Skreślenie z listy studentów - za późna opłata czesnego - jak wrócić? proszę o pomoc

  • Autor wątku Autor wątku traceur07
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

traceur07

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2016
Odpowiedzi
4
Cześć / dzień dobry,

kilkukrotnie biernie korzystałem z dobrodziejstwa forum, jednak tym razem problem mam na tyle poważny, że napiszę swój pierwszy post i poproszę Was o pomoc. Sprawa raczej nie jest zbyt skomplikowana, będę bardzo wdzięczny za rady.

Studiuję zaocznie na II stopniu Politechniki Krakowskiej, opłaciłem w marcu w terminie pierwszą z trzech rat czesnego za obecny, kończący się już, drugi semestr. Ratę drugą (termin do 01.04) i trzecią (termin do 01.05) opłaciłem dopiero, gdy na Wirtualnym Dziekanacie dnia 21.06.16r. zobaczyłem, że zostałem skreślony z listy studentów ze względu na brak wniesienia opłaty w terminie (zapomniałem o tym obowiązku). W tymże dniu opłaciłem drugą i trzecią ratę z należnymi, obliczonymi przez system odsetkami. Myślałem, że wystarczy to do przywrócenia mnie z powrotem na listę studentów i nie zareagowałem w żaden dodatkowy sposób (np. kontakt z dziekanatem) - to był mój drugi błąd. Zbagatelizowałem sprawę, ponieważ nie dostałem żadnego pisma/maila/telefonu z przypomnieniem/ponagleniem/ostrzeżeniem ze strony Uczelni. Wczoraj otrzymałem od profesora informację, że nie jest w stanie wpisać mi oceny do systemu ponieważ jestem skreślony, dlatego dopiero dziś zaniepokoiłem się i zadzwoniłem do dziekanatu. Okazało się, że będzie duży problem z przywróceniem na listę. Ponadto, były do mnie wysyłane pisma, lecz na mój stary adres zamieszkania - w grudniu przeprowadziłem się, i niestety nie zmieniłem adresu do korespondencji (mój trzeci błąd). Były wysyłane wezwania do zapłaty, nie odbierane przez nikogo i wracane do nadawcy, oraz decyzja o skreśleniu z listy studentów (13.06 mój były współlokator zastał awizo, a odebrał list dnia 15.06). Jeżeli to coś zmieni, to dodam, że nie jestem pewien czy kolega miał upoważnienie do odbioru listu z poczty - dawniej, w okolicach stycznia wystawiłem mu upoważnienie do odbioru innego listu, ale nie pamiętamy już, czy tego samego upoważnienia użył w czerwcu do odbioru listu z Uczelni. Pytanie poboczne; czy poczta miała prawo wydać mu list, czy jest sens stawiać w rozmowach z Uczelnią nacisk na ten fakt? Kolega napisał mi 13.06 że przyszło "jakieś awizo" które spróbuje odebrać, ale z natłoku innych spraw (remont, kupno popsutego auta, praca) zapomniałem się go następnie zapytać, czy odebrał list, oraz zgłosić się po niego (mój czwarty błąd).

W efekcie moich na pozór błahych niedopatrzeń, dziś zostałem zaszokowany informacją, że pomimo uiszczenia wszystkich należności 21.06 nie jestem przywrócony na listę studentów, sprawa jest z mojego punktu widzenia o tyle abstrakcyjna, że nie doszło do mnie żadne pismo z tym związane i zostałem ot tak, po prostu skreślony. Nie mam pretensji do Uczelni która działała zgodnie z prawem, jednak z mojego subiektywnego (a nie prawnego) punktu widzenia nie zasłużyłem sobie na skreślenie (od zawsze jestem pilnym studentem zaliczającym wszystko wysoko w pierwszych terminach, bardzo zapracowanym co zaskutkowało paroma z moich błędów).

