Smierc Babci w Niemczech

  • Autor wątku Autor wątku MatSzcz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MatSzcz

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2012
Odpowiedzi
9
Witam,
mam taka sprawę, mianowicie niedawno umarła moja Babcia w Niemczech. Nie utrzymywaliśmy większych kontaktów. Jej najbliższą rodziną jestem ja z siostrą (mój ojciec, a syn babci nie zyje) ma jeszcze jedną siostrę w Polsce. Teraz się dowiedziałem, że muszę iść do urzędu zrzec się praw do spadku żeby mnie nie obciążali kosztami utrzymania mieszkania w Niemczech czy to prawda?? Babcia miała oszczędności któe starczyły akurat na pogrzeb. JAk można załatwić tą sprawę żeby nie mieć żadnych nieprzyjemności czy koniecznośći ponoszenia jakiś kosztów..Z góry dzięki za odpowiedz..
 
Przede wszystkim prawdopodobieństwo, że Ty i Twoja siostra obciążeni zostaniecie jakimiś "kosztami utrzymania mieszkania", jest wręcz równe zeru. A jakież to koszty masz na myśli??? Najprawdopodobniej bacia najmowała jakieś mieszkanie płaciła czynsz. Skoro pozostawiła jakieś pieniądze - jak sam piszesz - , to należy przypuszczać, że nie miała zaległości w płaceniu czynszu. Po jej śmierci wynajmujący opróżni jej mieszkanie, a jeśli powstały mu przy tym koszty, to raczej niewielkie, i koszty te potrąci z kaucji, którą babcia najprawdopodobniej mu zapłaciła. A nawet jeśli powstały mu jakieś koszty, to ich kwota na pewno nie jest duża. Czy będzie opłacało mu się dochodzenie tej kwoty od Ciebie i Twojej siostry? Czy złoży np. konieczny w tym celu wniosek o stwierdzenie nabycia spadku po babci w sądzie niemieckim? Przecież to całe postępowanie może go kosztować więcej, aniżeli pozostałych po babci kosztów. Oczywiście, Ty i Twoja siostra możecie spadek po babci odrzucić; taką możliwość przewiduje § 1944 BGB (niemiecki kodeks cywilny). Termin do odrzucenia spadku wynosi w Twoim i Twojej siostry przypadku 6 miesięcy (§ 1944) i biegnie od dnia, w którym dowiedzieliście się o śmierci babci. Oświadczenie o odrzuceniu spadku składa się do sądu spadkowego, tzn. sądu w którego okręgu babcia miała swoje ostatnie miejsce zamieszkania. Ale oświadczenie to można złożyć także przed notariuszem; także polskim notariuszem w Polsce, i wraz z łumaczeniem przesłać do sądu spadkowego w Niemczech. Ale czy to wszystko ma sens? Sens miałoby to wszystko tylko wówczas, jeśli babcia pozostawiłaby znaczne długi, przy których wierzycielowi opłacałoby się szukać jej spadkobierców, wnosić o stwierdzenie nabycia spadku i w razie konieczności dochodzić od spadkobierców zapłaty. Przynajmniej z tego co piszesz, prawdopodobieństwo takiej sytuacji jest równe zeru.
 
Dzieki za zainteresowanie, sprawa wyglada tak, że mam w Hamburgu jeszcze ciotke i wujka, ktorzy utrzymywali z babcia kontakt i on do mnie dzwonil i powiedzial ze kontaktowal sie z nim prawnik z urzedu miasta (Hamburga) bo babcia miala mieszkanie komunalne i powiedzial ze nalezy albo zrzec sie prawa do dziedziczenia albo przyjechac i zrobic porzadek z rzeczami w mieszkaniu bo w innym przypadku miasto obciazy mnie za okres, w ktorym "blokowalem" mieszkanie i przez to miasto nie moglo go wynajac komus innemu. I powiedzial z etaka sprawe moge zalatwic u siebie w urzedzie miasta w Gdansku...Dziwne to troche tak sie zastanawiam czy tam niepoleciec na miejsce i samemu wyjasnic ta sprawe w urzedzie miasta.
 
