy w nabyciu spadku ?
Ja już wszystkiego mogę się spodziewać , zwłaszcza po przeczytaniu artykułu "sąd nad sądem" -jest w nim wymieniona sędzia, która prowadziła również i naszą sprawę. Wydała postanowienie, gdzie z jednego domu dwulokalowego zrobiła dwa domy o różnych adresach, "aby tylko był powód do podziału", po czym zniknęła z palestry zaszywając się w SO...
wystarczy wpisac w google
 
Ostatnia edycja:
Moj Sąd to rejonowy w Wołominie - polecam.
Bałagan w aktach to normalka , akta np. kończą się na numerze 987, następny tom zaczyna się numerem 1008, jak w środku coś zniknie , to pojawia się biała kartka z numerem, fruwające i znikające potwierdzenia odbiorów to standard. Złożenie skargi wiąże się z licznymi pytaniami, w rodzaju czy na pewno przemyślałam sprawę - zaczęłam się bać.
Nie wiem czy jesteś już na etapie biegłych - to dopiero heca. Państwo w państwie. Nic sobie z niczego nie robią, nie ma na nich żadnego bata, od 2 lat jest złożona opinia , która według prawa jest niepełna, sąd od 2 lat prosi biegłego żeby jeżeli by mógł itp. To już nie jest nawet żenujące. Ciekawa jestem czy są ludzie , którzy też mają takie problemy, albo podobne, może trzeba ten proceder nagłośnić, niech w końcu ktoś zrobi z tym porządek.
Nie możemy płacić za to ,że sedziowie nie mają czasu, albo nie chce im się czytać akt, chociaż dla przyzwoitości przejrzeliby przed rozprawą. U mnie wspólwłaściciele się dogadali , a sędzia wszystkich od nowa skłócił, najgorsze jest to ,że nikt nam nie zwróci strat jakie ponosimy w związku z przedłużającymi się procesami.
 
Myślę ze też i o to chodzi - żeby procesy długo trwały, bo i tak któraś ze stron za to zapłaci, a czym dłużej, tym drożej...
Na etapie biegłych jestem od 5 lat - każdy inaczej opiniuje w tej samej sprawie, ostatni - w 2012 r stwierdził, że po podziale małej działki z domem -dwulokalowym - na dwa osobne domy z małymi działkami po 400 m2 / a obowiązuje Plan miejscowy, zakazujący podziałów na działki mniejsze niż 1000 m2 / - wartość naszej połowy z domem z 1958 r w stanie "agonalnym" - zwiększy się o ... 20-30 % !!!
A w aktach jest pismo od Starostwa, gdzie pisze, ze po takim podziale ze starym domem nie da się nic zrobić /wymienić na nowy, wyremontować, rozbudować etc.. / bo działka nie dostanie warunków zabudowy... JAK TAKA "NIERUCHOMOŚĆ MOŻE BYĆ WIECEJ WARTA ???
Kto o zdrowych zmysłach kupi drożej o te 30% małą działkę z domem, w którym będzie mieszkał tylko do czasu aż się rozleci? A działkę 400 m2 nie sprzeda, bo nikt takiej nie kupi nie mając możliwości budowy na niej domu ?

Na logikę...

Pomijam fakt, iż owa możliwość podziału w naszej sytuacji nie jest możliwa bo jest sprzeczna z Ustawą / art., 211 KC/
Czyżby wydając opinię biegły o tym zapomniał ??? A może dopiero dowiedział się o tym ode mnie ? :)
Sąd również jest niedouczony, bo niczego nie sprawdza - tak się "dzieli cudzą własność "...
Bez konsekwencji.

Biegłego pociągnę do odpowiedzialności zawodowej - na szczęście pilnuję wszystkiego sama, więc jeszcze nie zdążył swoją "opinią" narobić mi kłopotu...

