J
Jadzia80x
Użytkownik
- Dołączył
- 02.2010
- Odpowiedzi
- 101
Witam.
Dziś składając reklamację byłam świadkiem awantury i przepychanki słownej w sklepie.
Pani przyszła z urządzeniem aby oddać je do reklamacji z tytułu niezgodności towaru z umową.
Pani z sklepu odmówiła przyjęcia reklamacji z powodu takiego, że minął okres dwóch lat.
Pani usiłująca złożyć reklamację, powiedziała, że powinni jej ją przyjąć ze względu, że okres reklamacyjny się przesunął z tego względu iż wcześniej sprzęt był w naprawie ileś tam czasu (wystarczająco dużo aby zmieścić się w czasie reklamacyjnym 2 lat)
Pani z sklepu mimo wszystko odmówiła, choć Pani składająca miała dokument potwierdzający taką naprawę, z reszta tłumaczyła, że mają to wszystko w komputerze.
Pani ponownie odmówiła, zaczęła się przepychanka słowna o to kto ma rację, Pani składająca powoływała się na ustawę konsumencką pokazując dany zapis i art.
Doszło do tego, że przyszła Pani kierowniczka, Pan menadżer i ktoś jeszcze i nikt nie chciał przyjąć tej reklamacji lub na żądanie klientki napisać oświadczenie, że odmawiają przyjęcia danej reklamacji.
Ogólnie chciałabym Pastwa zapytać kto miał racje w tej sytuacji?
Bo jeśli Pani konsumentka, no to niezłe jaja, ponieważ zwyczajnie odmówiono jej przyjęcia reklamacji i Pani składająca nie ma żadnych szans aby takową reklamację złożyć, nie mówiąc już o jej zaakceptowaniu.
Dziwna sytuacja ale ogólnie te osoby z tego sklepu tak średnio się znały na przepisach bo szukały odpowiedzi w Google (stałam z boku komputera to widziałam), plątały się we własnych twierdzeniach i na niektóre pytania nie potrafiły odpowiedzieć. Zamiast przyjąć reklamację lub napisać oświadczenie, że odmawiają tego zrobić proponowały w kółko napisanie skargi na sklep i obsługę...
Pozdrawiam
Dziś składając reklamację byłam świadkiem awantury i przepychanki słownej w sklepie.
Pani przyszła z urządzeniem aby oddać je do reklamacji z tytułu niezgodności towaru z umową.
Pani z sklepu odmówiła przyjęcia reklamacji z powodu takiego, że minął okres dwóch lat.
Pani usiłująca złożyć reklamację, powiedziała, że powinni jej ją przyjąć ze względu, że okres reklamacyjny się przesunął z tego względu iż wcześniej sprzęt był w naprawie ileś tam czasu (wystarczająco dużo aby zmieścić się w czasie reklamacyjnym 2 lat)
Pani z sklepu mimo wszystko odmówiła, choć Pani składająca miała dokument potwierdzający taką naprawę, z reszta tłumaczyła, że mają to wszystko w komputerze.
Pani ponownie odmówiła, zaczęła się przepychanka słowna o to kto ma rację, Pani składająca powoływała się na ustawę konsumencką pokazując dany zapis i art.
Doszło do tego, że przyszła Pani kierowniczka, Pan menadżer i ktoś jeszcze i nikt nie chciał przyjąć tej reklamacji lub na żądanie klientki napisać oświadczenie, że odmawiają przyjęcia danej reklamacji.
Ogólnie chciałabym Pastwa zapytać kto miał racje w tej sytuacji?
Bo jeśli Pani konsumentka, no to niezłe jaja, ponieważ zwyczajnie odmówiono jej przyjęcia reklamacji i Pani składająca nie ma żadnych szans aby takową reklamację złożyć, nie mówiąc już o jej zaakceptowaniu.
Dziwna sytuacja ale ogólnie te osoby z tego sklepu tak średnio się znały na przepisach bo szukały odpowiedzi w Google (stałam z boku komputera to widziałam), plątały się we własnych twierdzeniach i na niektóre pytania nie potrafiły odpowiedzieć. Zamiast przyjąć reklamację lub napisać oświadczenie, że odmawiają tego zrobić proponowały w kółko napisanie skargi na sklep i obsługę...
Pozdrawiam