A
Andrzej82wwa
Użytkownik
- Dołączył
- 11.2017
- Odpowiedzi
- 48
Witam serdecznie.
Szanowni Państwo, przejdę od razu do sedna sprawy żeby niepotrzebnie nie komplikować tematu.
Organ administracyjny zwleka prawie dwa miesiące z wydaniem decyzji w mojej sprawie, dziś na biuro podawcze tego organu złożyłem ponaglenie kierowane do SKO powołując się na art 37 w zw. z art. 35 KPA.
W piśmie skierowanym do SKO napisałem że: "do dnia złożenia niniejszego pisma nie otrzymałem decyzji (...) "
Po kilku godzinach od złożenia przeze mnie ponaglenia na numer mojej żony (nie odbieram telefonów w czasie pracy) zadzwonił urzędnik z rzeczonego organu i polecił przekazać żonie żebym przyszedł jeszcze dziś odebrać decyzję która zapadła w mojej sprawie"
Generalnie jestem bardzo zdziwiony z jaką szybkością zadziałało moje ponaglenie w owej instytucji.
Ponieważ jednak chciałbym utrzeć nosa opryskliwym paniom piłującym pazurki, mam kilka pytań:
1. Czy urzędnik organu administracyjnego może wezwać mnie do odbioru decyzji w siedzibie organu w dodatku telefonicznie za pośrednictwem żony?
2. Czy w związku z tym że decyzja została wystawiona dzisiejszego dnia (lub jak podejrzewam z datą wsteczną) moje pismo do SKO w którym wniosłem o ustalenie winnego niezałatwienia sprawy w ustawowym terminie zostanie odrzucone, skoro decyzja nie została mi doręczona? (nie stawiłem się na prośbę urzędnika, czekam na przesłanie decyzji pocztą)
3. Czy jeśli dziś złożyłem ponaglenie mogę złożyć jutro na biuro podawcze tegoż organu skargę na przewlekłość postępowania do WSA skoro decyzja prawdopodobnie zostanie już wysłana?
4. Czy skarga zostanie przez WSA odrzucona skoro przed rozpoczęciem postępowania decyzja prawdopodobnie zostanie mi już doręczona?
Proszę nie zrozumieć mnie źle, ale nie zależy mi już tak bardzo na samej decyzji jak na "ukaraniu" urzędników, dla których już sama kontrola jest swego rodzaju "karą". Panie w urzędzie wielokrotnie były dla mnie bardzo niemiłe i po prostu chciałbym żeby troszkę zmieniły nastawienie do innych ludzi którzy być może też będą kiedyś tak jak ja załatwiać jakieś błahe sprawy w których decyzja mogłaby być wystawiona w zasadzie "od ręki".
Za wszystkie odpowiedzi z góry serdecznie dziękuję, gdyby ktoś zechciał mi pomóc i miał w związku z tym jakieś dodatkowe pytania oczywiście chętnie odpowiem.
Szanowni Państwo, przejdę od razu do sedna sprawy żeby niepotrzebnie nie komplikować tematu.
Organ administracyjny zwleka prawie dwa miesiące z wydaniem decyzji w mojej sprawie, dziś na biuro podawcze tego organu złożyłem ponaglenie kierowane do SKO powołując się na art 37 w zw. z art. 35 KPA.
W piśmie skierowanym do SKO napisałem że: "do dnia złożenia niniejszego pisma nie otrzymałem decyzji (...) "
Po kilku godzinach od złożenia przeze mnie ponaglenia na numer mojej żony (nie odbieram telefonów w czasie pracy) zadzwonił urzędnik z rzeczonego organu i polecił przekazać żonie żebym przyszedł jeszcze dziś odebrać decyzję która zapadła w mojej sprawie"
Generalnie jestem bardzo zdziwiony z jaką szybkością zadziałało moje ponaglenie w owej instytucji.
Ponieważ jednak chciałbym utrzeć nosa opryskliwym paniom piłującym pazurki, mam kilka pytań:
1. Czy urzędnik organu administracyjnego może wezwać mnie do odbioru decyzji w siedzibie organu w dodatku telefonicznie za pośrednictwem żony?
2. Czy w związku z tym że decyzja została wystawiona dzisiejszego dnia (lub jak podejrzewam z datą wsteczną) moje pismo do SKO w którym wniosłem o ustalenie winnego niezałatwienia sprawy w ustawowym terminie zostanie odrzucone, skoro decyzja nie została mi doręczona? (nie stawiłem się na prośbę urzędnika, czekam na przesłanie decyzji pocztą)
3. Czy jeśli dziś złożyłem ponaglenie mogę złożyć jutro na biuro podawcze tegoż organu skargę na przewlekłość postępowania do WSA skoro decyzja prawdopodobnie zostanie już wysłana?
4. Czy skarga zostanie przez WSA odrzucona skoro przed rozpoczęciem postępowania decyzja prawdopodobnie zostanie mi już doręczona?
Proszę nie zrozumieć mnie źle, ale nie zależy mi już tak bardzo na samej decyzji jak na "ukaraniu" urzędników, dla których już sama kontrola jest swego rodzaju "karą". Panie w urzędzie wielokrotnie były dla mnie bardzo niemiłe i po prostu chciałbym żeby troszkę zmieniły nastawienie do innych ludzi którzy być może też będą kiedyś tak jak ja załatwiać jakieś błahe sprawy w których decyzja mogłaby być wystawiona w zasadzie "od ręki".
Za wszystkie odpowiedzi z góry serdecznie dziękuję, gdyby ktoś zechciał mi pomóc i miał w związku z tym jakieś dodatkowe pytania oczywiście chętnie odpowiem.
Ostatnia edycja: