Skradziono mi projekt - W nagrodę pozew o zniesławienie?

  • Autor wątku Autor wątku Guras
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

Guras

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
3
Witam

Postaram się najkrócej przedstawić sprawę:
Prowadzę działalność gospodarczą X (grafik komputerowy) i pracuję na zlecenie pewnej firmy Y. W oparciu o zapytanie ofertowe przygotowałem projekt architektoniczny przestrzeni handlowej, który spotkał się z wielkim zainteresowaniem firmy Z. Wykonałem dla tego klienta dodatkowo poprawki choć niestety wciąż bez umowy/zlecenia. Dogrywaliśmy już szczegóły kiedy dotarł email o wyborze innej firmy na wykonawcę.
Nic w tym nadzwyczajnego bo przygotowanie takiej oferty jest darmowe ale jakież było moje zdziwienie kiedy po tygodniu mój projekt dla firmy Z został wykonany przez nieznaną mi wtedy firmę W. Były wprowadzone pewne modyfikacje (dodana belka, małe przesunięcie elementu, drobne zmiany kolorystyczne i graficzne) jednak bryła oraz pewna idea została zachowana. Zachowane zostały również ważne elementy charakterystyczne - niemożliwe aby dwóch projektantów zrobiło tak podobną aranżację 200m2 powierzchni...
Ogólnie "ludzi z branży" to podobieństwo poraża więc zakładam, że biegły mógłby mieć podobne zdanie. Dlatego pierwszej rozmowie z firmą Z wprowadziliśmy niezłe zamieszanie i wzięto nas na bok do pokoju. Po chwili rozmowy zmieszana Pani przyznała rację co do podobieństw i że być może pokazywała tej firmie naszą koncepcję. Ufała, że napis "Wszystkie prawa zastrzeżone" zostanie wzięty pod uwagę, więc próbowała umyć rączki i zwalić całą winę na firmę W. Obiecała wsparcie i że załatwimy sprawę do jutra.
Następnego dnia był już prawnik, przedstawiciele firmy Z i zostałem poinformowany o grożącym mi procesie za zniesławienie obu firm Z i W. Nie poddałem się i po małej pyskówce wyszedłem.
Teraz się zastanawiam co zrobić ale na wytoczenie im procesu już straciłem ochotę. Wiem, że sprawy o naruszenie praw autorskich są trudne. Ale czy to możliwe żebym miał jeszcze jakieś kłopoty? Chciałem tylko zapłaty za moją pracę i proponowałem wykupienie praw autorskich do projektu...
Dodam, że firma Z jest bardzo duża, znana z reklam telewizyjnych i ma "armię prawników" itp...
Dziękuję za uwagę i proszę o jakieś wsparcie/radę/cokolwiek...
 
Guras napisał:
Dodam, że firma Z jest bardzo duża, znana z reklam telewizyjnych i ma "armię prawników" itp...
Zapewne z tego tytułu byłoby bardziej niż trudno...

Zgodnie z Art.1. USTAWY z dnia 4 lutego 1994 r. "o prawie autorskim i prawach pokrewnych" architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne mogą stanowić utwory posiadające ochronne prawno - autorską, wiec Twój, z uwagi na jego formę, zapewne też taką posiadał.

Jeśli idzie o prawa autorskie, to główne zagadnienie sprowadzałoby się do bezdyskusyjnego dowodu Twojego autorstwa projektu, bo w sądzie zapewne ta kwestia stanęłaby jako pierwsza. Zapewne udowodniłbyś to spokojnie, jeśli posiadasz zarchiwizowany proces twórczy.

Następnym krokiem jest udowodnienie, że wykorzystano Twój projekt, lub jego opracowanie. Z tego co napisałeś, nie byłoby to zapewne trudne z uwagi na podobieństwo obu projektów. A na wykorzystanie takiego opracowania, jak i na samego projektu, potrzebne są pozwolenia autorów / właścicieli praw autorskich do projektu.

Tylko jedna uwaga, należało na początek wystąpić do firmy W o nielegalne wykorzystanie waszego projektu. W to podwykonawca Z, walka z nim mogłaby być dużo prostsza, a efekt satysfakcjonujący.

Można wystąpić by było z przytoczonej ustawy z tytułu:

Art.78. - odpowiedzialność cywilna za przywłaszczenie sobie autorstwa projektu (plagiatem potocznie zwane)

Art.79. - odpowiedzialność cywilna z tytułu wykorzystania projektu bez pozwolenia oraz wykorzystywania opracowania projektu.

Art.115. - to samo co Art.78. - tylko na drodze karnej

Art.116. - to samo co Art.79. - tylko na drodze karnej

Najpierw sprawa karna, po wygraniu cywilna...

Ważne, żeby wystąpić o zabezpieczenie dowodów (komputerów)...

A jak by się udało z W to wtedy, znając życie, mielibyście szansę ułożyć się z Z. Zwykle jest tak, że wrogiem nie jest firma Z, a ktoś, kto zapewne na własną rękę postanowił coś zaoszczędzić lub co innego...

A co do naruszenia dóbr osobistych firmy, to zapewne chodzi o naruszenie dobrego imienia poprzez zarzucanie im plagiatu projektu. Wygląda na razie na straszenie, jak zrozumiem póki co prowadzone były normalne rozmowy dotyczące wyjaśnienia zaistniałej sytuacji, informacja nie była rozpowszechniana na zewnątrz.

Zauważ, że złożenie takiego pozwu przez Z i W rozpętałoby jednocześnie piekło, z uwagi, że twojej firmie nie pozostałoby nic innego jak się bronić, a więc założyć sprawy o naruszenie praw autorskich.

Niezależnie, można również wysłać do dyrekcji generalnej lub zarządu pismo (listem poleconym za potwierdzeniem odbioru) z przedstawieniem i wyjaśnieniem zaistniałej sytuacji. Tak, trudna sprawa i trudne decyzje...
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra