Skomplikowana sprawa o zachowek, proszę o pomoc

  • Autor wątku Autor wątku korat
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

korat

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2022
Odpowiedzi
16
dzień dobry,
mam dziwna i skomplikowana sprawę.
Chciałbym żeby jeśli ktoś może, to ocenił czy dobrze myślę, ale to za chwilę.
Najpierw w największym skrócie oto jak ma się sprawa.

Dziadek ma córkę i dwóch synów.
Wszystko zapisał córce.
Syn1 otrzymał swój zachowek, tenże Syn1 ma jeszcze swojego syna , nazwijmy go Wnuk1.
Drugi syn dziadka , nie chcial zachowku, ale umarl ,w spadku zapisał wszystko bratankowi nazwanemu "Wnuk1".
Problem w tym , że ten Wnuk1 , zstępny już żyjacego i spłaconego Syna1, chce teraz dziedziczyć roszczenie wujka o zachowek po dziadku poprzez swój dostęp do spadku tegoż wujka , czyli Syna2.

1. czy ten wnuk odziedziczy w tym układzie to roszczenie?

2. Czy ktoś może wskazać czy w moim rozumowaniu jest błąd?

Długo nad tym myslalem i widzę to tak, po kolei:
1) po dziadku uprawnionymi do zachowku bylo dwóch synów, tu nie ma wątpliwości;

2)gdy umarł Syn2, jego roszczenie o zachowek mogło zostać odziedziczone w oparciu o paragraf art.1002 k.c., który brzmi
"Roszczenie z tytułu zachowku przechodzi na spadkobiercę osoby uprawnionej do zachowku tylko wtedy, gdy spadkobierca ten należy do osób uprawnionych do zachowku po pierwszym spadkodawcy.";

3) Podkreślmy fragment tego paragrafu "należy do osób Uprawnionych do zachowku"

Co według mnie oznacza , że w tym momencie powinienem sprawdzić definicje kogo mogę nazwać "uprawnionym do zachowku" i jakie warunki trzeba spełnić by nim byc;

4) Warunki tego kogo można określić "uprawnionym do zachowku" zdaje się zawiera paragraf art. 991 k.c., gdzie napisano:

Art. 991. [Uprawnieni do zachowku]
§ 1.
Zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, należą się,(...)zachowek

5) Widzę , że w tym paragrafie są 2 warunki na to by "być uprawnionym do zachowku"
Pierwszy : musi być zstępnym
Drugi : "który byłby powołany do spadku z ustawy"

6) Czyli według tego spełnione muszą być dwa warunki naraz!

Przy czym warunek drugi nie jest przez przypadek i oznacza dla mnie tyle, że musi być zachowana pewna kolejność tego kto po kim może mieć roszczenie o zachowek.

7)I tu jest kluczowa sprawa, dodam że Syn2 zmarł jako bezdzietnym wdowiec, oznacza to że pierwsi w kolejności ustawowej do dziedziczenia po nim byli siostra i brat , "Syn1" ojciec chcącego zachowek wnuka1.

8) Czy w związku z tym , że w tej konfiguracji dziedziczących z ustawy po osobie uprawnionej do zachowku ,byłby żyjący ojciec wnuka1 , a nie on sam , oznacza to że nie spełniony został warunek drugi , że gdyby nie testament to on "byłby powołany do spadku z ustawy"?
Nie nastąpił tu aby przypadkiem jakiś przeskok pomijający rodzonego syna pierwszego spadkodawcy , tak że Wnuk1 mimo , że jest zstępnym , to jednak nie spełnia drugiego warunku do bycia uprawnionym , warunku takiego że żyje osoba bliższa dziadkowi , i wnuk ten na ten moment nie jest pierwszy w kolejności do dziedziczenia ustawowego gdyby rozważyć układ bez testamentu wujka tego wnuka.

9) zatem wnuk mógłby dziedziczyć ustawowo po wujku , dopiero po śmierci swojego ojca, więc dziś nie spełnia jednego z dwóch warunków bycia uprawnionym do zachowku po dziadku , a więc nie jest uprawnionym do zachowku w tym układzie, a więc nie mieści się wśród osób mogących do dziedziczyć roszczenie wujka do zachowku po swoim dziadk i to roszczenie mu nie przysługuje.
Pytanie, czy to rozumowanie jest poprawne?

Przepraszam za tak długi wpis, będę bardzo wdzięczny za wskazanie ewentualnych błędów mojego rozumowania,
moze ktoś miał podobną sprawę że ktoś po linii bocznej próbował odziedziczyć roszczenie, za każdą odpowiedź bardzo dziękuję.
 
Podbijam temat, czy ktoś coś jest w stanie pomóc?
 
korat napisał:
1. czy ten wnuk odziedziczy w tym układzie to roszczenie?
Tak. Jest zstępnym pierwotnego spadkodawcy oraz jest spadkobiecą testamentowym uprawnionego do zachowku. Warunek z art. 1002 k.c. jest spełniony jeżeli spadkodawca znajduje się w kręgu osób uprawnionych do zachowku po pierwotnym spadkodawcy. W tym wypadku tak jest - spadkodawca jest zstępnym (wnukiem) spadkodawcy pierwotnego. Nie ma znaczenia, że z uwagi na to, że był zstępny wcześniejszego stopnia (jego ojciec a syn spadkodawcy pierwotnego) to wnuk nie był w pierwszej kolejności uprawniony do zachowku ponieważ znaczenie prawne w kontekście dziedziczenia roszczenia o zachowek, o którym mowa w art. 1002 k.c. ma znajdowanie się w kręgu potencjalnie uprawnionych a nie konkretnie uprawnionych.
 
Dziekuje bardzo za odpowiedź, przyznam że do tej pory myślałem podobnie , jednak pojawiły się wątki , które sprawiają, że w tym konkretnym przypadku być może należy inaczej rozumiec słowo "potencjalny" uprawniony po pierwszym spadkodawcy.


Pytanie, które fragmenty paragrafu art. 1002 oraz art. 991, wskazuja jednoznacznie na to , że wystarczy być dowolnym (nie wydziedziczonym) zstępnym , na którego jest testament uprawnionego , by moc dziedziczyc roszczenie uprawnionego po pierwotnym spadkodawcy?

ustawodawca przecież nie użył konstrukcji art. 1002 w postaci "dowolny zstępny na którego jest testament",
lecz konstrukcji "(zstępny) ale taki , który jest uprawniony do zachowku ", a art. 991 głosi , że zstępny jest uprawniony, gdy spełnia do tego warunek "który dziedziczyłby z ustawy".
w Dodatku warto zauważyć w paragrafach tych nie występuje w ogóle słowo testament, i nie ma on mocy nadawania uprawnienia, służy tylko skierowaniu uwagi na to czyje "bycie uprawnionym mamy sprawdzić"

Gdyby przestrzegać zapisu o "byciu dziedziczącym z ustawy", to kręgiem osób mogących dziedziczyc roszczenie , byłoby rodzeństwo uprawnionego, jak i również jego biologiczne dzieci, gdyż im po śmierci wstępnego "aktualizuje się" ich własne roszczenie , i stają się po jego śmierci również pierwszymi w kolejności dziedziczenia ustawowego po pierwotnym spadkodawcy, więc problem nie występuje.

Nie byłoby jednak mowy o dziedziceczeniu roszczenia w liniach bocznych gdy odbyc by się miały za życia rodzica takiej osoby , ponieważ to ten rodzic byłby " dziedziczacym z ustawy" po pierwotnym spadkodawcy.

Uważam, że nigdzie nie rozważono takiego przypadku przechodzenia uprawnienia z automatu po liniach bocznych , wszysktie przykłay bowiem jakie miałem okazję prześledzić , były proste i za każdym razem spełnione były oba warunki "zstępny" i "dziedziczacy z ustawy", bo tylko taka osoba może mieć status "uprawnionego do zachowku". Gdyby miało być inaczej, ustawodawca prościej skonstruowany paragrafy.


Nie widzę powodu dla którego mialoby się pomijać ten drugi warunek konieczny dla bycia uprawnionym do zachowku i poprzestać jedynie na warunku "zstępnosci".
Dlatego chciałbym wiedzieć, które to fragmenty paragrafów jawnie podważaja , że dziedziczacy roszczenie zstępny nie musi być tym "dziedziczacym z ustawy gdyby nie bylo testamentu".

Poza powyższym , wątpliwość pojawila się też gdy napotkałem uchwałę sądu najwyższego Sygnatura akt III CZP 23/19,
w sprawie gdzie wnuk nie otrzymał prawa do zachowku mimo, że córka spadkodawczyni również go nie otrzyma. Sprawa inna , ale pojawia się tam następujący wątek , cyt.

"Co do zasady, zgodnie z art. 991 § 1. k.c. zachowek należy się jedynie „zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy”. Kluczowym pojęciem jest tutaj sformułowanie „którzy byliby powołani do spadku z ustawy”. W literaturze przyjmuje się, że za osoby które byłyby powołane do spadku z ustawy uważa się takie osoby, które na chwilę śmierci spadkodawcy są uprawnione do dziedziczenia ustawowego. Jest to słuszny pogląd, gdyż uprawnienie do zachowku jest prawem szczególnym, ma charakter osobisty i przepisy regulujące tę konstrukcję winno wykładać się zawężająco, a nie rozszerzająco. Powyższe oznacza również, że nie możliwym jest aby prawo do zachowku przysługiwało równocześnie wszystkim trzem podmiotom. Np. rodzicom przysługuje prawo do zachowku jedynie przy braku zstępnych spadkodawcy, gdyż tylko wówczas mogą oni dojść do dziedziczenia ustawowego."

i drugi fragment , który dał mi do myślenia

"Np. Mariusz Załucki w Mariusz Fras (red.), Magdalena Habdas (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom VI. Spadki (art. 922-1087), WKP 2019, stwierdza: „Należy przyjąć, że w aktualnym stanie normatywnym roszczenie z tytułu zachowku przechodzi tylko na spadkobiercę osoby uprawnionej do zachowku, który należy do kręgu uprawnionych do zachowku po pierwotnym spadkodawcy 2015 . Chodzi tu o osoby, które mogły być uprawnione do zachowku jedynie potencjalnie, ale w danych okolicznościach sprawy roszczenie im nie przysługiwało, a na skutek śmierci osoby, której roszczenie to przysługiwało, zaktualizowało się ich własne roszczenie o zachowek"

Z tego wynikałoby poniekad, że dziedziczyć roszczenie może osoba będąca z kręgu potencjalnie uprawnionych , ale potencjalnie w tym sensie , że w stanie faktycznym po śmierci bezpośredniego spadkodawcy musialoby zaktualizowac się jego własne roszczenie, a to może zajsc tylko gdy spełni się warunki bycia "uprawnionym do zachowku" z art. 991,
czyli nie tylko wystarczy być zstępnym , ale i tym zstępnym , który w wyniku śmierci bezpośredniego spadkodawcy gdyby nie testament ,stałby się również pierwszym w kolejności "dziedziczacym z ustawy" po pierwotnym spadkodawcy.

Proszę zauważyć , że wszystkie przypadki które są rozważane w ratio legis art. 1002 k.c. , dotyczą prostej sytuacji , gdy oba warunki są zawsze spełnione, gdyż rodzony syn czy córka uprawnionego do zachowku , jest zarówno zstępnym pierwszego spadkodawcy, jak i w wyniku śmierci swojego wstępnego staje się w tej konkretnej sytuacji faktycznej tym , który "dziedziczyłby z ustawy" po pierwszym spadkodawcy , a więc aktualizuje się jego własne prawo do zachowku.

Natomiast w rozważanej w tym temacie sytuacji, dokonuje się przeskok w linii bocznej , wujek zapisuje spadek bratankowi , a nie swojemu własnemu dziecku, i to za życia rodzica tego bratanka.
Gdyby miał dziedziczyc syn uprawnionego do zachowku , to nie zachodzi żaden problem , jest zstępnym , który w wyniku braku wstępnego dziedziczylby hipotetycznie z ustawy po pierwszym spadkodawcy.
Natomiast tutaj mamy sytuację osoby , która potencjalnie jako zstępna mogłaby mieć prawo do zachowku , natomiast w tej konkretnej konfiguracji śmierć wujka nie zaktualizowala jej własnego prawa do zachowku .

z art. 1002 k.c. jasno wynika, że nie wystarczy być zstępnym pierwszego spadkodawcy, ustawodawca świadomie użył innej konstrukcji, nakazał by dziedziczacy nie tylko był zstępnym , ale byl uprawnionym do zachowku" po pierwszym spadkodawcy.
Jak dobrze wiemy są 2 warunki do spełnienia by być "uprawnionym do zachowku", i warunki te są tak samo ważne , nie ma powodu by gdy ktoś jest zstępnym , pomijac warunek "który byłby powołany do spadku z ustawy" , równie dobrze możemy w takim razie pominąc pierwszy warunek o byciu zstępnym. Ustawodawca świadomie podał 2 warunki do spełnienia.
Zatem w tej konkretnej sytuacji po śmierci wujka , bratanek nadal nie jest ,, dziedziczacym z ustawy" , tak jak byłby rodzony syn w linii prostej dla tego wujka. Tutaj przez testowanie w linii bocznej zaburza się spełnienie warunku bycia uprawnionym do zachowku spełnia się tylko warunek zstepnosci , nie spełnia się warunek "bycia dziedziczacym z ustawy', gdyż w tej sytuacji jest nią ojciec spadkobiercy.

Nie rozumiem dlaczego miałby nie być przestrzegany paragraf, tak jak on brzmi , z dwoma warunkami , a nie jednym mówiącym o zstepnosci, przecież spadkodawca zawsze może dokonać cesji wierzytelności, wiec nie ma powodu by ustawa chroniła przeplyw roszczeń w szerokim kręgu po liniach bocznych, traciłby wtedy równiez sens i funkcja alimentacyjna jaka powinien pełnić zachowek wobec ściśle najbliższych , i nie widzę powodu dla którego miałyby do zachowku mieć prawo zarówno ojciec i syn.


tak szczerze mówiąc czy gdyby wystarczyło być tylko "potencjalnym " uprawnionym , to paragraf nie powinien brzmieć
art. 1002*
Uprawnionym do dziedziczenia roszczenia o zachowek po uprawnionym do zachowku , jest zstępny , wstepny lub małżonek pierwszego spadkodawcy .

A jednak nie jest tak, lecz do dziedziczyć może " uprawniony do zachowku" , wiec konstrukcja jasno wskazuje , że należy spełnić warunki jakie znajdują się w art. 991., a więc "zstepny, który dziedziczyłby z ustawy" , nie da się pominąć drugiej części zdania chciac być uczciwym wobec tak skonstruowanych paragrafów.
Wydaje mi się , że ta rzekomo wystarczająca "całkowita potencjalność" jest sprzeczna z paragrafami art. 1002 i art. 991,
i należy mimo wszystko rozważać każdorazowo konkretną sytuację po śmierci bezpośredniego spadkodawcy, bo wtedy nie ma problemu gdy jego dzieci chciałyby po nim odziedziczyć roszczenie, lub rodzeństwo , niejasnosc powstaje tylko gdy ktoś próbuje zrobić jakiś "przeskok" , czy to pomijając swoje rodzone dzieci i zapisac na wnuków, lub gdy tak jak powyżej orzepisuej majątek po linii bocznej.

Przepraszam za tak długi wpis, chciałem mocno zaakcentować , że autentycznie występuje tutaj problem z jakim jeszcze nie było do czynienia, i proszę aby w miarę możliwości wykazać , jeśli jest inaczej niż to rozważałem , to dlaczego tak jest i który fragment na to wskazuje
 
korat napisał:
jeśli jest inaczej niż to rozważałem , to dlaczego tak jest i który fragment na to wskazuje
Faktycznie sprawa jest skomplikowana. Mimo wszystko brak jest jasnej podstawy żeby wykluczać bratanka jako dziedziczącego roszczenie o zachowek po swoim dziadku. Według mnie ten przepis miał nie tyle zróżnicować sytuację prawną osób bliskich spadkodawcy pierwotnego ale wykluczyć od dziedziczenia roszczenia o zachowek wszystkie osoby jakie nie były bliskimi w stosunku do spadkodawcy pierwotnego. Czyli na bazie podanego przez Pana stanu faktycznego - dzięki art. 1002 k.c. wykluczony od dziedziczenia roszczenia o zachowek byłby np. szwagier Syna2 wskazany jako spadkobierca testamentowy ponieważ pomimo wskazania go w testamencie nie był osobą bliską (w rozumieniu przepisów o zachowku) w stosunku do spadkodawcy pierwotnego (tj. nie był ani rodzicem, ani zstępnym ani małżonkiem spadkodawcy pierwotnego). Kwestia poprawności zredagowania tego przepisu też budzi wątpliwości, treść wywołuje spory interpretacyjne i stanowiska w tej sprawie są zróżnicowane.
 
Spróbuję się ustosunkować chociaż po części do twoich twierdzeń.

Na wstępie zauważę tylko, że póki co zgadzam się z Byrthnoth, że w takiej sytuacji co do zasady można dziedziczyć zachowek.

korat napisał:
Poza powyższym , wątpliwość pojawila się też gdy napotkałem uchwałę sądu najwyższego Sygnatura akt III CZP 23/19,
w sprawie gdzie wnuk nie otrzymał prawa do zachowku mimo, że córka spadkodawczyni również go nie otrzyma. Sprawa inna , ale pojawia się tam następujący wątek , cyt.
"Co do zasady, zgodnie z art. 991 § 1. k.c. zachowek należy się jedynie „zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy”. Kluczowym pojęciem jest tutaj sformułowanie „którzy byliby powołani do spadku z ustawy”. W literaturze przyjmuje się, że za osoby które byłyby powołane do spadku z ustawy uważa się takie osoby, które na chwilę śmierci spadkodawcy są uprawnione do dziedziczenia ustawowego. Jest to słuszny pogląd, gdyż uprawnienie do zachowku jest prawem szczególnym, ma charakter osobisty i przepisy regulujące tę konstrukcję winno wykładać się zawężająco, a nie rozszerzająco. Powyższe oznacza również, że nie możliwym jest aby prawo do zachowku przysługiwało równocześnie wszystkim trzem podmiotom. Np. rodzicom przysługuje prawo do zachowku jedynie przy braku zstępnych spadkodawcy, gdyż tylko wówczas mogą oni dojść do dziedziczenia ustawowego."

i drugi fragment , który dał mi do myślenia

"Np. Mariusz Załucki w Mariusz Fras (red.), Magdalena Habdas (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom VI. Spadki (art. 922-1087), WKP 2019, stwierdza: „Należy przyjąć, że w aktualnym stanie normatywnym roszczenie z tytułu zachowku przechodzi tylko na spadkobiercę osoby uprawnionej do zachowku, który należy do kręgu uprawnionych do zachowku po pierwotnym spadkodawcy 2015 . Chodzi tu o osoby, które mogły być uprawnione do zachowku jedynie potencjalnie, ale w danych okolicznościach sprawy roszczenie im nie przysługiwało, a na skutek śmierci osoby, której roszczenie to przysługiwało, zaktualizowało się ich własne roszczenie o zachowek"

To nie jest cytat z powołanej uchwały. To jest komentarz do uchwały zawarty na stronie jakiegoś notariusza. Przed cytowaniem orzeczeń warto zapoznać się z ich treścią (ta uchwała ma tylko 5 stron, krótka lektura). Uchwała ta odnosi się do sytuacji możliwości "przeniesienia" prawa do zachowku na zstępnego w drodze odrzucenia spadku - co jest niedopuszczalne. Natomiast nie ma tam ani słowa że "że nie możliwym jest aby prawo do zachowku przysługiwało równocześnie wszystkim trzem podmiotom" (!). To już dopisek od autora artykułu ze strony internetowej.

Co do powołanej tezy z komentarza Załuckiego - istotnie, jest tam takie wskazanie. Mimo tego wydaje mi się, że po piewsze jest to pogląd mniejszościowy, a pod drugie nieco przestarzały - ten komentarz nie był aktualizowany od 2018 roku, a przez 5 lat w orzecznictwie może się wiele zmienić.

J. Ciszewski w komentarzu (LEX 2023) wkazuje np. że "Regulację tę należy rozumieć w ten sposób, że roszczenie z tytułu zachowku może przejść nie tylko na osoby, które były wspólnie z ich spadkodawcą uprawnione do zachowku po pierwszym spadkodawcy, lecz także na osoby, które jedynie potencjalnie mogły być uprawnione do zachowku po pierwszym spadkodawcy, lecz w danych okolicznościach takie roszczenie im nie przysługiwało (np. dalsi zstępni pierwszego spadkodawcy, którzy byliby uprawnieni do zachowku po nim w braku ich wstępnego)."

Analogicznie w komenatrzu pod redakcją M. Balwickiej-Szczyrby wskazuje się, iż "Według ustalonego poglądu uprawnienie to należy rozumieć in abstracto, a nie jako własne roszczenie przysługujące w konkretnym przypadku danemu spadkobiercy; chodzi więc o to, że spadkobierca dziedziczący roszczenie o zachowek ma być małżonkiem, zstępnym albo też rodzicem pierwszego spadkodawcy, bez względu na to, czy przysługuje mu względem niego roszczenie o zachowek".

Zgodnie z Uchwałą SN z dnia 22 grudnia 1982 r. III CZP 60/82, "Roszczenie z tytułu zachowku, przysługujące uprawnionemu synowi spadkodawcy, który zmarł po jego śmierci, przechodzi na dziedziczących po tym uprawnionym zstępnych".

Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 28 września 2018 r.
VI ACa 754/17 wskazuje, że "Nie budzi więc wątpliwości, że choć roszczenie z tytułu zachowku podlega dziedziczeniu, to jednak jedynie przez określony w tym przepisie krąg podmiotów – osoby uprawnione do zachowku po pierwszym spadkodawcy, niezależnie od tego, czy w konkretnej sytuacji faktycznej przysługiwałoby im własne prawo do zachowku po tym pierwszym spadkodawcy."

Trzeba jeszcze poczekać na uzasadnienie, ale 6 dni temu Sąd Najwyższy wydał uchwałę na kanwie tego przepisu, może w uzasadnieniu będzie też coś więcej o tym, jak rozumieć "zstępnego uprawnionego".

W doktrynie i orzecznictwie nie budzi wątpliwości fakt, że jeżeli umrze uprawniony do zachowku, to roszczenie to dziedziczą jego dzieci - czyli osoby, które w chwili śmierci pierwszego spadkodawcy nie były uprawnione do zachowku. Per analogiam, także i taki spadkobierca - syn drugiego syna - może odziedziczyć takie prawo. Zachowek jest prawem zbywalnym, nie "spada on" po liniach genealogicznych. Wydaje mi się, że można sobie wyobrazić sytuację, gdzie dziedziczy córka, dwóch synów ma prawo do zachowku, jeden z nich umiera a prawo to dziedziczy brat. Będzie on miał wtedy prawo do de facto dwóch zachowków - jednego "swojego", a drugiego jako odziedziczona wierzytelność po bracie.

Ogólnie art. 1002 kc jest nieco wątpliwy konstytucyjnie jeżeli chodzi o to zawężenie dziedziczenia roszczenia zachowkowego. Wydaje mi się, że nie ma podstawy jeszcze bardziej go zawężać poprzez nadmierne "ukonkretnianie" uprawnionych.

Tak jeszcze na wszelki wypadek - ile lat minęło od ogłoszenia testamentu Dziadka do śmierci Syna2?
 
Dziękuję serdecznie za wartościowe odpowiedzi,dały mi jeszcze kolejny punkt widzenia na tą niełatwa sprawę.

"Ogólnie art. 1002 kc jest nieco wątpliwy konstytucyjnie"

Tak, zresztą chyba podobnie jak decydowanie wbrew woli spadkodawcy o tym co się ma dziac z fragmentem jego majątku po jego śmierci.


"Tak jeszcze na wszelki wypadek - ile lat minęło od ogłoszenia testamentu Dziadka do śmierci Syna2"

Minęło 3 lata.
Jednak ,Tu jest kolejny temat rzeka, nawet przedawnienie w tym przypadku nie jest proste.
Wnuk złożył pozew po ponad 5 latach od śmierci dziadka.
Jednak jak prześledzilem prawo, to w 8 lat między 2010 a 2018 , zdążyly być 3 terminy przedawnień. Najpierw było to 3 lata, potem między 2011-2018 5 lat,
a od lipca 2018 wydłużono o ile się nie mylę terminy przedawnień do 5 lat + do końca roku, i w tym ostatniej luce wnuk się zawarł z pozwem.

Zadziwiające, że w 8 lat można kilka razy zmienić termin przedawnienia, a kontrowersyjnego przepisu art.1002 od blisko 60 lat nikt nie tyka.


"
Trzeba jeszcze poczekać na uzasadnienie, ale 6 dni temu Sąd Najwyższy wydał uchwałę na kanwie tego przepisu"

Mogę poprosić o sygnaturę?
 
Ostatnia edycja:
Tykać tykali, ale TK umorzył postępowanie. Od tego czasu nie wróciło, ale to jest stosunkowo rzadko stosowany przepis.

Sygnatura Uchwały SN z 15.04.2023 - III CZP 125/22.
 
Znalazłem jeszcze taki wpis podnoszący wagę kolejności dziedziczacych z ustawy

Borysiak Witold, O prawie spadkobierców ustawowych do zachowku - polemicznie
Dokument
Dokumenty powiązane
Artykuły
Opublikowano: PiP 2008/5/111-117
Autor: Borysiak Witold
Rodzaj: polemika


Sformułowanie "byliby powołani do spadku z ustawy" nie oznacza nic ponad odwołanie do przepisów określających zasady dziedziczenia i krąg spadkobierców ustawowych (zwłaszcza art. 931 i n. k.c.). Znaczy to, że aby być uprawnionymi do zachowku, osoby takie muszą należeć w danej sytuacji do kręgu spadkobierców, którzy dziedziczyliby po spadkodawcy z mocy ustawy. Wyjaśnić można to na najprostszym przykładzie. Zgodnie z art. 991 § 1 k.c., uprawnienie do zachowku może przysługiwać rodzicom spadkodawcy. Jeśli jednak spadkodawca pozostawił po sobie niewyłączonych od dziedziczenia zstępnych, do dziedziczenia z mocy ustawy byliby powołani właśnie oni (pierwszy krąg spadkobierców ustawowych - vide art. 931 § 1 k.c.), a nie rodzice spadkodawcy. Rodzice nie są więc w takiej sytuacji uprawnieni do zachowku, gdyż "nie byliby powołani do spadku z ustawy" 6
 
Jest jeszcze jeden wątek tej sprawy, o którym nie pisałem nie chcąc już mącić, ale może ma on jakieś znaczenie.
Otóż ojciec wnuka , który chce zachowku , został spłacony i teraz czy przypadkiem skoro rodzicowi nie przysługuje już roszczenie , to nie ma już prawa , które mógłby w tej linii zstepnosci ktokolwiek dziedziczyć, że ta linia jest kolokwialnie zamknięta , bo wobec niej obowiazwk alimentacyjny został spełniony?



AdwokatAndrzej Koziołkiewicz Zachowek wybrane zagadnienia praktyczne- skrypt na szkolenia aplikantów adwokackichwersja trzecia uzupełniona– stan na listopad 2018 r.
"Nie budzi zatem jakichkolwiek wątpliwości, że jeżeli uprawniony do zachowku otrzymał już należny mu zachowek bądź w postaci uczynionej przez spadkodawcę darowizny, bądź w postaci powołania do spadku, bądź w postaci zapisu (windykacyjnego lub zwykłego) nie przysługuje mu przeciwko spadkobiercy roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia (art. 991 § 2 k.c. )"
 
Jak rozumieć te słowa trybunału konstytucyjnego?

POSTANOWIENIE

z dnia 8 czerwca 2011 r.

Sygn. akt SK 14/10

Trybunał Konstytucyjny



"Ratio legis art. 1002 k.c. opiera się na założeniu, że skoro prawo do zachowku wynika z relacji spadkobiercy z osobami najbliższymi, to dziedziczenie roszczenia z tego tytułu powinno być także oparte na tej samej relacji."
 
Znalazłem bardzo ciekawy fragment:

Kidyba Andrzej , kodeks cywilny . komentarz . Tom IV. Spadki, wyd. IV

"interpretacja zapisu "byliby powołani do spadku z ustawy" odnosi się wyłącznie do określenia osób uprawnionych do zachowku z kręgu osób wymienionych w art. 991 § 1 k.c. Uprawnienie do zachowku przysługuje "tylko wtedy", gdy dane osoby dziedziczyłyby w konkretnej sytuacji (wyr. SA we Wrocławiu z dnia 2 marca 2012 r. , I ACa 110/12, Lex nr 1129357). Ustawa bowiem wymienia zstępnych, małżonka oraz rodziców, a jest oczywiste, że wszystkie te osoby nie mogą mieć jednocześnie uprawnienia do zachowku. Jeżeli powołanymi z ustawy byliby zstępni i małżonek, to rodzice spadkodawcy nie mogą przeciwko nim, lub obok nich, realizować uprawnienia z tytułu zachowku. Natomiast jeżeli jedyny zstępny spadkodawcy zostałby uznany za niegodnego dziedziczenia, to rodzicom zmarłego przysługuje uprawnienie do zachowku. Wskazane kryterium ma więc być jedynie pomocne przy ustaleniu osób uprawnionych do zachowku w konkretnym stanie faktycznym."


art. 1002 k.c.
jednoznacznie wskazuje , że nie dowolny zstępny może dziedziczyć, ale należący do osób UPRAWNIONYCH DO ZACHOWKU (zstepny, który BYLBY POWOLANY DO SPADKU Z USTAWY).

Kluczowe jest więc uwzględnienie i użycie warunku
"byliby powołani do spadku z ustawy".

Jestem coraz bardziej przekonany, że pogląd, aby roszczenie mógł dziedziczyć "dowolny zstępny" jest niezgodne z przepisami .

Nie do obrony wydaje się pogląd o "dowolnych zstępnych".

Wygląda na to, że jedynym słusznym podejściem jest to jakie odnośnie dziedziczenia roszczenia zaprezentował Fras i Habdas:
"na skutek śmierci osoby , której roszczenie to przysługiwało, zaktualizowało się ich własne roszczenie (...)"

Czyli jeśli na skutek śmierci Syn2 , w tej konkretnie sytuacji najbliższym zstępnym Ojca jest Syn1. Syn1 w wyniku jako jedyny zstępny , dziedziczacy w tej sytuacji z ustawy, jest uprawnionym do dziedziczenia roszczenia po uprawnionym Syn2.

Jeśli ktoś chciałby ominąć ta konstrukcje , wydaje się, że musiałby dokonać cesji roszczenia, bez tego prawo na nie dopuszcza do pominięcia najbliższej żyjącej osoby pierwotnego spadkodawcy.
Zresztą mogłoby to prowadzić do absurdu , gdzie Syn2 przepisuje w testamencie roszczenie na dzieci spadkobierczyni , i te byłyby uprawnione do targania po sądach własną matkę o zachowek że spadku jej ojca.

Jeśli jest inaczej , to poproszę o konkretne wskazanie miejsca w paragrafie , które przeczy temu co napisałem .
 
Lathi napisał:
Tykać tykali, ale TK umorzył postępowanie. Od tego czasu nie wróciło, ale to jest stosunkowo rzadko stosowany przepis.

Sygnatura Uchwały SN z 15.04.2023 - III CZP 125/22.

jak wniknalem w to pytanie sędziego z Opola , to ręce opadają, to pytanie było po prostu głupie.
Oczywiście , że nie wystarczy być uprawnionym do zachowku po bezpośrednim spadkodawcy, to jest inny krąg osób niż uprawnieni po pierwszym spadkodawcy, a tylko Ci drudzy występują w przepisie
 
Lathi napisał:
Tykać tykali, ale TK umorzył postępowanie. Od tego czasu nie wróciło, ale to jest stosunkowo rzadko stosowany przepis.

Sygnatura Uchwały SN z 15.04.2023 - III CZP 125/22.

Dla zainteresowanych wyrok jest już dostępny w internecie.
 
Powrót
Góra