K
Karolina_21
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2009
- Odpowiedzi
- 9
witam wszystkich,
Mam mnóstwo problemów, pytań dotyczących sprawy spadkowej, więc z upływem czasu tudzież postępu w sprawie - która notabene jeszcze się nie rozpoczęła - post ten będzie się rozwijał, takie trochę never ending story
Najpierw może jednak zacznę od początku.
Najpierw w roku 2003 zmarła moja babcia, która pozostawiła dwie działki. Pierwszą z nich przepisała w akcie darowizny u notariusza na moją mamę, siostrę i na mnie. Druga dalej jest na jej nazwisko.
Później zmarł mój dziadek (pierwszy mąż babci), który pozostawił kolejne dwie nieruchomości.
Moja mama przeprowadziła sprawę spadkową po dziadku. Zmarła w lutym 2006.
Teraz muszę przeprowadzić sprawę jak najszybciej (naprawdę czas mnie nagli). Niestety u notariusza nie mogę jej przeprowadzić, bo jak to uzasadnił "zmarła jedna osoba po drodze, sprawa nie jest taka prosta i można ją przeprowadzić tylko i wyłącznie w sądzie.
Po pierwsze chcę zrobić obie sprawy za jednym zamachem i ująć je w jednym wniosku. Tu rodzi się pierwszy problem. Czy jeśli moja mama zmarła przed rozpoczęciem sprawy to czy mogę w spadkobiercach po mojej babci wpisać mnie i moją siostrę? Czy jako wnuczki możemy po niej "od razu" dziedziczyć, czy najpierw muszę zrobić spadek z babci na mamę a dopiero później z mamy na nas?
Po drugie czy jest jakiś sposób na to, aby przyspieszyć termin rozprawy?
Po trzecie czy istnieje możliwość uniknięcia podatku od spadku? (podobno nie dotyczy nas przepis, który wszedł w życie 1 stycznia 2007 traktujący o tym, iż najbliższa rodzina spadkodawcy zwolniona jest od podatku, ponieważ mama zmarła przed majem 2006). Jeśli podatku uniknąć nie można, to czy jest możliwość jego obniżenia, rozłożenia na raty czy coś?
Bardzo proszę o szybką informację i dzielenie się wszelkimi refleksjami w tej jakże niecierpiącej zwłoki kwestii.
Dziękuję!!!
Mam mnóstwo problemów, pytań dotyczących sprawy spadkowej, więc z upływem czasu tudzież postępu w sprawie - która notabene jeszcze się nie rozpoczęła - post ten będzie się rozwijał, takie trochę never ending story
Najpierw może jednak zacznę od początku.
Najpierw w roku 2003 zmarła moja babcia, która pozostawiła dwie działki. Pierwszą z nich przepisała w akcie darowizny u notariusza na moją mamę, siostrę i na mnie. Druga dalej jest na jej nazwisko.
Później zmarł mój dziadek (pierwszy mąż babci), który pozostawił kolejne dwie nieruchomości.
Moja mama przeprowadziła sprawę spadkową po dziadku. Zmarła w lutym 2006.
Teraz muszę przeprowadzić sprawę jak najszybciej (naprawdę czas mnie nagli). Niestety u notariusza nie mogę jej przeprowadzić, bo jak to uzasadnił "zmarła jedna osoba po drodze, sprawa nie jest taka prosta i można ją przeprowadzić tylko i wyłącznie w sądzie.
Po pierwsze chcę zrobić obie sprawy za jednym zamachem i ująć je w jednym wniosku. Tu rodzi się pierwszy problem. Czy jeśli moja mama zmarła przed rozpoczęciem sprawy to czy mogę w spadkobiercach po mojej babci wpisać mnie i moją siostrę? Czy jako wnuczki możemy po niej "od razu" dziedziczyć, czy najpierw muszę zrobić spadek z babci na mamę a dopiero później z mamy na nas?
Po drugie czy jest jakiś sposób na to, aby przyspieszyć termin rozprawy?
Po trzecie czy istnieje możliwość uniknięcia podatku od spadku? (podobno nie dotyczy nas przepis, który wszedł w życie 1 stycznia 2007 traktujący o tym, iż najbliższa rodzina spadkodawcy zwolniona jest od podatku, ponieważ mama zmarła przed majem 2006). Jeśli podatku uniknąć nie można, to czy jest możliwość jego obniżenia, rozłożenia na raty czy coś?
Bardzo proszę o szybką informację i dzielenie się wszelkimi refleksjami w tej jakże niecierpiącej zwłoki kwestii.
Dziękuję!!!