M
maro1959
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2013
- Odpowiedzi
- 10
Witam wszystkich,
Pisałem w dziale postępowania spadkowego, ale to chyba był zły dział, a że mam mało czasu to napiszę również tu.
Myślę, że jest to ciekawa i pouczająca dla wszystkich sprawa, a zarazem zawiła. Dla mnie pilna i postaram się jak najjaśniej wytłumaczyć. Może znajdzie się jakaś pomocna osoba i mi powie co mam w tej sytuacji zrobić.
Zaczynając od początku. Pracodawca nie wypłacił mi wynagrodzenia za 3 kolejne miesiące. Obiecywał ciągle, że już niedługo zapłaci, ale chyba miał jakieś grubsze problemy i pieniędzy nie dostałem. Właścicielem był Pan P., którego na oczy nie widziałem, gdyż w jego imieniu kontaktował się i współpracował ze mną Pan W. (pełnomocnik w CEIDG). Firma była zarejestrowana pod Warszawą w wynajmowanym przez nich lokalu, natomiast jak potem ustaliłem uciekli stamtąd.
Po długim oczekiwaniu złożyłem pisemne wypowiedzenie, które wysłałem pocztą tradycyjną i mailem. Oczywiście list nie został odebrany i zwrotka wróciła. Zgromadziłem wszystkie dokumenty, tj. umowy o pracę, zwrotki, CEIDG, wypowiedzenie i złożyłem sprawę do EPU przeciwko właścicielowi firmy Panu P. Po 4 miesiącach w lipcu dostałem klauzulę wykonalności . Od razu złożyłem wniosek egzekucyjny do komornika sądowego.
Niestety pod koniec sierpnia dłużnik zmarł. Zawiesiłem egzekucję, żeby opłata do komornika nie przepadła. Pani od komornika podpowiedziała mi, żebym złożył wniosek do EPU o nadanie klauzuli wykonalności przeciwko spadkobiercom i pełnomocnikowi. Nie wiem czy było to potrzebne, bo jako potem wyczytałem pełnomocnik w chwili śmierci traci prawa pełnomocnika chyba, że inaczej zapisano w pełnomocnictwie. Natomiast na spadkobierców nie jest potrzebna klauzula wykonalności, tylko stwierdzenie nabycia spadku. Mniejsza o większość, ale w tym momencie EPU w Lublinie przekazało sprawę do Sądu Rejonowego w miejscu gdzie była zarejestrowana firma (tu gdzie już dawno ich nie było). Potem była długa cisza ze strony tego sądu i nagle 02.12.2014r. wracam z pracy, a w domu czeka na mnie list z ów sądu, a tam:
„Wezwanie do uzupełnienia braków formalnych wniosku”
1. Na wstępie piszą, że muszę zapłacić kolejną kasę - 50 zł.
2. Następnie muszę podać imiona, nazwiska i adresy zamieszkania spadkobierców dłużnika, o których nie mam pojęcia.
3. Chcą też, żebym złożył w oryginale lub kopi poświadczonej notarialnie wypisu orzeczenia o stwierdzeniu nabycia spadku po Panu W. (pełnomocniku i tu chyba jest błąd, bo powinno być Panu P.?) bądź aktu poświadczenia dziedziczenia.
Termin – 7 dni od 02.12.14 pod rygorem nieważności wniosku!!!
Wczoraj ustaliłem Sąd Rejonowy właściwy dla miejsca zamieszkania, który widniał na akcie zgonu (akt zgonu ma Komornik prowadzący windykację). W Sądzie powiedziano mi, że nie ma postępowania spadkowego i nikt nie wnioskował o stwierdzenie nabycia spadku.
W rejestrach aktów poświadczenia dziedziczenia również brak wpisów na temat mojego dłużnika.
Jeżeli chodzi o spadkobierców zmarłego dłużnika to nie mam pojęcia kim oni są i czy w ogóle jacyś są. Nie widzi mi się, żebym teraz brnął i wnioskował o stwierdzenie nabycia spadku, bo z moją wiedzą na temat spadkobierców będzie to bardzo ciężkie, a nie wiem czy opłacalne. Będę załatwiał akty zgonu, akty małżeństwa, akty urodzeń dzieci i płacił za wszystko, a możliwe, że majątku wcale nie ma.
Mam pytanie czy w mojej sytuacji mogę na podstawie art. 819 par. 2 Kpc zawnioskować o nadanie kuratora sądowego celem ustalenia spadkobierców? Czy wtedy on ustali dane potrzebne do wniosku o stwierdzenia nabycia spadku?
Już analizuję wszystkie możliwe sytuacje i coraz bardziej myślę, żeby dać sobie spokój.
- Możliwe, że zacznę ustalać te wszystkie dane, a oni się zrzekną majątku i wszystko pójdzie do Skarbu Państwa - moja strata
- Może być tak, że przejmą spadek z dobrodziejstwem inwentarza i nie starczy na pokrycie mojego długu - strata
- Jakby nie reagowali przez pół roku to by i tak przejęli dług i wtedy mogę uderzyć po swoje, ale muszę zawnioskować o stwierdzenie nabycia spadku - dużo kłopotu ale możliwość odzyskania długu
Proszę pomóżcie, bo czas mi się kończy, a już mi się wszytsko w głowie gmatwa!!
