M
martynag4621
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2020
- Odpowiedzi
- 1
Witajcie.
Poniżej opisuję sprawę i proszę o radę.
W grudniu 2019 roku byłam już z mężem w separacji. Wcześniej przez 11 lat prowadziliśmy firmę która przynosiła spore zyski. W tamtym momencie nie mieszkaliśmy już razem, ale wciąż pracowaliśmy ponieważ twierdził, że to możliwe i damy radę. Nigdy przez 11 lat nie byłam zatrudniona. Dostałam umowę o pracę dopiero w grudniu 2019. Rozwiedliśmy się w styczniu 2020.
I tu do meritum.
Były mąż stwierdził jednak nagle że nie jest w stanie ze mną pracować i go irytuję tym, że tam jestem. Zaproponował mi w nagranej rozmowie telefonicznej że zapłaci mi 50 tys zł jeśli odejdę. 25 tys od razu i 25 za pół roku czyli w czerwcu 2020. Zaproponował mi po jego zdaniem konsultacjach z adwokatem umowę pożyczki na 25 tys z terminem na czerwiec. Zgodziłam się i podpisałam umowę. W czerwcu jednak nie zapłacił. Sprawę skierowałam do esądu. Sąd jednak po jego wyjaśnieniach sprawę oddalił. Były mąż skłamał pisząc że oddał te pieniądze pokazując przelew na 25 tys z dnia podpisana pożyczki czyli ten pierwszy na który się ze mną umówił. Prawdą jednak jest że przelew zrobił rano a umowę podpisaliśmy wieczorem. W nagranej rozmowie on deklaruje że zapłaci 25 tys tego dnia a następnie 25 za pół roku. Chcę się odwołać od tej decyzji ale pytanie czy to coś da i jak mam do tej sprawy podejść? Ewidentnie zostałam w moim mniemaniu oszukana i zmanipulowana. Mam świadomość że popełniłam błąd ale to co on zrobił jest oszustwem a ponad to kłamie przed sądem. Proszę o radę i pomoc.
Poniżej opisuję sprawę i proszę o radę.
W grudniu 2019 roku byłam już z mężem w separacji. Wcześniej przez 11 lat prowadziliśmy firmę która przynosiła spore zyski. W tamtym momencie nie mieszkaliśmy już razem, ale wciąż pracowaliśmy ponieważ twierdził, że to możliwe i damy radę. Nigdy przez 11 lat nie byłam zatrudniona. Dostałam umowę o pracę dopiero w grudniu 2019. Rozwiedliśmy się w styczniu 2020.
I tu do meritum.
Były mąż stwierdził jednak nagle że nie jest w stanie ze mną pracować i go irytuję tym, że tam jestem. Zaproponował mi w nagranej rozmowie telefonicznej że zapłaci mi 50 tys zł jeśli odejdę. 25 tys od razu i 25 za pół roku czyli w czerwcu 2020. Zaproponował mi po jego zdaniem konsultacjach z adwokatem umowę pożyczki na 25 tys z terminem na czerwiec. Zgodziłam się i podpisałam umowę. W czerwcu jednak nie zapłacił. Sprawę skierowałam do esądu. Sąd jednak po jego wyjaśnieniach sprawę oddalił. Były mąż skłamał pisząc że oddał te pieniądze pokazując przelew na 25 tys z dnia podpisana pożyczki czyli ten pierwszy na który się ze mną umówił. Prawdą jednak jest że przelew zrobił rano a umowę podpisaliśmy wieczorem. W nagranej rozmowie on deklaruje że zapłaci 25 tys tego dnia a następnie 25 za pół roku. Chcę się odwołać od tej decyzji ale pytanie czy to coś da i jak mam do tej sprawy podejść? Ewidentnie zostałam w moim mniemaniu oszukana i zmanipulowana. Mam świadomość że popełniłam błąd ale to co on zrobił jest oszustwem a ponad to kłamie przed sądem. Proszę o radę i pomoc.
Ostatnia edycja: