Skierowanie na staż a zwolnienie lekarskie.

  • Autor wątku Autor wątku Boombel311
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Boombel311

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2016
Odpowiedzi
11
Witam forumowiczów. Z gory mówię, że zanim napisałem pierwszy post, probowalem znaleźć odpowiedz w innych tematach jednak, ze wzgledu na napieta sytuacje i rodzaj sprawy chcialbym (o ile mozna kogos o to prosić) o indiwidualne podejscie do sprawy. Mianowicie ostatnio dostalem skierowanie na staż z PUP, miałem tydzien na zgłoszenie sie do pracodawcy oraz odniesienie skierowania z odowiedzią. Po paru dniach (oczywiscie mieszcząc się w podanych 7 dniach) pojechalem do pracodawcy, na skierowaniu mialem napisane ze mam rozmawiac z prezesem danego zakłądu pracy ten jednak skierowal mnie do pracownika kadr, który poprosił mnie o zostawienie skierowania. Postąpiłem więc zgodnie z zaleceniem i zostawiłem skierowanie, tego samego dnia po godzinie zadzwonil do mnie dany pracownik i poinformowal mnie o tym ze nastepnego dnia o 10.30 odbedzie sie spotkanie a ja potwierdziłem przyjscie. Cały probolem wynikł z tego ze tego samego dnia kiedy zglosilem sie do tego pracodawcy i kiedy zadzwonil do mnie ów pracownik poszedlem na zwolnienie lekarskie na tydzien. Zwolnienie zaniosla moja mama do PUP nastepnego dnia (w dniu na kiedy bylem umówiony na rozmowe ). pracownik PUP powiedzial ze bede musial sobie sam pojechac po to zaświadczenie do pracodawcy skoro je tam zostawilem lub jeśli pracodawca je odniesie do PUP to do mnie zadzwonią, i ze kolejnego dnia po zakonczeniu zwolnienia mam sie zglosić w PUP. Po zakonczeniu zwolnienia lekarskiego, zglosilem sie do pracodawcy, ponieważ nikt z PUP nie dzwonil ze ma juz moje skierowanie, lecz kierownik w bardzo prostacki sposob zbył mnie twierdzac ze to nie jego sprawa a pracownika kadr nie ma, gdyż znajduje sie na urlopie. Pojechalem więc do PUP gdzie okazalo sie ze pracodawca odniosl moje skierowanie i stwierdzil na nim, że "nie wyraziłem chęci podjęcia stażu" w konsekwencji czego trace status osoby bezrobotnej. Całą sytuacje wyjasniłem w PUP lecz panbi ktora mnie obslugiwala nie brała tego pod uwage, probowala sie skontaktowac z pracodawca do którego byłem skierowany niestety bez skutku. Po czekaniu ponad 2 h w PUP na to az jasnie bezczelny kierownik odbierze telefon, stwierdzilem ze sam się tam wybiore na co pracowniczka PUP była bardzo rada, gdyż sama nie mogla sie skontaktowac. Pojechalem więc kolejny raz do pracodawcy lecz ten bezczelny kierownik nadal upieral sie ze to nie jego sprawa i ze ma to mowiac brzydko w 4 literach, jego pracownika kadr teraz nie ma a on nie ma czasu sie nad tym rozwodzic :x. Drodzy forumowicze co ja mogę w zaistniałej sytuacji zrobić? Domyślam się, że pracowniczka pup robi mi to złośliwie tak samo pracodawca gdyż widziałem jak się naradzali przed przyjsciem i slyszalem jak kierownik i kierowniczka mowili do siebie zeby nawet sie ta sprawa nie interesowac, ale juz mniejsza z tym. Moje pytanie brzmi jakim prawem moge stracic status osoby bezrobotnej, kiedy zaakceptowalem termin spotkania, lecz w dniu spotkania bylem na zwolnieniu lekarskim i nie moglem sie zjawić. Pracownik zaocznie wypełnił skierowanie bez mojej obecności, i odniósł do PUP, a pracownik PUP to przyjął nie patrząc na to ze byłem na zwolnieniu lekarskim. Proszę o pomoc w tym temacie, jak to jest możliwe, że pracodawca zatrzymuje skierowanie ktore ja dostalem osobiscie dla siebie i wypełnia je zaocznie kiedy ja jestem na zwolnieniu lekarskim a w ttym czasie pracownik pup przyjmuje to również bez mojej wiedzy.
 
No cóż, najgorsza rzecz, że zostawiłeś skierowanie... ale już stało się trudno. Na przyszłość nauczka, żeby trzymać i pilnować swoich dokumentów.

Podaj jeszcze kilka szczegółów, abym mogła coś doradzić:
- Jaką datę wpisał kierownik na skierowaniu, podpisując się że odmawiasz?
- Podaj datowy zakres kiedy byłeś na zwolnieniu.
- Czy otrzymałeś już oficjalne pismo z Urzędu Pracy o wykreśleniu z rejestru bezrobotnych?
 
Dziękuję za zainteresowanie się moim problemem.
-na skierowaniu nie napisano żadnej daty, poza tym otrzymałem skierowanie pisemne do prezesa (było podane konkretne imię i nazwisko) który odesłał mnie do pracownika zajmującego się kadrami, sam prezes do ktorego było skierowanie jak twierdzi nie wie na kiedy byłem umówiony, nic nie podpisywał osobiście tylko pracownik kadr który jest na urlopie do końca tygodnia.
-skierowanie otrzymałem 09.06 do pracodawcy pojechałem 14.06 tego samego dnia dostalem telefon o tym, że musze przyjechac nastepnego dnia na rozmowe z prezesem tj 15.06. tego samego dnia tj 14.06 poszedlem na zwolnienie ktore dostarczylem 15.06 do PUP. zwolnienie mialem do 21.06. a dzis tj. 22.06 mialem sie zglosic do PUP co zrobiłem i sprawy potoczyły się tak jak opisałem to wyżej.
-PUP poszedł mi na rękę i dał czas do 28.06 abym sobie zalatwil z ta kadrową tą sprawe i zeby się określiła jak to było na prawde, ale obawiam się po chamskim wręcz podejsciu ów prezesa o którym jest mowa że pracownica bedzie chciała mi zrobić na złość i nie pojdzie mi na rękę i nie nic w ich decyzji.

Moje pytanie: czy pracodawca powinien podać datę mojego zgłoszenia się? bo gdyby tylko była podana data mojego zgłoszenia się i podali datę na kiedy byłem umówiony na rozmowe to wydaje mi się, że sprawa jest na moją korzyść. Nie rozumiem tego zachowania, tego że PUP nie potrafił się skontaktować z pracodawcą. Tego że żadnej daty nie ma na skierowaniu, i tego że wszystko odbyło się zaocznie, kiedy byłem na zwolnieniu lekarskim. Wydaje mi się że ja jako osoba bezrobotna dopełniłem swoich obowiązków, a PUP i pracodawca nie. Tylko dla czego oni umywają od tego ręce a ja musze się denerwować tracic całe dnie na to żeby taka sprawe zalatwić i paliwo na dojazdy.
 
Przepraszam, co ma Pan/i na myśli pisząc "poszedłem na zwolnienie"? Biorąc pod uwagę, że na zwolnienia się nie chodzi, rozumiem, że po prostu rozchorował się Pan, tak?
I czemu aż 5 dni zajęło Panu/i skontaktowanie się z potencjalnym pracodawcą i umówienie na rozmowę? Dopuszczalny był wyłącznie kontakt osobisty czy też telefoniczny bądź emailowy?
 
Ostatnia edycja:
Zachorowałem. Nie ma chyba znaczenia to czy potocznie mówiąc "poszedłem na zwolnienie" czy "zachoworałem" ważne jest to, że na dany czas posiadałem zwolnienie ZUS ZLA. Nie miałem możliwości pojechać tam szybciej, miałem na to tydzień wiec dla czego stanowiło by to problem, w PUP powiedziano mi że mam tam pojechać osobiście co zrobiłem jak już wyżej napisałem.
 
Ostatnia edycja:
A informował Pan potencjalnego pracodawcę o swojej chorobie i braku możliwości stawiennictwa na rozmowę kwalifikacyjną czy tylko dostarczył Pan przez mamę zwolnienie do PUP?
Proszę nie dziwić się tym pytaniom, bo okoliczności sprawy są ważne pod kątem badania faktycznej gotowości do podjęcia pracy. Dlatego też zapytałam o termin kontaktu z pracodawcą. Cały tydzień to trochę długo dla osoby szukającej pracy, ale skoro Pana PUP na to przystaje to najwidoczniej stosuje takie praktyki.
 
Nie informowałem wydawało mi się, że wystarczające jest zgłoszenie tego do PUP. Dzisiaj Pani w PUP zadała mi to samo pytanie, i zapytałem gdzie jest opisane to, że mam to zgłaszać również potencjalnemu pracodawcy-Stwierdziła że moim obowiązkiem jest dostarczenie zwolnienia do Urzędu Pracy. Mama kiedy zanosiła moje zwolnienie została tylko poinformowana o tym, że muszę zgłosić się w kolejny dzień po zakończeniu daty zwolnienia co zrobiłem.
A co do tego, że zajęło mi to 5 dni tak jak mówiłem ja miałem na to tydzień wydaje mi się że mając na to 7 dni nikt mi nie narzuca tego ze mam to zrobić dla przykładu w pierwszym lub drugim dniu, więc chyba wywiązałem się z obowiązku.
 
Ostatnia edycja:
W moim urzędzie pracy również jest 7 dniowy okres rozliczenia skierowań. Na moich skierowaniach było też miejsce na datę, ale widze, ze wpisanie daty przez pracodawcę nie zawsze jest praktykowane.

Strasznie zawiła sprawa, na pewno warto pisać odwołanie gdy przyjdzie decyzja o skreśleniu. Opisać wszystko chronologicznie, klarownie i jasno. Może to coś da, może nie - jeśli nie zgadzamy się z decyzją urzędu zawsze warto próbować się odwoływać.
 
Drążę temat.... ale skoro Pan zadał pytanie na forum w konkretnej sprawie to rozumiem, że jest Pan w stanie rozwiać pewne wątpliwości, zatem: dlaczego wiedząc, że ma Pan umówioną rozmowę kwalifikacyjną z potencjalnym pracodawcą nie poinformował go Pan, że ze względu na okoliczności, na które nie miał Pan wpływu (choroba) po prostu na nią nie przyjdzie? Tak robi każdy kandydat do pracy poważnie traktujący pracodawcę i fakt poszukiwania pracy.
Boombel311 napisał:
Nie ma chyba znaczenia to czy potocznie mówiąc "poszedłem na zwolnienie" czy "zachoworałem" ważne jest to, że na dany czas posiadałem zwolnienie ZUS ZLA. Nie miałem możliwości pojechać tam szybciej, miałem na to tydzień wiec dla czego stanowiło by to problem, w PUP powiedziano mi że mam tam pojechać osobiście co zrobiłem jak już wyżej napisałem.
Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, nie dziwię się, że pracodawca zrobił taką adnotację na Pana skierowaniu, bo umówienie się na spotkanie ws. pracy i nie pojawienie się na nim bez słowa usprawiedliwienia, świadczy o lekceważącym podejściu do podjęcia pracy zarobkowej.
Nie dziwi mnie też, że teraz to pracodawca podchodzi do Pana problemu lekceważąco, bo Pan zrobił dokładnie to samo z jego czasem.
Boombel311 napisał:
Nie informowałem wydawało mi się, że wystarczające jest zgłoszenie tego do PUP. Dzisiaj Pani w PUP zadała mi to samo pytanie, i zapytałem gdzie jest opisane to, że mam to zgłaszać również potencjalnemu pracodawcy-Stwierdziła że moim obowiązkiem jest dostarczenie zwolnienia do Urzędu Pracy.
PUP to instytucja pośrednicząca w poszukiwaniu pracy. Nie pełni on roli opiekuna, który będzie wyręczał dorosłą osobę w załatwianiu jego spraw.
Zwolnienie lekarskie potwierdza jedynie, że zachorował Pan od 14.06.2016 r., a na skierowaniu nie ma daty Pana "odmowy". Najwidoczniej niestawienie się na rozmowę kwalifikacyjną bez słowa usprawiedliwienia potencjalny pracodawca potraktował jako Pańską "odmowę". PUP nie jest w posiadaniu dokumentów, które świadczyłyby, że nie nastąpiła ona przed zwolnieniem, zatem to w Pana interesie jest uprawdopodobnić, że nie było żadnej odmowy, bo najzwyczajniej w świecie (przepraszam za wyrażenie) "olał" Pan czas pracodawcy dostarczając zwolnienie lekarskie do PUP uznając, że sprawa jest załatwiona.

W mojej ocenie nie nastąpią konsekwencje prawne wynikające z odmowy przyjęcia propozycji pracy jeśli udowodni Pan, że rozmowa kwalifikacyjna zanim dostarczono zwolnienie lekarskie się nie odbyła.
 
Ostatnia edycja:
W takim przypadku czy orientuje się może Pan/i czy na skierowaniu oprócz tego, że pracodawca napisał, że nie wykazałem zainteresowania propozycją stażu powinien również wpisać jakąś datę? (bo żadnej daty nie ma, a gdyby była nie miał bym żadnego problemu z PUP prawdopodobnie Co do zwolnienia lekarskiego chyba mam prawo zachorować, i nie muszę o tym trąbić na całą Polskę, miałem obowiązek zanieść zwolnienie lekarskie do PUP i zrobiłem to. Jest gdzies opisane to, że muszę to zgłaszać pracodawcy? Interesują mnie fakty tak samo jak PUP interesują fakty a nie to co ktoś sobie myśli, że to nie ładnie nie poinformowac pracodawcy o chorobie. Szczególnie prosił bym jeśli posiada Pan/i taka wiedzę o odpowiedz na temat tej daty czy powinni ją wpisac na skierowaniu czy nie. Z góry dziękuje.
 
Ponawiam pytanie, do wtorku mam czas, żeby to wyjaśnić. Czy pracodawca ma obowiązek podania daty mojego zgłoszenia i daty na kiedy umówiliśmy się na rozmowę czy nie?
 
Nie istnieje przepis prawny obligujący pracodawcę do wpisania daty na skierowaniu na staż.

Skoro nie uznał Pan za stosowne poinformować potencjalnego pracodawcę o niestawieniu się rozmowę kwalifikacyjną, to proszę się nie dziwić, że taką a nie inną adnotację pracodawca umieścił na skierowaniu, które Pan zostawił w firmie. Tłumaczenie, że
Boombel311 napisał:
mam prawo zachorować, i nie muszę o tym trąbić na całą Polskę, miałem obowiązek zanieść zwolnienie lekarskie do PUP i zrobiłem to.
nie stanowi podstawy do uznania Pana argumentów, ponieważ PUP aktualnie posiada wiedzę, że odmówił Pan przyjęcia oferty stażu. To w Pana interesie jest udowodnić, że rozmowy kwalifikacyjnej w ogóle nie było, bo Pan nagle zachorował.
Niestawienie się
na rozmowę kwalifikacyjną w ustalonym terminie bez słowa usprawiedliwienia pracodawca miał prawo uznać za odmowę przyjęcia oferty.

Podsumowując, jeśli nie udowodni Pan, że faktyczna odmowa nie miała miejsca, to PUP zastosuje przewidziane prawem konsekwencje tj. pozbawienie statusu bezrobotnego na 120, 180 lub 270 dni. Zawsze można złożyć odwołanie od decyzji do wojewody, który ponownie przeanalizuje sprawę. Pytanie tylko na ile jest Pan w stanie zaangażować się we własne sprawy, nie licząc, że ktoś inny (PUP albo pracodawca) ich dopilnuje.
 
Ostatnia edycja:
Dobrze to już od dawna wiem, zadam teraz konkretne pytania i jeśli można to proszę o odpowiedź.
1. Czy jest gdzies opisane, że muszę o chorobie poinformować również pracodawce?
2. Czy potencjalny pracodawca miał prawo sobie wypełnić moje skierowanie, i odnieść je kiedy byłem na zwolnieniu lekarskim?
3. Czy podpisując skierowanie pracodawca powinien wpisać DATĘ mojego zgłoszenia do niego lub kiedy to wpisał sobie tą adnotację oczywiście zaocznie bo skierowanie z własnej niewiedzy niepotrzebnie u niego zostawiłem.
Bo w przypadku gdyby pracodawca wpisał datę to nie miał bym żadnego problemu.
Z góry dziękuję.
 
Powrót
Góra