Anusia... jeśli tak jest w dokumentacji, że akta nie mają ciągłości numerycznej to ktoś usuwa dokumenty "niewygodne" - akta w całości mogą brać z sądu tylko biegli. I zwracać w CAŁOSCI.
Ja mam na to sposób - często bywam w czytelni akt i robię sobie fotokopie :), O tym co się dzieje w polskich sądach poczytaj na www.aferyprawa.eu
Tam możesz się wiele ciekawych rzeczy dowiedzieć, np. jakie prawa ma strona w procesie, czy można nagrywać posiedzenia ,jakie są objawy "kupionego procesu" :)
BAARDZO PRZYDATNE.
Skargę na biegłego można złożyć do Komisji Odpowiedzialności Zawodowej, chyba przy Ministrze Infrastruktury.
A mój sąd to Pruszków - jedno bagno. skorumpowane.
Zastanawiam się nad powiadomieniem CBA, jeśli jednak sąd będzie forsować podział niezgodny z Ustawą, bo mi ta sprawa dziwnie wygląda :(
Moje dzieci są udziałowcami, mam wrażenie że ktoś chce im sztucznie obniżyć wartość spadku , bo tylko współwłaścicielowi będzie opłacało się to kupić za grosze, a dla dzieci to jedyne miejsce zamieszkania.

Napisałaś:
"Złożenie skargi wiąże się z licznymi pytaniami, w rodzaju czy na pewno przemyślałam sprawę - zaczęłam się bać "
Masz prawo pytać w swojej sprawie - w jakim udziale jesteś współwłaścicielem ?

Ja się nie będę bać złożyć wniosek o kontrolę jeśli uznam, ze doszło do korupcji.
 
Ostatnia edycja:
witam w klubie ja też zastanawiam się czy nie złożyć skargi na przewlekłosć naszych sądów do Starssburga moja sprawa o zachowek toczyła się od 2008 roku i jak mnie teraz pocieszono moja sprawa jest precedensem ale co ja z tego mam ? nic w I i II instancji sprawę wygrałam ale niestety mój brat złożył skargę kasacyjną do Warszawy i tam bardzo długo się zastanawiano aby obalić Wyroki z I i z II instancji Nie potrafię zrozumieć jak sąd może zmieniać oczywistą sprawę w tak przewlekłą mój brat sprzedał ziemię rodzinną na podstawie aktu notarialnego i o ten akt notarialny oparły się oba wyroki I i II instancji ale niestety SN stwierdził precedensowo że nie będzie brany pod uwagę akt notarialny sprzedaży ziemi tylko jej wycena z chwili otwarcia spadku gdzie ziemia była jeszcze rolną ale istniały już plany studyjne na osiedle wielorodzinne nie wiem czy mogę zaskarżyć Wyrok SN czy poprostu zwrócić się do Strassburga o odszkodowanie za przewlekłość sprawy nie wiem czy 7 lat procesowania się może być podstawą takiej skargi ?
 
Ciekawe jest też podejście prawników, są spolegliwi wobec sądów, za każdym razem byłam powstrzymywana przed złożeniem skargi. Słyszałam, nie denerwujmy sądu, poczekajmy jeszcze, sąd lubi takich co cicho siedzą i ze wszystkim się zgadzają. To chyba nie o to chodzi. A właściwie o to,bo jeżeli płaci się za godzinę to lepiej żeby trwało w nieskończoność. Czy nie ma w tym kraju adwokata , który nie będzie się bał chociaż trochę huknąć na sąd i biegłego ? Ja jeszcze nie znalazłam. Ale tym razem nie odpuszczę.
Też przeszło mi przez myśl zawiadomienie do CBA, bo sprawa dziwnie jest załatwiana.
Pozdrawiam i życzę Wam i sobie wytrwałości
 
Tak, co do prawników mam to samo zdanie - mieliśmy adwokata... na 11 spraw był w sądzie ledwie 5 razy, za całość "opieki" do czasu rozwiązania z nim pełnomocnictwa zażyczył sobie 3500 zł, i to ja pilotowałam rozwój wydarzeń w sprawie, dostarczałam mu dokumenty na sprawę, bo przychodził nieprzygotowany i rozkojarzony...
Gorzej wyszedł na tym nasz Wnioskodawca, bo od 7 lat ma adwokata któremu płaci niemałe pieniądze, a on nawet ustawy nie doczytał ze zrozumieniem, a może o to chodziło, by jego "klient" płacił i płacił...
Ja pilnuję sama wszystkiego, każdy wątek w sprawie sprawdzam w necie a jak nie wiem, proszę prawników o wsparcie merytoryczne.
W mojej sprawie sąd wiedział od początku o niezgodności podziału ani z MPZP, ani z U.G.N, a mimo to przeforsował DLA UZYSKANIA PODZIAŁU -jedną tylko pozytywną opinią "biegłego"-budowę ściany p/poż, po to by teraz biegły budowlaniec potwierdził, że podziału fizycznego NIE DA SIĘ ZROBIĆ a zostaje tylko podzial na lokale, o czym pisałam już w 2010 r.Ściana zamurowała mi okno od strony południowej w pokoju córki - teraz jest tu NORA...
A ponieważ ściana p/poż nie jest niezbędna, by podzielić dom na 2 lokale jeśli mają wszelkie cechy samodzielności - wystąpię o odszkodowanie, albo o przywrócenie stanu poprzedniego.
Czy sąd, lub biegły zapłaci za swoją oczywistą pomyłkę ???
NIE. Oni tylko rządzą się cudzym spadkiem, NIE PONOSZĄC ZA SWOJE DECYZJE ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI i określając z góry ,co jest "korzystne" dla stron... a może tylko dla tej strony z wypchanym portfelem?
Dla strony, która na każdej rozprawie awanturowała się, przeszkadzała nam w trakcie składania zeznań, obrażała stonę postępowania... a co zrobiła sędzia? Zamiast nałożyć karę porządkową, natychmiast zamykała postępowanie z "powodu niemożności kontynuowania rozprawy"
O ile pamiętam to nie zdarzyło mi się złożyć żadnego zeznania do końca...
CEPŁO ? :)

Nie miejcie złudzeń, ze znajdziecie prawo czy sprawiedliwość w sądach RP.
 
Ostatnia edycja:
anusia1234 napisał:
Ciekawe jest też podejście prawników, są spolegliwi wobec sądów, za każdym razem byłam powstrzymywana przed złożeniem skargi. Słyszałam, nie denerwujmy sądu, poczekajmy jeszcze, sąd lubi takich co cicho siedzą i ze wszystkim się zgadzają. To chyba nie o to chodzi.

Bo cóż biedny prawnik będzie podskakiwał i wymądrzał się przed sędzią, przed którym ma i miec będzie jeszcze sporo spraw? Dlatego nie bierze się pełnomocników z terenu własnego sądu, tylko spoza. Taki przyjezdny przyjedzie, nabałagani i pojedzie w chorobę do siebie, i jeszcze apelację potrafi napisac zgodnie z zasadami, i nawet ona przejdzie skutecznie, i zmieni niekorzystny dla nas wyrok. A nawet nie będzie się bał złożyć kasacji do Sądu Najwyższego, bo wiadomo, że sędziów od tej sprawy to on raczej już więcej w swoim życiu nie spotka na żadnej sali sądowej.

Dlatego przy skomlikowanych sprawach, które mogą się otrzeć o Sąd Najwyższy, brać obcego (dla sądu) prawnika. Niby drożej, ale ostatecznie- taniej.
 
My mieliśmy prawnika spoza sądu w Pruszkowie - był z Warszawy, ale to może zbyt blisko ? :)
Byłam niedawno u "miejscowej" prawniczki, nowej na tym terenie, bo kancelaria jest od 4-ch miesięcy. Mówię jej o swojej sprawie i o tym, że podział niezgodny z ustawą, a ona na to: "o przecież sąd musi jakoś podzielić" i że lepiej przymknąć oko na tę "niezgodność' bo proces o wyodrębnienie lokali to nowe koszty, nowi biegli...
Poczytałam ustawę o własności lokali - odrębność zaświadcza... starosta.
Gdzie wiec te kłopoty ???
ale pewnie za sprawę o typowy podział adwokat dostaje procent od wartości ?

Wyodrębnienie lokali zostawia działkę we współwłasności wprawdzie, ale gdybym chciała to sprzedać, to bez problemu dostanę dobrą cenę rynkową, bo działka w całości da możliwość budowy/rozbudowy/przebudowy starego domu.
Po podziale cena spadnie i opłaci się to kupić tylko... współwłaścicielowi , za grosze...
Tak się sądownie okrada stronę ze spadku.
 
Ostatnia edycja:
Witam,
zamieszczam opublikowany art. na Aferyprawa - AFERY PRAWA - BEZPRAWIE A PRAWO, dotyczący "postępowań sądowych"- do poczytania :)

............................................................................................
opublikowano: 26-10-2010

Test na sprawdzenie etyki urzędniczej - czy prowadzący Twoją sprawę sędzia lub prokurator jest skorumpowany? Dzisiaj w sądach mamy prywatę, arogancję, lekceważenie prawa przez urzędników - nie chcesz być naiwny, stracić majątek, firmę - sprawdź sędziego. Na początek trzy kroki postępowania.

Pierwszy krok sprawdzający etykę urzędnika państwowego sprawującego funkcję sędziego, prokuratora, policjanta itp. - na początku posiedzenia sądowego, lub przesłuchania wnosimy o zgodę na nagrywanie.

Pozwalają nam na to:
Art. 159.kpc [Utrwalenie dźwięku, stenogram] Rozdział 3 Posiedzenia sądowe.
§ 1. Przebieg czynności protokołowanych może być utrwalony za pomocą aparatury dźwiękowej, o czym należy przed uruchomieniem aparatury uprzedzić wszystkie osoby uczestniczące w czynności.
Dodatkowo z Kodeksu Postępowania Karnego przy sprawach karnych:
Art. 358. kpk [Nagranie przebiegu rozprawy] Jeżeli nie przemawia przeciw temu wzgląd na prawidłowość postępowania, sąd na wniosek strony wyraża zgodę na utrwalenie przez nią przebiegu rozprawy za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk.
Tak więc nagrywanie spraw w sądach jest jak najbardziej zgodne z prawem - pod warunkiem że nie zakłóca to przebiegu posiedzenia sądowego i nie rozprasza uwagi stron - czyli bez lamp błyskowych, łażenia po sali, szumu aparatury itp.
Sam minister Zbigniew Ziobro już zapowiedział OBOWIĄZKOWE NAGRYWANIE w technice cyfrowej posiedzeń sądowych. Według niego samo nagrywanie rozpraw ma zdyscyplinować sędziów, a zarchiwizowane nagrania przydadzą się w ewentualnych postępowaniach dyscyplinarnych, nad których reformą ministerstwo też pracuje. Zdaniem ministra Zbigniewa Ziobry, te zmiany powinny usprawnić polskie sądy, których główną bolączką jest przewlekłość postępowań. Monitoring sal sądowych ma też podnieść kulturę i poziom rozpraw. Ma gwarantować, że wzmocniona władza sędziego, np. w stosunku do adwokatów i osób pomocnych nie będzie nadużywana dla prywaty korporacji prawniczych.
Tak więc żaden sędzia czy prokurator nie może stronie zabronić nagrywania.
Ze zgodą o nagrywanie dla sprawdzenia wiarygodności i etyki sędziego powinniśmy wystąpić nawet gdy nie mamy urządzenia nagrywającego.
To świetny test wiarygodności urzędnika władzy - wiadomo, doświadczony sędzia który nie ma nic do ukrycia, który postępuje zgodnie z prawem bez problemu godzi się na nagrywanie. Jednocześnie taka informacja dla świadka w sprawie mobilizuje go do prawdomówności - zdaje sobie sprawę, że może zostać oskarżony o fałszywe oświadczenia. Wszystkie istotne sprawy są przecież nagrywane przez media.
Brak zgody na nagrywanie - to czerwone światło ostrzegawcze - być może wyrok już zakupiono u sędziego lub adwokata który protestuje - to znak że mogłeś zostać na wstępie sprzedany.

