W
wiseguy
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2017
- Odpowiedzi
- 2
Czesc wszystkim. Ok. 3-4 miesiące temu zlapal mnie kontroler(kanar) w MZK. Sytuacja jest taka, ze zapisal moje imie, nazwisko i adres, ale nie dostal odemnie dowodu, wiec na mandacie byl brak PESELu, nr. dowodu i przedewszystkim byl brak mojego podpisu, a to dlatego, ze wysiadajac z nimi z autobusu, zanim zaczal pisac mandat, przypomnialo mi sie, ze mleko zostawilem na gazie i szybko pobieglem do domu. W autobusie mogla mnie zlapac kamera jak gadalem z nimi o brak biletu, nic poza tym. Teraz przyszedl mi list zwykly od Statimy, ze musze zaplacic, bo inaczej sąd i olaboga. Sprawa nie jest przedawniona. Co sadzicie o sytuacji? Tylko prosilbym bez rad typu "trzeba bylo kupic bilet", bo panstwo mnie i was okrada z wiekszych pieniedzy na codzien ; )
Ostatnia edycja: