Słowa prokuratora kontra słowa adwokata

  • Autor wątku Autor wątku ElizaRash
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

ElizaRash

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2007
Odpowiedzi
11
Mój narzeczony za przekroczenie granicy na nielegalnym paszporcie dostał tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy. W chwili obecnej przedłużony na kolejne 3 miesiące. Sprawa nie ruszyła z miejsca ponieważ ambasada jego kraju nie kontaktuje się ze stroną polską. Nie można więc na 100% ustalić jego tożsamości. Dostarczyłam do straży granicznej jego dokumenty ale to nie wystarczy. Wystąpił on o nadanie statusu uchodźcy.
Mamy 3 miesięcznego synka. Planowaliśmy ślub. Teraz nawet próbowałam załatwić wszelkie wymagane formalności ale ponieważ cały czas pojawiają się kolejne problemy chyba już z bezsilności skontaktowałam się z panią prokurator (bardzo fajna kobieta - nigdy nie odmówiła mi widzenia, zawsze daje przy stoliku, dawała nawet więcej niż przysługuje osadzonemu) i zapytałam czy możłiwe jest żeby wyszedł on z aresztu i odpowiedał z wolnej stopy. A tu szok, pani prokurator mówi mi, że tak. Powiedziała że musi napisać pismo o zwolnienie go z aresztu i poświadczyć że nie będzie utrudniał postępowania i stawiał się na wezwania prokuratury i sądu. Ja mam napisać że mamy synka, że będzie on przebywał pod moim adresem zamieszkania, że będę pokrywać koszty związane z jego utrzymaniem i ewentualnym leczeniem.
Powiedziała też o drugiej opcji w której ma mam zrobić dokładnie to samo, a on ma dobrowolnie poddać się karze, zgodnej z popełnionym czynem.
Ucieszyłam się strasznie, zaraz potem jednak zadzwoniłam do adwokata i tu zupełnie inna informacja. Powiedział mi że nie jest to możliwe bo nie ma on wizy więc jego pobyt jest nielegalny. Ale że zadzwoni do pani prokurator i mam przyjść do niego za 2 dni.
Jak to w końcu jest??
Kto ma rację, bo już sama nie wiem komu wierzyć. Adwokat do tej pory nie zrobił nic, no oprócz zainkasowania wynagrodzenia oczywiście.
Proszę o pomoc...
 
Myślę,że prokurator nie kłamie,właściwie dlaczego miałaby?Wszystko co zaproponowała jest jak najbardziej możliwe.A adwokat....cóż....troszkę byłoby mu nie na rękę tak szybko uwinąć się ze sprawą.Wpłaciłaś mu już całe honorarium,czy płacisz etapami?
 
Kwotę jaką zażądał za podjęcie tej sprawy czyli 2500zł wypłaciłam mu jednorazowo zaraz na samym początku. Do dnia dzisiejszego oprócz tego że raz był w areszcie (nie tylko u mojego narzeczonego ale również u innego swojego osadzonego klienta) nie zrobił nic, a już po powrocie z aresztu tłumaczył mi, że jak tak dalej pójdzie to on za tylko tyle nie będzie tam jeździł.
Nie wiem już co robić, naprawdę. A mój narzeczony wygląda już dosłownie jak cień kota, nie mówi po polsku a kto w areszcie mówi po angielsku? nikt z tych z którymi ma kontakt. Nie ma talonów na odzież, nie ma przedłużonego widzenia itd. Nie wiem co robić
Jeśłi prokurator ma rację to jak powinno wyglądać takie pismo? Jak je napisać? Zrobię to sama, a później wezmę się za adwokata, o co innego w takiej sytuacji mi pozostaje?
 
Oceania dzięki za odpowiedź.
Już wszystko wiem, wszystko co było w mojej mocy zrobiłam, a teraz tylko czekam na odpowiedź.
 
Wierze prokuratorowi bo co mu szkodzi, a sa adwokaci i adwokaci. Idz do prokurator ona ci pomoze :)
 
Powrót
Góra