Drugi krok testu sprawdzającego urzędnika - każdy ma prawo mieć przy sobie dwie osoby zaufania, choćby dla polepszenia swojego samopoczucia.
Zgodnie z Kodeksem Postępowania Cywilnego
Art. 152. kpc [Wstęp na salę sądową] Na posiedzenia jawne wstęp na salę sądową mają - poza stronami i osobami wezwanymi - tylko osoby pełnoletnie.
Możemy też posłużyć się:
Art. 154. kpc [Obecność na sali] § 1. Podczas posiedzenia odbywającego się przy drzwiach zamkniętych mogą być obecni na sali: strony, interwenienci uboczni, ich przedstawiciele ustawowi i pełnomocnicy, prokurator oraz osoby zaufania po dwie z każdej strony.
Weź ze sobą na rozprawę kolegę, namów dziennikarza, kogoś z rodziny. Gwarantuje Ci, że sam fakt widowni powoduje, że sędzia chcąc nie chcąc musi stosować procedurę sądową, która z reguły jest lekceważona przez tych urzędników. Wychodzą z założenia, że większość osób po prostu nie wie jak się zachować i co może i powinien robić sędzia.
Z tego prawa często korzystają politycy np. Lepper robiąc niejednokrotnie teatr z sądu.
Tu należy zaznaczyć, że sprawy w sądach obligatoryjnie są jawne i każdy ma prawo wejść i przysłuchiwać się posiedzeniu.
Wyłączenie jawności rozprawy z mocy prawa może być tylko w sprawach tajemnicy wagi państwowej i małoletnich dzieci do lat 15.
Jeżeli sędzia nie godzi się pobyt na sali nawet dwóch osób zaufania, np. utajniając sprawę bez uzasadnienia -
to czerwone światło ostrzegawcze - ktoś miał lepsze plecy niż TY, przypuszczalnie będą mataczenia, lub sędzia nie zna przepisów prawa - złe notowania na korzystną decyzję dla Ciebie.
Nawet przy utajnieniu posiedzenia w sprawie karnej Kodeks Postępowania Karnego przewiduje obecność na rozprawie osoby zaufania.
Sytuację tę określa art. 361 kpk
Art. 361. kpk [Uprawnieni do udziału w rozprawie niejawnej]
§ 1. W razie wyłączenia jawności mogą być obecne na rozprawie, oprócz osób biorących udział w postępowaniu, po dwie osoby wskazane przez oskarżyciela publicznego, oskarżyciela posiłkowego, oskarżyciela prywatnego i oskarżonego.
- strony wymienione w tym artykule mają prawo do wskazania każda po 2 osoby, tylko w sytuacji gdy jest kilku oskarżonych lub oskarżycieli można ustanowić po jednej osobie. Przepis ten nie ma zastosowania tylko w sytuacji, gdy istnieje niebezpieczeństwo ujawnienia tajemnicy państwowej. W sytuacji wyłączenia jawności rozprawy znaczenie może mieć tu jeszcze decyzja przewodniczącego, który może pozwolić na pozostanie pewnym osobom na sali rozpraw.

Trzeci krok sprawdzający etykę urzędnika państwowego - to protokół z przesłuchania, rozprawy, itp. dokument.
Każdy urzędnik ma obowiązek protokołowania wszystkiego co mu powiesz.
Jeżeli w sądzie mówisz pół godziny, a sędzia nic nie zaprotokołował, przerywa Ci, wytrąca z wątku, a nawet ucisza Cię, czy wręcz zastrasza - znaczy to że ktoś już go wcześniej zakupił, (bądź cierpi na schizofrenie) i nie nadaje się na pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji urzędniczej.
W takiej sytuacji prosisz o przerwę i udajesz się ze skargą do prezesa sądu.
Nic to nie daje ponieważ obaj są kolegami i prezes powie że nie ma żadnych kompetencji, a sam sędzia jest bogiem na sali i tylko on decyduje, ale trzeba spróbować - a nuż prezes jest tym uczciwym.
Ty i tak już przegrałeś sprawę.
Trzeba uspokoić się, zagrać na czas - czyli wnieść o wyłączenie sędziego. Wskazane jest też niejednokrotnie zmiana adwokata - oni często są ogniwem pośredniczącym w przekrętach sądowych.
Każdy protokół starannie przeczytaj - jeżeli coś się nie zgadza odmów podpisania. Sprawdź czy protokół sądowy jest podpisany przez sędziego i co w nim napisane - to podstawowy dokument w sprawie.
Jeżeli jesteś stroną - żaden urzędnik nie może odmówić Ci wzglądu do akt w Twojej sprawie i kserokopie dokumentów sądowych z akt. Spradz czy numery ksiąg (stron) nie są poprawiane, czy nie zaginęły jakieś dokumenty wniesione do sądu.

Pamiętaj - w tej "grze o sprawiedliwość" wszystkie chwyty są dozwolone, a większe prawa ma aferzysta i złodziej, tak więc o sprawiedliwy wyrok to najlepiej iść "z granatem w kieszeni" :-)

Wybrane artykuły interwencyjne:
Rzeszów - Sąd Wydział Karny - kolejny dowód niekompetencji i stronniczości prawniczej - psia sprawa tajemnicą państwową, czy może tajemnicą korupcji sędziowskiej!?! Czy wice-prezes Sądu Rejonowego w Rzeszowie Tomasz Mucha i sędzia Piotr Popek zakupili swoje aplikacje sędziowskie? - z cyklu patologie systemu sądownictwa.

jest na tej stronie zakładka.
pozdr
 
Powrót
Góra