Słowo pisane

  • Autor wątku Autor wątku Mmauro21
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mmauro21

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2010
Odpowiedzi
24
Witam,

Jestem młodym człowiekiem , a chce pisać i udostępniać swoje wiersze, krótsze opowiadania i nie wiem jak jest z tymi prawami autorskimi...
Wystarczy, że podpiszę swój wiersz czy opowiadanie i już nikt mi go nie zabierze i sobie przypisze. Chciałbym udostępniać swoje słowa w internecie. Jednak chce mieć pewność co do praw autorskich, to jest taki fundament dla mnie. Jak będę wiedział co i jak zacznę wprowadzać swe słowa na globalną sieć . Piszę do was , gdyż jesteście taką kopalnią wiedzy i do was zwracam się o radę, o pomoc ...
 
Wystarczy, że napiszesz jeden wers wiersza i już staje się on utworem (bez względu na to czy wiersz dokończysz czy też nie) w rozumieniu polskiego prawa autorskiego (czyli jest on chroniony na zasadach opisanych w ustawie). Nie musisz pisać czegoś w stylu: "Wszelkie prawa zastrzeżone" itp. Do końca życia masz prawo do oznaczania swoich dzieł swoim imieniem i nazwiskiem lub pseudonimem (jeśli opublikujesz pod pseudonimem to masz również potem prawo do "ujawnienia się"), masz również prawo do publikacji anonimowej. Po Twojej śmierci inni będą mieli obowiązek podawać Cię jako autora w przypadku wykorzystania Twojej twórczości (chyba, że opublikujesz coś anonimowo). Masz również prawo do "nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania, decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności, nadzoru nad sposobem korzystania z utworu" (art. 16. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Powyżej przytoczone przeze mnie prawa są niezbywalne. Natomiast "prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu" (art. 17 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych) posiadasz Ty a po Twojej śmierci spadkobiercy (w większości przypadków jeśli opublikujesz utwór pod prawdziwym nazwiskiem jest to 70 lat od Twojej śmierci) chyba, że zdecydujesz komuś przekazać owe autorskie prawa majątkowe.
 
Mmauro21 napisał:
Wystarczy, że podpiszę swój wiersz czy opowiadanie i już nikt mi go nie zabierze i sobie przypisze. Chciałbym udostępniać swoje słowa w internecie. Jednak chce mieć pewność co do praw autorskich, to jest taki fundament dla mnie.
w uzupełnieniu. Z mocy ustawy - http://forumprawne.org/prawo-autorskie/137245-ustawa-z-dnia-4-lutego-1994-r-o-prawie-autorskim-prawach-pokrewnych.html (zwana dalej upaipp) -
Przepis prawny:
Art. 8.
1. Prawo autorskie przysługuje twórcy, o ile ustawa nie stanowi inaczej.

2. Domniemywa się, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu.

3. Dopóki twórca nie ujawnił swojego autorstwa, w wykonywaniu prawa autorskiego zastępuje go producent lub wydawca, a w razie ich braku – właściwa organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.
A więc publikując / rozpowszechniając swój wiersz w Internecie i podpisując go, powstaje automatyczne domniemani twojego autorstwa danego dzieła. Tylko problem w tym, że Internet, w odróżnieniu od wydawnictw papierowych, to medium ulotne - dziś coś jest na stronie, a jutro tego nie ma (z różnych względów...). Więc po jakimś czasie, gdy strona z wierszami znikłaby, mógłby być problem z wykazaniem twojego autorstwa.

W czarnym scenariuszu, ktoś kopiuje utwory, kiedy jeszcze są na stronie, a jak znikają wydaje je pod innym nazwiskiem w Internecie lub książkowo. Lub jeszcze prościej - w tydzień po tym, jak umieścisz wiersze na stronie pojawiają się na innej stronie, pod innym nazwiskiem (lub w ogóle bez), i jak udowodnić, na której stronie były najpierw? Kłopotliwe, a czasami wręcz niewykonalne. Pamiętaj, że logi operatorów Internetu logują tylko połączenia na FTP, a nie logują przesyłanych wiadomości. Z datami plików na serwerach też może być różnie....W sumie może być kłopot.

Niestety, nie ma dobrych rozwiązań przeciwdziałania takiemu zjawisku. Nie ma w Polsce instytucji, gdzie rejestrowałoby się fakt autorstwa - ludzie radzą sobie w różny sposób - opatrując takie utwory osobistym kwalifikowanym podpisem elektronicznym czy wysyłając sami do siebie dany utwór (czy ich zbiór) listem poleconym za potwierdzeniem odbioru, po czym odbierają list i nie rozpakowując odkładają go spokojnie na półkę. W obu przypadkach istnieje więc data pewna, która określa, w którym momencie powstał dany utwór. Oczywiście dokonuje się tego przed jakimkolwiek rozpowszechnieniem utworu - a przede wszystkim w Internecie.

Skutek jest taki, że żadna inna osoba, która przypisywałby sobie autorstwo, nie mogłaby go nigdzie wcześniej opublikować lub musiałby przedstawić wcześniejszą datę pewną powstania utworu, której z oczywistych względów nie mogłaby wykazać..

Oczywiście można wystąpić też o sądowe uznanie autorstwa, ale to już kłopot czasowy i finansowy.

Co do zastrzeżenia praw autorskich przy danym utworze - Copyright © 2010, Mmauro21 - to oczywiście nie ma prawnego obowiązku zamieszczania go, ale warto to zrobić przynajmniej z jednego powodu - w przypadku dokonania przez kogoś naruszenia twoich majątkowych praw autorskich - osoba naruszająca nie mogłaby się tłumaczyć nieświadomością, że utwór posiada ochronę prawnoautorską, a tym samym wysokość odszkodowania za naruszenie praw autorskich wynosiłaby x3, a nie x2, jak w przypadku nieświadomego naruszenia takich praw. Czysta ekonomia...
 
Dzięki za odpowiedź. Wiem, jak już będę mógł korzystać ze swojego prawa, by ono było pode mną i powstało z pomocą , gdy przyjdzie taki moment w życiu. Ten list polecony za potwierdzeniem odbioru, to jest na prawdę taki pomysł jakiego potrzebowałem , proste wykonanie i jak najbardziej skuteczne. Dzięki :)
 
Powrót
Góra