Generalnie niemieckie prawo zna podobnie jak polskie instytucje tzw. "zachowku", tzn. ze niezaleznie od istniejacego czy nie testamentu czesc spadku (ktory moze byc tez dlugiem) przechodzi automatycznie na najblizsza rodzine. Aby nikogo nie zmusic do przejmowania spadku w formie dlugu, najblizsza rodzina ma wg prawa niemieckiego mozliwosc do "wyrzeczeczenia sie spadku" (das Erbe ausschlagen), ale tylko w okreslonym terminie (nie mam ich w glowie, w przypadku rodziny mieszkajacej w NIemczej jest to kilka tygodni, w przypadku rodziny zamieszkalej za granica, o ile pamietam 6 miesiecy).

Takie oswiadczenie sklada sie dziale sadu wlasciwego miejscowo, ktory sie nazywa "Nachlassgericht".

Proponuje profilatycznie napisac oswiadczenie o zrzeczenie sie roszczen do spadku po babci, poswiadczyc podpis u notariusza i wyslac to oswiadczenie do wlasciwego sadu (Nachlassgerich) - wasza rodzina w Niemczech powinna wiedziec, jaki to sad. W pismie nalezy podac dane babci, jej ostatni adres, wasz stosunek pokrewienstwa i adres w Polsce.

Dzieki temu unikniecie przejmowania jakiejkolwiek odpowiedzialnosci materialnej, a ten Nachlassgericht w razie potrzeby bedzie wiedzial, jak sie z wami kontaktowac.
Kopie tego pisma wyslijcie do tego prawnika z urzedu miasta. Wtedy nie bedzie potrzebne zadne jezdzenie na miejsce
 
Ok, wielkie dzieki za zainteresowanie i szybka i wyczerpujaca odpowiedz. Pozdrawiam.
 
Ponieważ, jak piszesz, babcia miała mieszkanie "komunalne", "socjalne" a więc wynajmującym było miasto. W tym przypadku zachowanie wynajmującego jest w praktyce nieco inne, aniżeli prywatnego wynajmującego. Miasto chce uniknąć ewentualnej odpowiedzialności wobec spadkobierców za zniszczenie i utratę rzeczy lub wartości znajdujących się w mieszkaniu zmarłej. Dlatego urzędnicy nie chcą po prostu kazać wyrzucić tych rzeczy, bo spadkobiercy mogliby mieć roszczenia odszkodowawcze. Prywatni wynajmujący raczej takich skrupułów nie mają. Należy więc jak najszybciej sporządzić notarialne oświadczenie o odrzuceniu spadku, dać je przetłumaczyć i przesłać zarówno do sądu w Hamburgu (jeśli babcia mieszkała w Hamburgu, jest to Amtsgericht Hamburg, Sivekingplatz 1, 10355), a kopię do urzędu miasta wydział mieszkaniowy (Wohnungsamt, są dwa: jeden na Kümmelstrasse 5-7, a drugi na Kurt-Schumacher-Allee 4). A może opłacałoby się opróżnienie mieszkania babci? Może zostawiła jakieś wartościowe przedmioty?
W każdym razie należałoby jak najszybciej zawiadomić urząd miejski w Hamburgu, właściwy dla dzielnicy, w której mieszkała babcia, że nikt nie rości jakichkolwiek pretensji do mienia pozostałego po babci w jej mieszkaniu. Przesłanie notarialnego oświadczenia do sądu w Hamburgu, a kopii do urzędu mieszkaniowego (Wohnungsamtu) załatwiałoby sprawę.
 
No w sumie chcialem tam jechac zobaczyc do mieszkania, powiem szczerze ze nie zalezy mi na niczym wartosciowym ale babcia miala duzo rodzinnych pamiatek (zdjecia itp) i bardziej o to chodzi..mam klucze do jej domu ale boje sie ze jak tam pojade i cos rusze to jz nie bede migl sie zrzec prawa do jakichkolwiek pozostalosciach po babci i jeszcze jedna sprawa czy trzeba kogos zawiadomic w razie czego jakbym chcial wejsc do mieszkania ??
 
Oczywiście, możliwe jest "faktyczne objęcie spadku", które wykluczałoby późniejsze odrzucenie spadku w przepisanym terminie (6 miesięcy). Nie zgłębiam tu problemu, na czym takie "konkudentne" objęcie spadku mogłoby polegać. W każdym razie na pewno nie jest nim samo wejście do mieszkania babci, a to z tego powodu, że nie oznacza ono przejęcia w posiadania rzeczy i dóbr, które pozostawiła babcia. Zaden porządnie wykształcony w Niemczech prawnik nie zinterpretuje samego wejścia do mieszkania spadkodawcy jako faktycznego objęcia spadku i jego domniemane przyjęcie. Takie domniemanie mogłoby być uzasadnione tylko wówczas, jeżeli wziąłbyś jakieś rzeczy o wartości majątkowej z tego mieszkania; napewno nie należą do takich rzeczy zdjęcia lub listy babci, jeśli nie mają one wartości majątkowej (są przypadki, że jest to możliwe, np. w przypadku ludzi sławnych, pisarzy, aktorów itp.). Jeżeli jesteś rzeczywiście bliskim krewnym zmarłej i jej spadkobiercą, nie masz szczególnego obowiązku zawiadamiania kogoś o tym, że do tego mieszkania wejdziesz. Ale może się zdarzyć, że podejrzliwi sąsiedzi kogoś zawiadomią (na wszelki wypadek wziąłbym jakieś dokumenty świadczące o tym, że jesteś jej wnukiem). Możesz zawiadomić administrację domu, że tam wejdziesz, co - jak napisałem wyżej- nie może być rozumiane jako przyjęcie i objęcie spadku. Ale nie rób tego w jakiś potajemny i przez to podejrzany spósób; np. w nocy.
 
Do mieszkania mam normalnie klucze, a i sasiedzi raczej mnie znają lub przynajmniej kojarzą że jestem wnukiem, bo swego czasu jak byłem młodszy cześto tam przebywałem, także nie powinno być chyba z tym wiekszego problemu.
 
Witam,
kontynuując temat, w tym temacie okazał się pomocny konsulat Niemiec w Gdańsku pomogli mi załatwić wszystkie dokumenty, natomiast pozostała mi kwestia konta w banku (Sparkasse) dowiedziałem się że muszę zamknąć konto ponieważ bank prowadząc je nadal po jakimś czasie może żądać ode mnie zebym zaplacil za jego prowadzenie..Czy to prawda i co jeżeli tam są jakieś pieniądze??
 
Bank, w tym przypadku Sparkasse, nie może domagać się od spadkobierców pokrywania jakichkolwiek kosztów związanych z prowadzeniem konta, jeśli powstały one po śmierci babci i wynikły tylko z tego, że po jej śmierci nadal istniało i prowadzone było to konto. Umowa o prowadzenie rachunku bankowego zawarta była pomiędzy pomiędzy bankiem (Sparkasse) i babcią. Przy tego rodzaju umowie nie jest tak, że następca prawny, czyli spadkobierca zmarłego klienta, automatycznie staje się po śmierci tego klienta stroną umowy i zobowiązany jest to ponoszenia kosztów wynikających z tej umowy. Ta umowa po prostu wygasa z chwilą śmierci klienta. Bank zaś zobowiązany jest do wypłaty na rzecz spadkobiercy pieniędzy, jeśli jakieś po śmierci klienta na koncie (kontach) pozostały. Jeśli jakieś pieniądze pozostały, to bank bez pytania o zgodę spadkobierców potrąci sobie swoje koszty prowadzenia konta z tych pieniędzy; te koszty prowadzenia konta, o ile takie istniały, są bardzo drobnymi kwotami. Jeśli w chwili śmierci babci na koncie były pieniądze, to Sparkasse wypłaci te pieniądze spadkobiercy lub spadkobiercom, jeśli okażą oni postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku (Erbschein). Należałoby się skontaktować ze Sparkasse i dowiedzieć, czy po babci pozostały tam jakieś pieniądze, i czy w związku z tym warto w ogóle składać wniosek w sądzie o wydanie postanowienia o stwierdzenie nabycia spadku (Erbschein). Może warto by po prostu poprzeglądać ostatnie wyciągi z konta, które pozostały w mieszkaniu babci.
 
A można bez takiego zaświadczenia z sąduiść do banku i spytać czy na koncie są jakieś pieniadze?? Bank udzieli takiej odpowiedzi na podstawie dowodu osobistego i aktu zgonu babci oraz mojego ojca, ktory był synem??
 
Na mocy powiedzenia "nie mozna zjesc ciastka i miec ciastko" trzeba sie zdecydowac: albo przyjmujecie spadek wraz z ewentualnymi dlugami, wtedy spadkobiercy moga dysponowac pieniedzmi z konta, ale musza z nich oplacic dlugi, albo odrzucacie przyjecie spadku, wtedy nie macie prawa do pobierania pieniedzy, ktore ewentualnie zostaly na koncie.
 
Tak, też myślałem, dziś byłem w konsulacie dali mi papiery do podpisania skasowali 70 EUR i powiedzieli żeby je wysłać do sądu w Hamburgu i wszystko powinno być zamknięte. Wielkie dzięki za zainteresowanie tematem, pozdrawiam Mateusz.
 
RE: Smierc Cioci w Niemczech

Witam,
proszę o pomoc, dwa dni temu zmarła mi ciocia w Berlinie obywatelka niemiec zamieszkała tam od 40 lat, wraz z rodziną przyjechaliśmy z Polski aby zająć się pochówkiem, zak ład pogrzebowy zajmuje się wszystkim więc mamy z głowy mieszkanie (socialne),odmeldowanie zmarłej u odpowiednich władz, urząd stanu cywilnego, fundusz emerytalny, ubezpieczene zdrowotne, problem polega na tym że ciocia miała kredyt w banku zakład tym się już nie zajmuje, powiedziano nam żeby iść do Amtsgericht Spandau; Nachlassgericht i powiedzieć że Erbe ausschlagen/ zrzekanie sie spadku czy to jest konieczne bo nie wiemy w jakim banku go miała i czy był ubezpieczony w razie śmierci czy mogą nas obciążyć tym kredytem, mąż cioci nie żyje, rodzice również jest tylko brat czyli mój tata i trzy siostry wraz z dziećmi
proszę o szybką odpowiedź
 
Dobrze byłoby, gdybyście przejrzeli papiery, które ciocia pozostawiła w swoim mieszkaniu. Napewno pozostały wyciągi z konta bankowego, pisma itp. Z tych papierów moglibyście dowiedzieć się, w którym banku ciocia miała konto i ewentualnie jakie było to zadłużenie, i czy kredyt był ubezpieczony na wypadek śmierci. Czasu macie dużo, bo 6 miesięcy na odrzucenie spadku. Mieszkacie bowiem w Polsce, czyli poza granicami Niemiec. Przepisy o odrzuceniu spadku (Ausschlagung der Erbschaft=odrzucenie spadku) zawarte są w §§ 1943-1945 BGB (Bürgerliches Gesetzbuch= niem. kodeks cywilny), i przewidują one 6-miesięczny termin do odrzucenia spadku. Termin 6-tygodniowy obowiązuje mieszkańców Niemiec. Oświadczenie o odrzuceniu spadku możecie złożyć także w Polsce; np. w najbliższym konsulacie niemieckim. Dobrze byłoby, jeśli w Standesamt-cie Spandau (niem. Urząd Stanu Cywilnego) poprosilibyście o wydanie aktu zgonu cioci. Dostęp do mieszkania ma najprawdopodobniej Hausmeister, czyli dozorca tych mieszkań. Trzeba z nim porozmawiać i poprosić o dostęp do mieszkania w celu przejrzenia dokumentów i papierów. Nie stoi temu na przeszkodzie fakt, że nie macie żadnego stwierdzenia nabycia spadku, czyli sądowego dokumentu, że jesteście spadkobiercami. Może dostęp do mieszkania babci ma ta firma pogrzebowa (?). Odmówić Wam dostępu do mieszkania może tylko jakaś złośliwa osoba, w posiadaniu które są klucze do mieszkania. W każdym razie, do sprawy trzeba podejść starannie, bo być może sprawy majątkowe cioci wyglądały zupełnie inaczej.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra