M
mifi0
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2013
- Odpowiedzi
- 20
Ponad pół roku została zakupiona (przez osobę fizyczną) poprzez sklep internetowy kamera samochodowa. Po kliku miesiącach sprzęt uległ awarii. Zaczął zawieszać się podczas uruchamiania. Na początku raz na jakiś czas, potem coraz częściej. Trzeba było go resetować, lub poczekać, aż rozładuje się bateria i sam się wyłączy.
Napisałam zapytanie do sklepu z opisem usterki, z pytaniem, czy mogę coś zrobić we własnym zakresie, by ją usunąć. Odpisali, żeby przysłać sprzęt do nich.
W listopadzie została wysłana przesyłka z reklamowanych towarem na adres reklamacyjny sklepu.
Po około tygodniu odpisali tylko tyle, że nie znaleźli usterki.
Ponownie dokładnie opisałam problem, tłumacząc, na czym polega. Odpowiedziałam, że nie ujawnia ona się za każdym razem, tylko wybiórczo, dokładnie tak, jak opisałam w formularzu reklamacyjnym. Być może akurat podczas ich testów sprzęt zachowywał się prawidłowo. Jednak wybiórcze testy to co innego, niż ciągła eksploatacja i rzeczywiście szansa, że sprzęt się zawiesi podczas krótkich testów jest mniejsza.
Brak odpowiedzi ze strony sklepu. Kilkukrotnie pisałam z zapytaniem, o sprzęt, ciągle brak odpowiedzi.
W między czasie zaczęłam poszukiwać informacji na temat tego sklepu i okazało się, że nie jestem pierwszym poszkodowanym klientem. Jest wiele negatywnych opinii, wiele zgłaszanych problemów z reklamacjami.
Mieli nawet sprawę w sądzie z podobnego tytułu, którą przegrali.
Skoro tak się sprawy miały, poprosiłam sklep o odesłanie sprzętu, uznając, że dalsze spory nie mają sensu. Wada kamery całkowicie nie wyklucza jej z użytkowania, jest tylko uciążliwa.
Odpisali, że odeślą pod warunkiem, że zapłacę za wysyłkę – dość sporo, więcej niż kosztowało mnie wysłanie paczki do nich. Nie chcę się zgodzić, gdyż dalszym ciągu uważam reklamację za zasadną. To, że podczas ich testów usterka nie ujawniła się, nie znaczy, że jej nie było podczas mojego użytkowania.
Jeszcze raz i jeszcze dokładniej opisałam problem wraz z krokami, które podjęłam sama przez skontaktowaniem się ze sklepem (sprawdzenie karty pamięci itp.) Od tej pory znów brak kontaktu z ich strony.
Niestety nie udokumentowałam usterki przed wysłaniem do sklepu. Nie sądziłam, że może być z tym jakikolwiek problem.
Nigdy, podczas procesu reklamacyjnego, nie życzyłam sobie zwrotu pieniędzy. Chciałam jedynie naprawy lub wymiany kamery.
Przecież nie narażałabym się na stracony czas, brak sprzętu, dodatkowe koszty związane z wysyłka towaru, jeśli rejestrator byłby sprawny.
Co mogę zrobić, by sklep uznał reklamację? Ewentualnie oddali pieniądze – lepsze to niż nic a kamerę kupię gdzie indziej.
Jakie teraz kroki powinnam podjąć?
Napisałam zapytanie do sklepu z opisem usterki, z pytaniem, czy mogę coś zrobić we własnym zakresie, by ją usunąć. Odpisali, żeby przysłać sprzęt do nich.
W listopadzie została wysłana przesyłka z reklamowanych towarem na adres reklamacyjny sklepu.
Po około tygodniu odpisali tylko tyle, że nie znaleźli usterki.
Ponownie dokładnie opisałam problem, tłumacząc, na czym polega. Odpowiedziałam, że nie ujawnia ona się za każdym razem, tylko wybiórczo, dokładnie tak, jak opisałam w formularzu reklamacyjnym. Być może akurat podczas ich testów sprzęt zachowywał się prawidłowo. Jednak wybiórcze testy to co innego, niż ciągła eksploatacja i rzeczywiście szansa, że sprzęt się zawiesi podczas krótkich testów jest mniejsza.
Brak odpowiedzi ze strony sklepu. Kilkukrotnie pisałam z zapytaniem, o sprzęt, ciągle brak odpowiedzi.
W między czasie zaczęłam poszukiwać informacji na temat tego sklepu i okazało się, że nie jestem pierwszym poszkodowanym klientem. Jest wiele negatywnych opinii, wiele zgłaszanych problemów z reklamacjami.
Mieli nawet sprawę w sądzie z podobnego tytułu, którą przegrali.
Skoro tak się sprawy miały, poprosiłam sklep o odesłanie sprzętu, uznając, że dalsze spory nie mają sensu. Wada kamery całkowicie nie wyklucza jej z użytkowania, jest tylko uciążliwa.
Odpisali, że odeślą pod warunkiem, że zapłacę za wysyłkę – dość sporo, więcej niż kosztowało mnie wysłanie paczki do nich. Nie chcę się zgodzić, gdyż dalszym ciągu uważam reklamację za zasadną. To, że podczas ich testów usterka nie ujawniła się, nie znaczy, że jej nie było podczas mojego użytkowania.
Jeszcze raz i jeszcze dokładniej opisałam problem wraz z krokami, które podjęłam sama przez skontaktowaniem się ze sklepem (sprawdzenie karty pamięci itp.) Od tej pory znów brak kontaktu z ich strony.
Niestety nie udokumentowałam usterki przed wysłaniem do sklepu. Nie sądziłam, że może być z tym jakikolwiek problem.
Nigdy, podczas procesu reklamacyjnego, nie życzyłam sobie zwrotu pieniędzy. Chciałam jedynie naprawy lub wymiany kamery.
Przecież nie narażałabym się na stracony czas, brak sprzętu, dodatkowe koszty związane z wysyłka towaru, jeśli rejestrator byłby sprawny.
Co mogę zrobić, by sklep uznał reklamację? Ewentualnie oddali pieniądze – lepsze to niż nic a kamerę kupię gdzie indziej.
Jakie teraz kroki powinnam podjąć?