Pani z dziekanatu kazała mi przyjechać jutro (26.08 ) aby wyjaśnić sprawę, tak też zrobię, jednak wg niej szansa na przywrócenie mnie jest niewielka (myślę że jest to kwestia chęci polubownego rozwiązania problemu ze strony Uczelni, natomiast jeżeli tej chęci ze strony Uczelni nie będzie a z tego co widzę jest to prawdopodobne, chciałbym uzbroić się w argumenty które pozwoliłyby przywrócić mnie na listę studentów, zaliczyć drugi semestr i zostać wpisanym na trzeci, ostatni). Dopiero przed wizytą w dziekanacie odbiorę od kolegi list i zobaczę, co miało do mnie dotrzeć w czerwcu.

Wielka prośba do Was o poradę do kogo powinienem się zgłosić z problemem gdyby Uczelnia nie chciała go rozwiązać przychylnie dla mnie. Czy warto budować "linię obrony" na tym, że nie dostałem żadnego pisma (przecież wystarczyłby SMS "niech Pan opłaci czesne bo Pana skreślimy" żebym od razu szybciutko wszystko uregulował)? Czy podkreślać to, że kolega odebrał decyzję o skreśleniu 15.06 a ja (przez zbieg okoliczności) opłaciłem należności 21.06, co mogłoby zostać odebrane jako niepisane "nie skreślajcie mnie, chcę studiować" (chodzi o ten termin na odwołanie 14 dni)? Czy mogę wnioskować o to, żeby ten termin 14 dniowy był liczony od np. dzisiaj, kiedy dowiedziałem się o problemie - przywrócenie terminu do odwołania po udowodnieniu że pisma do mnie nie dotarły, aby to zrobić muszę złożyć wniosek o przedłużenie w terminie 7 dni od dziś jak się nie mylę)?. Nie dopowiedziałem tego wcześniej, ale dziekanat wie, że decyzję o skreśleniu odebrał kolega zamiast mnie, natomiast zrzuca na mnie dochodzenie u poczty polskiej na jakiej podstawie list został wydany koledze.

Jakiekolwiek rady są bardzo mile widziane, z góry dziękuję. Niektórzy studenci "lawirują", obijają się, cudem przechodzą przez studia, a to ja zostanę skreślony mimo pełnego zaangażowania... wiele wysiłku, czasu i pieniędzy w plecy, pomóżcie proszę, aby tak się nie stało.
 
Ostatnia edycja:
Mam jeszcze jedno pytanie, czy dobrym posunięciem będzie napisanie pisma do Dziekana z prośbą o przywrócenie na listę studentów? Zakładam że w takim przypadku Dziekan musi mieć jakieś podstawy żeby mnie przywrócić, czy wobec tego będzie dobrym posunięciem żeby w tym piśmie zaoferować zapłacenie dalszych, określonych przez Uczelnię, odsetek które pokryłyby koszty zaangażowania pracowników Uczelni w przywrócenie mnie? Czy mogę zaoferować jakieś zadośćuczynienie Uczelni za niedogodność którą spowodowałem, np. 200zł ? Czy może zaoferuję pomoc przy prowadzeniu badań/pomiarów/innych wskazanych przez Uczelnię pracach, chociażby sprzątanie Uczelni (idę już w absurd, ale zależy mi na powrocie na studia)? Mogę również napisać, że teraz, natychmiast ureguluję pełną kwotę czesnego za cały trzeci semestr. Jestem płynny finansowo, nie zapłaciłem w terminie bo po prostu o tym zapomniałem.
 
Ostatnia edycja:
Dziś byłem w dziekanacie, okazało się że pani tylko nastraszyła mnie podczas rozmowy telefonicznej że sprawa jest już przegrana, podczas gdy tak naprawdę sama wyszukała sposobu na rozwiązanie tego problemu. Złożyłem wniosek do Dziekana, najprawdopodobniej we wtorek zostanie od przez Dziekana zaakceptowany i zostanę z powrotem wpisany na listę studentów. Zatem okazało się, że sprawa zostanie zapewne całkiem sprawnie i pomyślnie rozwiązana - niepotrzebnie spanikowałem. No cóż, temat już ani mnie, ani potomnym zapewne się już nie przyda, dlatego myślę że można śmiało go usunąć.

Dobrego weekendu wszystkim.
 
może jednak komuś temat się przyda.... Mimo lawiny błędów-udało ci się tym razem nie ponieść konsekwencji - wyciągnij wnioski na przyszłość!
 
Powrót
Góra