Pisałem w dziale postępowania spadkowego, ale to chyba był zły dział, a że mam mało czasu to napiszę również tu.
Myślę, że jest to ciekawa i pouczająca dla wszystkich sprawa, a zarazem zawiła. Dla mnie pilna i postaram się jak najjaśniej wytłumaczyć. Może znajdzie się jakaś pomocna osoba i mi powie co mam w tej sytuacji zrobić.
Zaczynając od początku. Pracodawca nie wypłacił mi wynagrodzenia za 3 kolejne miesiące. Obiecywał ciągle, że już niedługo zapłaci, ale chyba miał jakieś grubsze problemy i pieniędzy nie dostałem. Właścicielem był Pan P., którego na oczy nie widziałem, gdyż w jego imieniu kontaktował się i współpracował ze mną Pan W. (pełnomocnik w CEIDG). Firma była zarejestrowana pod Warszawą w wynajmowanym przez nich lokalu, natomiast jak potem ustaliłem uciekli stamtąd.
Po długim oczekiwaniu złożyłem pisemne wypowiedzenie, które wysłałem pocztą tradycyjną i mailem. Oczywiście list nie został odebrany i zwrotka wróciła. Zgromadziłem wszystkie dokumenty, tj. umowy o pracę, zwrotki, CEIDG, wypowiedzenie i złożyłem sprawę do EPU przeciwko właścicielowi firmy Panu P. Po 4 miesiącach w lipcu dostałem klauzulę wykonalności . Od razu złożyłem wniosek egzekucyjny do komornika sądowego.
Niestety pod koniec sierpnia dłużnik zmarł. Zawiesiłem egzekucję, żeby opłata do komornika nie przepadła. Pani od komornika podpowiedziała mi, żebym złożył wniosek do EPU o nadanie klauzuli wykonalności przeciwko spadkobiercom i pełnomocnikowi. Nie wiem czy było to potrzebne, bo jako potem wyczytałem pełnomocnik w chwili śmierci traci prawa pełnomocnika chyba, że inaczej zapisano w pełnomocnictwie. Natomiast na spadkobierców nie jest potrzebna klauzula wykonalności, tylko stwierdzenie nabycia spadku. Mniejsza o większość, ale w tym momencie EPU w Lublinie przekazało sprawę do Sądu Rejonowego w miejscu gdzie była zarejestrowana firma (tu gdzie już dawno ich nie było). Potem była długa cisza ze strony tego sądu i nagle 02.12.2014r. wracam z pracy, a w domu czeka na mnie list z ów sądu, a tam:
„Wezwanie do uzupełnienia braków formalnych wniosku”
1. Na wstępie piszą, że muszę zapłacić kolejną kasę - 50 zł.
2. Następnie muszę podać imiona, nazwiska i adresy zamieszkania spadkobierców dłużnika, o których nie mam pojęcia.
3. Chcą też, żebym złożył w oryginale lub kopi poświadczonej notarialnie wypisu orzeczenia o stwierdzeniu nabycia spadku po Panu W. (pełnomocniku i tu chyba jest błąd, bo powinno być Panu P.?) bądź aktu poświadczenia dziedziczenia.
Termin – 7 dni od 02.12.14 pod rygorem nieważności wniosku!!!
Wczoraj ustaliłem Sąd Rejonowy właściwy dla miejsca zamieszkania, który widniał na akcie zgonu (akt zgonu ma Komornik prowadzący windykację). W Sądzie powiedziano mi, że nie ma postępowania spadkowego i nikt nie wnioskował o stwierdzenie nabycia spadku.
W rejestrach aktów poświadczenia dziedziczenia również brak wpisów na temat mojego dłużnika.
Jeżeli chodzi o spadkobierców zmarłego dłużnika to nie mam pojęcia kim oni są i czy w ogóle jacyś są. Nie widzi mi się, żebym teraz brnął i wnioskował o stwierdzenie nabycia spadku, bo z moją wiedzą na temat spadkobierców będzie to bardzo ciężkie, a nie wiem czy opłacalne. Będę załatwiał akty zgonu, akty małżeństwa, akty urodzeń dzieci i płacił za wszystko, a możliwe, że majątku wcale nie ma.
Mam pytanie czy w mojej sytuacji mogę na podstawie art. 819 par. 2 Kpc zawnioskować o nadanie kuratora sądowego celem ustalenia spadkobierców? Czy wtedy on ustali dane potrzebne do wniosku o stwierdzenia nabycia spadku?
Już analizuję wszystkie możliwe sytuacje i coraz bardziej myślę, żeby dać sobie spokój.
- Możliwe, że zacznę ustalać te wszystkie dane, a oni się zrzekną majątku i wszystko pójdzie do Skarbu Państwa - moja strata
- Może być tak, że przejmą spadek z dobrodziejstwem inwentarza i nie starczy na pokrycie mojego długu - strata
- Jakby nie reagowali przez pół roku to by i tak przejęli dług i wtedy mogę uderzyć po swoje, ale muszę zawnioskować o stwierdzenie nabycia spadku - dużo kłopotu ale możliwość odzyskania długu
Proszę pomóżcie, bo czas mi się kończy, a już mi się wszytsko w głowie gmatwa!!