Skreślenie z listy studentów za nieudolność uczelni aon

  • Autor wątku Autor wątku seba14
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

seba14

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2014
Odpowiedzi
7
Witam wszystkich.

Mam problem tego rodzaju iż skreślono mnie z listy studentów. Jestem na pierwszym roku, a w zasadzie bylem studiów zaocznych. Na poczatku pazdziernika gdzie bylem na dziennych, wiedzialem ze nie bede mogl chodzic codziennie na uczelnie wiec zlozylem wniosek o przeniesienie na zaoczne. W listopadzie dostalem informacje ze zostalem przeniesiony na studia zaoczne. Czas mijal, chodzilem, uczylem sie itd.. jako ze byl to profil logistyki to omijalem sobie czasami niepotrzebne wyklady czyt. podstawy bezpieczenstwa narodowego.. bo po co to komu na logistyce.. W każdym razie bylem na tym moze raz na 3 albo 4 max. Zaliczylem z tego tylko cwiczenia ktore byly totalnie olewane nawet przez samego wykladowce (1 raz byl na caly semestr) wiec co mowic o wykladach? kazdy na to kolokwialnie "kladl lache". Gdy przyszly egzaminy i zaliczenia, wszystko pozaliczalem, egzaminy, cwiczenia tylko tego jednego wykladu nie. Dlaczego? poniewaz totalnie o nim zapomniałem bo nie byl tak istotny jak reszta przedmiotow. I tu wchodzi glowny watek. Gdy wszyscy zbierali wpisy z poszczegolnych zajec, ja musialem sie klocic z idiotka w dziekanacie poniewaz nie chciala mi wydac okresowej listy ocen do wpisow poniewaz nie zaplacilem raty za pazdziernik. Jako ze przenioslem sie i dopiero od listopada zaczalem chodzic na zaoczne studia, nie placilem za pazdziernik bo jak mam placic za cos z czego nie skorzystałem (złozylem podanie o umozenie raty ale dostalem odmowe). I w ten sposob idiotka nie chciala mi wydac karty chociaz reszte mialem oplacona. Juz pomijam fakt ze musialem przez smieszny dziekanat zbierac sam na wlasna reke wpisy to fakt iz nie zaliczylem tego jednego wykladu zarzucam tylko i wylacznie uczelni poniewaz przez to ze dostalem na koniec sesji praktycznie karte ocen to na wirtualnej uczelni zablokowali juz mozliwosc zmiany ocen. Gdy ustalilem z wykladowca danego przedmiotu co mam zaliczyc i ktory mi powiedzial ze udzieli mi wpisu, dziekan zaczal robic problemy. Zlozylem podanie do niego ze chcialbym przedluzyc sesje bo nie mam jednego przedmiotu zaliczonego i wpisu. Oczywiscie na moje podanie dziekan powiedzial nie. Po jakims czasie gdy zbieralem dalej wpisy z innych zaliczonych przedmiotow, chcialem wpis z podstaw bezpieczenstwa i niestety wykladowca mi go nie udzielil poniewaz jak napisalem wczesniej wirtualna uczelnie zablokowali i nie mialem mozliwosci poprawy przez dziekana. Po jakims czasie dostalem informacje od innego wykladowcy iz zostalem skreslony z listy studentow( gdzies w marcu) i zlozylem odwolanie do rektora. Po okolo 2 miesiacach dostalem informacje ze decyzja jest podtrzymana i zostalem ostatecznie skreslony z listy. Nie rozumiem totalnie tej idiotycznej decyzji poniewaz wczesniej chcialem to poprawic ale dostałem odmowe. Dzisiaj po telefonie do dziekanatu dowiedzialem sie iz juz nie jestem studentem. I tu pytanie czy to wszystko bylo zgodnie z prawem? Wydali mi karte ocen na koniec sesji, przy zbieraniu wpisów zauwazylem ze nie mam jednego, sesja sie skonczyla, chcialem przedluzyc sesje ale byla odmowa, pozniej mnie skreslili, odwolalem sie do rektora i napisalem ze na moja korzysc wplywa fakt ze wszystko mam zaliczone oprocz 1 wykladu, tez odmowa. Oczywiscie na opinie czekalem 2 miesiace. Ponadto dowiedzialem sie tydzien temu ze jakis gosc zaliczal u wykladowcy innego EGZAMIN z 1 semstru a mi nie pozwolili poprawic WYKŁADU NIEISTOTNEGO totalnie.. Czy to jest zgodne z prawem?

PROSZE O POMOC

z góry dziękuje za przeczytanie
 
Ponadto dodam, że inne przedmioty miałem pozaliczane tj matematyka, egzamin z podstaw finansow, ekonomie i mialem z tego wpisy a w dziekanacie mi powiedziano, ze na wirtualnej uczelni nie mam z tego ocen chociaz mialem z tego wpisy na karcie ocen. Oczywiscie powiedziano mi ze to moj problem, chociaz na papierze jasno i wyraznie mialem napisane ze zaliczone.
 
Seba zastanów się ty w ogóle czy studia to etap konieczny w twoim życiu. Pracownika dziekanatu nazywasz idiotką, tak jakby ona sama stanowiła o zasadach studiowania. Prawda jest dla ciebie niezbyt przychylna, nie uzyskałeś zaliczenia z jednego przedmiotu. To czy w twojej ocenie istotnego czy nie to nikogo nie interesuje. "Student" nie jest od oceniania co jest potrzebne na logistyce, a co nie. Co byś nie zrobił i komu byś się nie poskarżył i tak uczelnia będzie miała argument - nie zaliczył przedmiotu. Jak widzisz na uczelniach publicznych, a tym bardziej wojskowych nikt za studentami nie chodzi. Przeczytaj regulamin studiów w AON i będziesz wiedział. Przepisy są tak skonstruowane, że i tak nic nie ugrasz.
 
Pistollo - 1 zdanie i wszystko jasne :P ja studia traktuję jak plan C. Zdaje sobie sprawe, ze studia teraz to raczej moda a nie chec uzyskania wiadzy itd ale jak juz zaczalem i placilem tym zlodziejom to chcialem to dokonczyc ten semestr ;/ ta uczelnia to dno totalne.. chciałem tylko do konca roku sie przemeczyc i ja zmienic. Za kazdym razem jak cos zalatwialem tam w dziekanacie to taki problem robili ze szok. Poza tym to przez nich nie zaliczylem smiesznego malo znaczacego wykladu bo mi dali karte ocen na koniec sesji i o dziwo nie pozwolili mi jej przedłużyć po 1 semestrze. 1 wyklad nie zaliczony i oni mi nie pozwalaja przedłużyć sesji.. To juz podejrzane jest. I pozniej oczywiscie nikt mnie nie powiadomil o skresleniu z listy a po odwolaniu sie czekalem AZ 2 MIESIACE gdzie sami mi powiedzieli ze powinienem czekac MAX do 1 MIESIACA.
nie polecam nikomu tej uczelni.. ze wszystkim robili problemy a jezeli chodzi o poziom to maja jakies kompleksy lepszych placowek edukacyjnych.
 
Powrót
Góra