K
kuszelak
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2014
- Odpowiedzi
- 27
18 kwietnia 2024 r. znajomy emeryt (74+) zmówił w sklepie internetowym (www.sklepztv.pl) telewizor m-ki Samsung, podając dokładny model. Zamówienie sklep potwierdził mailem i po trzech dniach w sobotę wieczorem o godz 23:30 pojawił się pracownik "sklepu" ze sprzętem. Emeryt zapłacił przy odbiorze 2200 zł. Następnego dnia (niedziela) okazało się, że dostarczono mu telewizor Samsung lecz MODEL NIE TAKI, JAKI ZAMÓWIŁ. Następnego dnia (poniedziałek) emeryt zadzwonił do "sklepu" z reklamacją, żądając dostarczenia mu model telawizora jaki zamówił. Pan z infolinii po ok godzinie oddzwonił, że sprawdził to i faktycznie doszło do pomyłki przepraszając za magazyniera, który ponoć pomylił zlecenia. Ponieważ zamówionego modelu nie mają na stanie, pan ze sklepu zaproponował zwrot gotówki lub dostarczenie innego modelu, np Sony, za niewielką dopłatą (200-300zł) Emeryt przystał na wymianę z dopłatą. Pracownik sklepu oświadczył, że pojawi się ich pracownik, dostarczy Sony i zabierze Samsunga. Przez ponad dwa miesiące nikt się nie pojawił i emeryt nie mógł się dodzwonić do "sklepu". Pojechał do "siedziby sklepu" w biurowcu przy Pl. Grzybowskim w Warszawie. Poinformowano go na miejscu, że takia firma nie ma tu swojej siedziby a jedynie odbieraja korespondencję. Powiedziano mu dodatkowo, że coraz więcej ludzi przychodzi tu z różnymi pretensjami, ale nikt nie wie gdzie faktycznie jest ten "sklep". Po ponad 2 miesiącach dodzwonił się wreszcie oświadczając, że rezygnuje z wymiany (kupił w międzyczasie nowy TV w normalnym sklepie) i prosi o zwrot gotówki. Przepraszano go za przerwę urlopową a za kilka dni przyjedzie pracownik ich "sklepu" zabrać telewizor i proszą o mailowe podanie konta na które "sklep" przeleje zwrot pieniędzy. Pojawił się pracownik sklepu, sprawdził dokładnie telewizor, wystawił pisemne potwierdzenie sprawdzenia i odbioru. Powiedział, że wszystko jest ok i że za 2-3 dni będą pieniądze na koncie. Po ponad 1,5 miesiąca oczekiwania na przelew emerytowi udało się dodzwonić do sklepu. Zapytał co z jego pieniędzmi? Usłyszał tylko odpowiedź - "Pracujemy nad tym" i .... rozłączyli się. Złożył więc zawiadomienie do prokuratury, że go oszukano. Załączył całą swoją korespondencję mailową ze "sklepem" potwierdzającą w 100% opisaną sytuację. Dzisiaj, 26.08.2024, dostał odpowiedź z prokuratury o odmowie wszczęcia dochodzenia, gdyż prokuratura nie widzi znamion przestępstwa. Emeryt ma dochodzić swoich pieniędzy na drodze sądowej z powództwa cywilnego. Emeryt jest załamany wizją procesów sądowych, zwłaszcza, że ostatnio poczytał w necie trochę opinii o tym "sklepie" prowadzonym przez ukraińców. Szkoda, że nie poczytał przed zakupem. Czy ktoś odpowie w prostych słowach - CZY DOSZŁO W TYM PRZYPADKU DO PRZESTĘPSTWA, czy nasze prawo w takich sytuacjach jest bezsilne odmawiając wszczęcia postępowania spuszczając na emeryta problem w myśl maksymy - radź sobie sam?