Mmauro21 napisał:
Wystarczy, że podpiszę swój wiersz czy opowiadanie i już nikt mi go nie zabierze i sobie przypisze. Chciałbym udostępniać swoje słowa w internecie. Jednak chce mieć pewność co do praw autorskich, to jest taki fundament dla mnie.
w uzupełnieniu. Z mocy ustawy -
http://forumprawne.org/prawo-autorskie/137245-ustawa-z-dnia-4-lutego-1994-r-o-prawie-autorskim-prawach-pokrewnych.html (zwana dalej upaipp) -
- Przepis prawny:
Art. 8.
1. Prawo autorskie przysługuje twórcy, o ile ustawa nie stanowi inaczej.
2. Domniemywa się, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu.
3. Dopóki twórca nie ujawnił swojego autorstwa, w wykonywaniu prawa autorskiego zastępuje go producent lub wydawca, a w razie ich braku – właściwa organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.
A więc publikując / rozpowszechniając swój wiersz w Internecie i podpisując go, powstaje automatyczne domniemani twojego autorstwa danego dzieła. Tylko problem w tym, że Internet, w odróżnieniu od wydawnictw papierowych, to medium ulotne - dziś coś jest na stronie, a jutro tego nie ma (z różnych względów...). Więc po jakimś czasie, gdy strona z wierszami znikłaby, mógłby być problem z wykazaniem twojego autorstwa.
W czarnym scenariuszu, ktoś kopiuje utwory, kiedy jeszcze są na stronie, a jak znikają wydaje je pod innym nazwiskiem w Internecie lub książkowo. Lub jeszcze prościej - w tydzień po tym, jak umieścisz wiersze na stronie pojawiają się na innej stronie, pod innym nazwiskiem (lub w ogóle bez), i jak udowodnić, na której stronie były najpierw? Kłopotliwe, a czasami wręcz niewykonalne. Pamiętaj, że logi operatorów Internetu logują tylko połączenia na FTP, a nie logują przesyłanych wiadomości. Z datami plików na serwerach też może być różnie....W sumie może być kłopot.
Niestety, nie ma dobrych rozwiązań przeciwdziałania takiemu zjawisku. Nie ma w Polsce instytucji, gdzie rejestrowałoby się fakt autorstwa - ludzie radzą sobie w różny sposób - opatrując takie utwory osobistym
kwalifikowanym podpisem elektronicznym czy wysyłając sami do siebie dany utwór (czy ich zbiór) listem poleconym za potwierdzeniem odbioru, po czym odbierają list i
nie rozpakowując odkładają go spokojnie na półkę. W obu przypadkach istnieje więc
data pewna, która określa, w którym momencie powstał dany utwór. Oczywiście dokonuje się tego przed jakimkolwiek rozpowszechnieniem utworu - a przede wszystkim w Internecie.
Skutek jest taki, że żadna inna osoba, która przypisywałby sobie autorstwo, nie mogłaby go nigdzie wcześniej opublikować lub musiałby przedstawić wcześniejszą
datę pewną powstania utworu, której z oczywistych względów nie mogłaby wykazać..
Oczywiście można wystąpić też o sądowe uznanie autorstwa, ale to już kłopot czasowy i finansowy.
Co do zastrzeżenia praw autorskich przy danym
utworze -
Copyright © 2010, Mmauro21 - to oczywiście nie ma prawnego obowiązku zamieszczania go, ale warto to zrobić przynajmniej z jednego powodu - w przypadku dokonania przez kogoś naruszenia twoich
majątkowych praw autorskich - osoba naruszająca nie mogłaby się tłumaczyć nieświadomością, że
utwór posiada ochronę prawnoautorską, a tym samym wysokość odszkodowania za naruszenie
praw autorskich wynosiłaby x3, a nie x2, jak w przypadku nieświadomego naruszenia takich praw. Czysta ekonomia...