skreslenie z listy uczniów

  • Autor wątku Autor wątku Riva333
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

Riva333

Witam,
proszę o pomoc mianowicie mój niegrzeczny syn została dzis skreślony z listy uczniów.
Zostałam wezwana do szkoły po odebranie papierów.Syn ma lat 17 jest w drugiej klasie technikum.Za kazde spóźnienie na lekcje dostawał nki,do tego jest pyskaty ale się chce uczyć.Dostał naganę dyrektora szkoły,naganę wychowawcy za złamanie statutu szkoły.Dziś Pani wicedyrektor wezwala nas i kazala zabrać papiery tlumacząc ze 3 msc dawała mu szansę,non stop sie spoznia,uzywa telefonu i jest bezczelny.Zadne prośby i blagania nie pomagają.kazała nam szukac nowej szkoły.Prosiłam o zawieszenie w prawach ucznia..stwierdziła ze nie ma takiej opcji w tej szkole i ze dosc już dla niego zrobiła.Uczeń wykazuję chęć nauki,jest w szkole i jakos sobie w niej radzi.Co w takiej sytuacji zrobić?Do kogo się udac po pomoc????
 
nie czytałam statusu szkoły,ale miał podpisany ze szkołą kontrakt.stąd ta nagana dyrektora.Ten kontrakt był podpisany przeze mnie i jego.Chodziło o to ,że on podczas lekcji opuszczał teren szkoły,spóźniał się i jest niereformowalny.Naganę dostał za 30 godzin nieusprawiedliwionych.Ma kuratora.Kurator zaczyna walczyc o to aby zostawili go w szkole ..nie wiem co robic..
 
Jeśli dyrektor szkoły wiedział , że syn jest objęty dozorem kuratora sądowego przed wydaleniem go ze szkoły powinien o tym fakcie powiadomić Kuratora sprawa jest jeszcze do wygrania w Kuratorium Oświaty.
 
Dziękuję za pomoc...jedyna rzecz dobra w tym wszystkim jest taka,że mój syn w końcu oprzytomniał i zrozumiał co jest ważne.Jest w szoku.W poniedziałaek jeszcze raz spróbujemy prosić o powrót.Napisałam pismo do dyrekcji,samorządu uczniowskiego i pedagog z prośbą o danie ostatniej szansy.Syn bardzo chce chodzic do tej szkoły,mimo spóźnień i takiego podejścia a nie innego nigdy nie powiedział że tam jest żle.Nawet skazańcowi jest dana ostatnia szansa..dziękuję
 
Riva333 napisał:
Dostał naganę dyrektora szkoły,naganę wychowawcy za złamanie statutu szkoły..............Nawet skazańcowi jest dana ostatnia szansa..dziękuję

przecież jak sama napisalaś mial już swoje szanse....nawet dwie- pierwszą od wychowawcy....drugą od dyrektora..... i pomimo tego dalej miał wszystko w d...i dalej sie spóźniał i pyskował...

jaki stanowi przykład dla innych skoro pomimo nagan wychowawcy i dyrektora dawać mu kolejną szansę....inni wyjdą z założenia że im też tak wolno...
 
Ostatnia edycja:
zgadzam się z Tobą..ale ten chłopak ma problem z którym walczymy od szkoły podstawowej..każda nowa szkoła zaczyna się od czy syn ma adhd...nie ma..byl badany..jest pyskaty,krnąbrny,nie roznosi mi mieszkania w drobny pył i uwierz mi ,że siedzi na tyłku grzecznie jak musi..Na niego działa tylko pochwała i widoczna chęc pomocy..sytuacja wygladała nastepująco..oddalili się po bułki,wrócili 2 min po dzwonku..wiedzą jak mają nasrane w papierach za spożnianie ,zaczeli latac po szkole.okazało siię ze w klasie ktorej mialy byc zajecia jest ktos inny..więc syn mój poszedł do Pani Pedagog i zapytał się czy może go zaprowadzić do klasy..a Pani Pedagog powiedziała dość tego!w 5 min zakumonikowała dyrektorce i zostałam wezwana...zastałam tam następujący widok...biegająca po gabinecie pedagog,moje zapłakne dziecko,i padło jedno_ja nie chce stracic pracy...ja byłam w takim szoku ze wzielam te papiery i wyszłam...jutro wróce i chce to wyjasnić..zasugerowała mi ze syn jest pod wpływem narkotyków...znając jego sytuację..tylko przed nia sie otworzył co było duzym sukcesem..bo wczesniej na terapi ktora zaczął za chiny nie chciał wspołpracować...zwyczajnie poleciał po pomoc do osoby której ufa prawda?od dwoch msc pracuję z nim na temat narkotyków ,małymi kroczkami z pomocą terapeutki ,mojego syna próbuje wyrwac z towarzystwa w ktorym jara sie nagminnie,jemu tez sie zdarzyło i stad miał tez kontrakt podpisany ,zmieniamy miejsce zamieszkania żeby tylko mu pomóc i dupa!zalamal mi się,mieli wpólprawcować ze mną a tel były ze skragami typu:bezczelnie sie odnosi,spoznil sie na lekcje,nie jest aktywny,zbyt aktywny,takie skarżenie jak dzieci ktore sobie nie radzą...pamietam jak go raz pochwaliła pani..w domu było swieto wszystkim to opowiadał..to jest szczeniak ktory szuka miejsca a my dorosli powinnismy mu pomoc a nie pozbywac sie problemu.dziękuję.
 
Moim zdaniem syn jest na straconej pozycji po pierwsze ćpun ja nie chciałbym posyłać kogoś do szkoły wiedząc że jest w niej ćpun, narkoman, lub były narkoman, kto wie czy tylko raz próbował może nadal to robi.
Druga sprawa syn demoralizuje innych swoim zachowaniem teraz jest tylko on z czasem będzie więcej takich osób, sama napisałaś ze już wciągnął kolegę ( wizyta po bułkę)
Czyli nie dość że przysparza kłopotów swoim rodzicom to i cudzym.
Wiedząc że nie może się spóźniać nadal to robi, kolejny błąd bagatelizuje sprawę.
Do tego pyskuje (brak szacunku dla starszych).

Po trzecie czy ten twój syn nie ma telefonu komórkowego?
Przecież ma znajomych w klasie po co więc gonić po szkole skoro wystarczyło wysłać sms z zapytaniem gdzie odbywają się zajęcia.

Najlepszym wyjściem będzie posłanie syna do szkoły prywatnej może katolickiej to go troszkę wyprostują, o ile go przyjmą.
 
wiesz nie wypowiadaj się na temat tylko po to żeby sobie ulżyć..zapraszam na jakąś stronę ogólną i tam troluj sobie,obwiniając wszystko i wszystkich.Do Twojej wiadomości ma robione narkotesty co tydzień i są ujemne:) i życzę Ci z całego serca aby Ciebie kiedyś dotknął problem narkotyków...wtedy podyskutujemy..co do bułek-wszyscy po nie chodzą..miłego wieczoru mimo wszystko
 
Powrót
Góra