SKOK Wołomin skąd znają mój adres

  • Autor wątku Autor wątku alysonik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

alysonik

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2011
Odpowiedzi
6
Witam,
Nie wiem czy wybrałam dobry wątek, jeśli nie to proszę o przeniesienie.
Zalegamy ze spłatą raty w SKOKu. Jak byłam u nich kilka miesięcy temu, to chcieli abym podała adres do pracy i zamieszkania (podaliśmy tylko adres zameldowania). Odmówiłam, co wywołało oburzenie pracowników SKOK. W Wielki Piątek o godz. 16 do naszych drzwi zapukała pracownica SKOK z propozycją odroczenia spłaty i konsolidacji kredytu. Gdy zapytałam skąd ma adres, powiedziała że z placówki w której braliśmy kredyt. Powiedziałam, że nie podawaliśmy tego adresu, więc stwierdziła, że może teściowie podali. Nie jest to możliwe, bo nie znają adresu. nie chciało mi się z nią kłócić, ale postanowiłam to wyjaśnić.
Jak uważacie, czy SKOK mógł jakąś nielegalną drogą wejść w posiadanie naszego adresu? I czy mają do tego prawo? Co mogę zrobić? Nie po to chronię swoje dane, unikam Facebooka i innych wyłudzaczy danych, żeby teraz SKOK mnie nachodził w trakcie świąt.
 
Mieliście obowiązek podania rzeczywistych danych, zamiast tego ukrywacie się przed wierzycielem! SKOK ma i prawo, i obowiązek odnalezienia dłużnika. Zamiast się cieszyć, że kredytodawca nie postawił kredytu natychmiast w stan wymagalności i proponuje konsolidację, staracie się uniknąć odpowiedzialności. A Wielki Piątek to nie święto.
 
Jakieś wyłudzanie danych od innych firm. Cała nasza korespondencja, typu opłaty za telefon itp. trafia na adres zameldowania, ale jak zamawiam jakieś przesyłki, robię np. zakupy przez internet, to podaję adres zamieszkania. Nie mam pomysłu skąd wzięli ten adres, ale muszę to wyjaśnić, żeby na przyszłość wiedzieć czego się wystrzegać. ( oczywiście poza SKOK-iem, bo ich wystrzegać się będę już do końca życia).
 
Nikt niczego nie wyłudzał - wierzyciel wykorzystał istniejące możliwości, by zlokalizować ukrywającego się dłużnika. Proste jak drut!
Zamiast wysilać się na ustalenie (bzdurne) co i skąd, lepiej się skoncentrować na spłaceniu zadłużenia.
 
natalie-s1959 napisał:
Mieliście obowiązek podania rzeczywistych danych, zamiast tego ukrywacie się przed wierzycielem! SKOK ma i prawo, i obowiązek odnalezienia dłużnika. Zamiast się cieszyć, że kredytodawca nie postawił kredytu natychmiast w stan wymagalności i proponuje konsolidację, staracie się uniknąć odpowiedzialności. A Wielki Piątek to nie święto.

Skoro chcieli odnaleźć dłużnika, to mogli przyjechać na adres który był podany, jeśli tam by nas nie zastali to niech szukają dalej. Ale nie pofatygowali się tam, tylko od razu do naszego mieszkania, bo jest bliżej o 15km.
Wielki Piątek może nie jest świętem w kalendarzu, ale nawet zwykły piątek po 16 to już weekend. Sami pracują chyba do 16 czy 17, więc to jakaś nadgorliwość żeby po godzinach pracy ( w momencie kiedy wszyscy już żyją weekendem) odwiedzać sowich dłużników.
A jeżeli pozyskali adres legalnie to czemu kręcą i nie potrafią wprost powiedzieć skąd go mają?

natalie-s1959 napisał:
wykorzystał istniejące możliwości, by zlokalizować ukrywającego się dłużnika.
Co to są istniejące możliwości?

Akurat w lutym stracił pracę mąż, w marcu ja. Więc ciężko nam się skupić na spłacaniu.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
alysonik napisał:
Co to są istniejące możliwości?

Akurat w lutym stracił pracę mąż, w marcu ja. Więc ciężko nam się skupić na spłacaniu.

Na 99% pozyskali adres legalnie.
A nie powiedzą wam jak - bo zaraz byście wykorzystali ta wiedzę żeby się lepiej ukryć.
 
A kto powiedział, że tam nie byli? Poza tym, nie jest PAni sprawą, w jaki sposób wierzyciel ustalił faktyczny adres ukrywającego się dłużnika.
W prawie nie istnieje pojęcie "weekend". Nie istnieje także pojęcie "godziny pracy" (nawet w prawie pracy jest to traktowane niezgodnie z Pani widzimisię).
Ocenianie tego, co jest albo nie jest nadgorliwością, nie do Pani należy.
WIerzyciel nie musi składać Pani raportu dot. swych działań, tym bardziej, jak już napisałam, to Pani jako dłużniczka ma obowiązek nie ukrywać się, lecz podać wierzycielowi swój rzeczywisty adres. I wymeldować się z lokalu, w którym faktycznie nie mieszka.

Za chwilę obudzi się Pani z nakazem zapłaty w ręku i komornikiem na ganku.
 
Komornik też Was odnajdzie...jak będziecie się zbyt długo skupiać.
I jeszcze jedno, powinniście być tam zameldowani, gdzie przebywacie. Popełniacie wykroczenie.
 
alysonik napisał:
Zalegamy ze spłatą raty w SKOKu. Jak byłam u nich kilka miesięcy temu, to chcieli abym podała adres do pracy i zamieszkania (podaliśmy tylko adres zameldowania). Odmówiłam, co wywołało oburzenie pracowników SKOK.

Przecież zadłużenie, jak sama Pani napisała, powstało nie w lutym lub marcu!
Uporczywie zalegacie ze splatą i jeszcze macie pretensje do kredytodawcy!

Poza tym naprawdę śmieszne jest takie oburzenie, bo to SKOK powinien, zamiast proponować korzystne rozwiązanie, oburzyć się i postawić kredyt w stan wymagalności. Pozyskałby środki, które należą się członkom SKOK.
 
natalie-s1959 napisał:
A kto powiedział, że tam nie byli? Poza tym, nie jest PAni sprawą, w jaki sposób wierzyciel ustalił faktyczny adres ukrywającego się dłużnika.
W prawie nie istnieje pojęcie "weekend". Nie istnieje także pojęcie "godziny pracy" (nawet w prawie pracy jest to traktowane niezgodnie z Pani widzimisię).
Ocenianie tego, co jest albo nie jest nadgorliwością, nie do Pani należy.
WIerzyciel nie musi składać Pani raportu dot. swych działań, tym bardziej, jak już napisałam, to Pani jako dłużniczka ma obowiązek nie ukrywać się, lecz podać wierzycielowi swój rzeczywisty adres. I wymeldować się z lokalu, w którym faktycznie nie mieszka.

Za chwilę obudzi się Pani z nakazem zapłaty w ręku i komornikiem na ganku.

Nie mamy możliwości zameldowania się w mieszkaniu które wynajmujemy.
Nie ukrywamy się, jeśli ktoś ze SKOKu dzwoni, żeby przyjechać do biura to przyjeżdżamy.
Nie byli w miejscu zameldowania, bo mieszkają tam teściowie i gdyby ktoś przyjechał, to na pewno by zauważyli.
Nie wiem czemu Pani mnie atakuje, chyba nigdy nie była Pani w trudnej sytuacji, ma Pani szczęście.
Istnieje cos takiego jak ochrona danych osobowych, ale widzę że niedługo SKOK wejdzie za mną do osiedlowego sklepiku i sprawdzi co kupiłam dziecku na kolację, bo przecież jestem dłużnikiem, nie powinnam robić zakupów i jeść skoro mam niespłaconą ratę.
Wiem że popełniliśmy błąd udając się do tej instytucji po pieniądze i teraz ponosimy tego konsekwencje.

natalie-s1959 napisał:
Przecież zadłużenie, jak sama Pani napisała, powstało nie w lutym lub marcu!
Uporczywie zalegacie ze splatą i jeszcze macie pretensje do kredytodawcy!

Poza tym naprawdę śmieszne jest takie oburzenie, bo to SKOK powinien, zamiast proponować korzystne rozwiązanie, oburzyć się i postawić kredyt w stan wymagalności. Pozyskałby środki, które należą się członkom SKOK.

Widzę że jest Pani pracownikiem SKOK lub członkiem tej spółdzielni. To wyjaśnia ton w jaki Pani pisze.
Zalegamy z ratą z zeszłego miesiąca. Kilka miesięcy temu byłam w SKOK-u w innej sprawie, która została wtedy uregulowana.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Bywałam w bardzo trudnych sytuacjach, ale nie o tym rzecz. Pani nie atakuję, lecz cały czas radzę, by przestała Pani zajmować się bzdurami a skupiła się na tym, jak sobie samej pomóc.
Pani adres zamieszkania w stosunkach z wierzycielem nie ma nić wspólnego z ochroną danych osobowych.
Nie neguję tego, że przy braniu kredytów należy się kierować bardzo daleko idącą ostrożnością. Ale jeżeli nie jesteście w stanie spłacac kredytu ze SKOKu, prawdopodobnie w ogóle nie macie zdolności kredytowej, z czego należy po prostu zdawać sobie sprawę. Nikt was na sznurku po kredyt nie ciągnął. I jeżeli kredytodawca proponuje korzyctne (a propozycja konsolidacji oznacza, że nie jest to jedyna pożyczka) rozwiązanie, nalezy to rozważyć, zamiast marnować siły na kapryszenie.
Zameldowac się pod faktycznym adresem MOŻNA ZAWSZE, poza tym istnieje (nadal) taki obowiązek.

PS. A teraz Pani, zamiast starać się zrozumieć, co do niej pisze, jeszcze zajęła się "studiami psychologicznymi". No po prostu gratuluję pomysłowości! Jak nadal będzie Pani działać takim stylu, to rzeczywiście niedługo spotka się z komornikiem. Kobieto, pomyśl o tym, że masz ZOBOWIĄZANIA, a nie o tym, że wierzyciel w końcu Cię wytropił!

Nikt chyba nie uwierzy, że po miesięcznym opóźnieniu wierzyciel zada sobie trud wszczęcia poszukiwania dłużnika. Niewspółmierny wysiłek.
 
Ostatnia edycja:
Temat który założyłam nie dotyczył mojej zdolności kredytowej, tylko tego w jaki sposób SKOK zdobył mój adres zamieszkania. O TO PYTAM. Jeżeli Kobieto nie potrafisz czytać ze zrozumieniem pytania, albo odpowiedzieć na nie, to nie odpowiadaj.
Przypomina mi to dowcip o studencie który wiedział, że wykładowca lubi węże i na pytanie tegoż wykładowcy: "co może pan powiedzieć o słoniu", odpowiedział. "Słoń ma trąbę, która przypomina węża, a wąż natomiast...."
Proszę więc o odpowiedzi na pytanie zadane w temacie.
 
alysonik napisał:
Proszę więc o odpowiedzi na pytanie zadane w temacie.
Wróżka nie wróciła jeszcze z przerwy świątecznej.
Sugeruję schować postawę roszczeniową, nie jesteśmy na Twoich usługach.
alysonik napisał:
Wielki Piątek może nie jest świętem w kalendarzu, ale nawet zwykły piątek po 16 to już weekend. Sami pracują chyba do 16 czy 17, więc to jakaś nadgorliwość żeby po godzinach pracy ( w momencie kiedy wszyscy już żyją weekendem) odwiedzać sowich dłużników.
No tak, powinni ustalić dogodny termin... Dłużnik natomiast nie musi w terminie spłacać długu.
 
Zdobyli adres to źle, może warto aby pozwali Was od razu pod zły adres, a wówczas tłumaczylibyście się przed komornikiem.

Wierzyciel ma prawo ustalać miejsce zamieszkania dłużnika, co więcej dłużnik, co czasu wypowiedzenia umowy ma obowiązek informować wierzyciela o każdej zmianie adresu.
 
alysonik napisał:
w jaki sposób SKOK zdobył mój adres zamieszkania.
Sposobów jest wiele, ale forum nie zajmuje się takimi ustaleniami. Proszę ich o to zapytać.
 
Powrót
Góra