Skomplikowana sprawa spadkowa

  • Autor wątku Autor wątku rudzielec84
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rudzielec84

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
13
Witam, mamy następujący problem. Matka oraz ojczym męża kupili wspólnie mieszkanie w spółdzielni. Kiedy się pobierali teściowa miała 2 synów z poprzedniego małżeństwa, ojczym zaś córkę (tamta kobieta nie była chyba jego żoną, nie wiadomo nawet czy uznał dziecko w USC). Ojczym męża zmarł 2,5 roku temu nie pozostawiając testamentu, jego córka wiedziała o śmierci ojca, natomiast ani ona ani teściowa nie przeprowadziły procesu spadkowego po zmarłym. Niestety pół roku temu zmarła także teściowa. My przeprowadziliśmy proces spadkowy po mamie, sąd oczywiście orzekł że częsć mamy należy się synom po połowie. Pytanie teraz co z tą kobietą- córką ojczyma, bo należy się jej teoretycznie 1/4 mieszkania. Czy ma jakiś określony czas na dochodzenie spadku po zmarłym ojcu? Dodam że mąż tej kobiety nie zna, nie ma z nią żadnego kontaktu. Mieszkanie chcielibyśmy sprzedać, ale obawiamy się że któregoś dnia ona sobie przypomni o spadku. Będę bardzo wdzięczna za każdą odpowiedź.
 
Może jednak ktoś zechce pomóc...?
 
Spadek się nie przedawnia, więc ona będzie cały czas miała (i ma) prawo do tego spadku.
 
czyli jak tą sprawe załatwić w takim razie? trzymać mieszkanie przynoszące straty, bo może za 60 lat się odezwie? zastanawialiśmy się czy nie sprzedać mieszkania i nie zostawić dla niej 1/4 kasy gdzieś na jakimś koncie czy w skarpecie w razie jakby sobie jednak przypomniała? czy to jest zgodne z prawem? no i dodam, że z laską nie ma żadnego kontaktu!
 
Pytanie teraz co z tą kobietą- córką ojczyma, bo należy się jej teoretycznie 1/4 mieszkania.
Jeżeli ojczym z matka kupili mieszkanie na spółkę (czy też jako małżeństwo) to mieszkanie było wtedy wspólnością majątkową o nieokreślonych udziałach (współwłasność łączna), gdzie jednak przyjmuje się iż jest to fifty-fifty.
Dlatego stoję na stanowisku że jej należy się (lub już jest jej) 50% udziałów w tym mieszkaniu a nie jak twierdzicie 1/4.
No chyba że coś przeoczyłem to proszę mnie sprostować.
Teraz możecie przeprowadzić zniesienie współwłasności lokalu z propozycją wykupienia jej udziału lub znalezienie jej i jako współwłaściciele w częściach ułamkowych zaproponowanie sprzedaży mieszkania, gdzie razem u notariusza przeniesiecie własność mieszkanie na innego użytkownika i podzielicie się sumą sprzedaży zgodnie z posiadanymi udziałami w tym mieszkaniu.
 
Ostatnia edycja:
Ponieważ ojczym zmarł jako pierwszy, spadek po nim miał być dzielony po równo pomiędzy jego żoną a córką, a więc córka otrzymuje 1/4 mieszkania.
 
no że 1/4 to pewne, bo nam to notariusz już objaśnił. czyli nie obejdzie sie bez znalezienia babki?
 
a, i jeszcze jedno pytanko: jak się przeprowadza to zniesienie współwłasności lokalu? domyślam się że sądownie, ale od czego zacząć? bardzo dziękuję za zainteresowanie tematem i pomoc ;)
 
Kerimus napisał:
OK, jednak przeoczyłem .

coś dzisiaj ma pan moderator słaby dzień;D

jakby liczyć moje złośliwości i Pana moderatora przeoczenia...to chyba mimo wszystko...przegram te zawody;D

od razu niech się Pan poskarży innym moderatorom, może mnie zablokują i nie będzie miał kto Panu zwracać uwagę...

jakoś mnie Bedek karci, a nigdy nie skamlam z tego powodu, szczególnie że dyskusje ze znawcami fachu uważąm za budujące...nie każdy jednak umie krytykę znieść;D:help:
 
hmmm, fajnie, fajnie, ale ten komentarz akurat nic nowego do mojego wątku nie wnosi, tak więc z całym szacunkiem do Pana niewątpliwej wiedzy i nieomylności, proszę sobie darować takie wystąpienia. z góry Panu dziękuję.
 
rudzielec84 napisał:
a, i jeszcze jedno pytanko: jak się przeprowadza to zniesienie współwłasności lokalu? domyślam się że sądownie, ale od czego zacząć? bardzo dziękuję za zainteresowanie tematem i pomoc ;)

niestety, ale szanowny pan moderator ma dzisiaj zły dzień...i troche mu się wszystko myli...nie dziwie się jest niedziela...może kac męczy;D

po mojemu - tak na chłopski rozum, bo ja się nie znam;D:

1. należy w pierwszej kolejności wnieść o stwierdzenie nabycia spadku po ojczymie - jako spadkobiercy mamy macie co do tego interes prawny - jak to zrobić - jest to prosta czynność na forum są odesłania do wzorków takiego wniosku, musicie dysponować aktem zgonu spadkodawcy oraz aktem małżeństwa jego z mamą (aby udowodnić wasz interes prawny) oraz wasze akty stanu cywilnego (oczywiście wszystko w odpisach, Sądu nie interesują ksera;, we wniosku wskażecie, iż uczestniczką jest jego córka i wskazecie jej adres (jeśli go nie macie, to trzeba będzie robić ogłoszenie w prasie) i również wskażecie sądowi, że jej akty stanu cywilnego ona powinna dostarczyć; w razie czego służe pomocą; koszt postępowania to 50 złotych;

2. możecie też troche obciążając Sąd wnieść o dział spadku po mamie i po ojczymie w ten sposób, że...w pierwszej kolejności Sąd będzie musiał ustalić spadkobierców ojczyma (jest taka możliwość wynika z przepisów) oraz wskażecie, iż każde z was za kwotę x (przyda się rynkowa, aby tamta pani nie marudziła) wykupi po połowie ten udział, również jedno z was, jeśli ma kasę może ten udział wykupić;

3. sprzedaż jest teraz niemożliwa, jako że nie macie uprawnień do sprzedania całej nieruchomości, a 3/4 nikt rozsądny od was nie kupi;

a i jest jeszcze jedno rozwiązanie, co prawda do doopy, ale zawsze...można czekać jeszcze jakieś 27 lat i zasiedzieć swój udział;D to również w kwestii ścisłości, iż prawo do spadku się nie przedawnia...
 
Ostatnia edycja:
rudzielec84 napisał:
hmmm, fajnie, fajnie, ale ten komentarz akurat nic nowego do mojego wątku nie wnosi, tak więc z całym szacunkiem do Pana niewątpliwej wiedzy i nieomylności, proszę sobie darować takie wystąpienia. z góry Panu dziękuję.

spokojnie, wszystko z czasem;

zaraz meczyk oglądam...wiec w przerwach...będe doradzał...ja kaca nie mam, wręcz przeciwnie;
 
Panie Rafale, pozwolę sobie tak off topic:

nie warto się tak wyżywać, bo brak cierpliwości, niestety, nie świadczy dobrze o Pańskim charakterze. Mnie by się chciało, by w tym naszym światku zaocznie-prawnym występował Pan raczej jako arbiter elegantiarum.
 
no cóż, bardzo dziękuję, teraz przynajmniej wiem na czy stoimy i jak się do tego zabrać. ale mam takie pytanie wobec tego: czy możemy, aby zbytnio sądu jednak nie obciążać i zaoszczędzić sobie czasu, znależć tą kobietę i dogadać się z nią na zasadzie: spisujemy umowę że wszyscy zgodnie sprzedajemy mieszkanie i dzielimy się kasą wg udziałów w spadku? bo szczerze mówiąc to byłoby chyba prostsze, a sądzę że jej też będzie bardziej zależało żeby dostać kasę do łapki niż mieć 1/4 udziału w mieszkaniu z dwoma obcymi facetami.
 
Tak, można to zrobić - dogadać się. I wszystko u notariusza, choć to, niestety, kosztuje.
 
jeszcze inna sprawa że ojczym powtarzał że on swojej córki nie chce znać i nie chce żeby ona coś po nim dostała. no i nie mieli w ogóle kontaktu ze sobą. no ale to oczywiście nic nie wnosi do całej sprawy, prawda?
 
dziękuję Ci, natalie za odpowiedź. oczywiście że to kosztuje, ale jeszcze więcej kosztuje nas utrzymywanie 2 mieszkań, więc na dłuższą metę się opłaci.
 
rudzielec84 napisał:
no cóż, bardzo dziękuję, teraz przynajmniej wiem na czy stoimy i jak się do tego zabrać. ale mam takie pytanie wobec tego: czy możemy, aby zbytnio sądu jednak nie obciążać i zaoszczędzić sobie czasu, znależć tą kobietę i dogadać się z nią na zasadzie: spisujemy umowę że wszyscy zgodnie sprzedajemy mieszkanie i dzielimy się kasą wg udziałów w spadku? bo szczerze mówiąc to byłoby chyba prostsze, a sądzę że jej też będzie bardziej zależało żeby dostać kasę do łapki niż mieć 1/4 udziału w mieszkaniu z dwoma obcymi facetami.

tak, ale po przeprowadzeniu sprawy o stwierdzenie nabycia spadku - z zasady u notariusza można, ale jeśli wasza mama nie żyje, to niestety nie można; spokojnie Sąd nie gryzie;

natomiast jeśli będziecie mieli to postanowienie, to spokojnie z nim możecie udać się do notariusza i kupić od tej pani tę 1/4 - tylko pamiętajcie:
1. trzeba to zrobić albo u notariusza - umowa pisemna będzie nieważna;
2. w sądzie będzie taniej podział spadku na zgodny wniosek stron, to 300 złotych plus 200 za wpis do kw; u notariusza stawki zależą od wartości udziału i są dużo wyższe...
 
natalie-s1959 napisał:
Panie Rafale, pozwolę sobie tak off topic:

nie warto się tak wyżywać, bo brak cierpliwości, niestety, nie świadczy dobrze o Pańskim charakterze. Mnie by się chciało, by w tym naszym światku zaocznie-prawnym występował Pan raczej jako arbiter elegantiarum.
Słuszna uwaga, zachowanie Pana Rafała pozostawia dużo do życzenia.
 
Powrót
Góra