Śmierć Ubezpieczonego, brak wypłaconego odszkodowania i dokumenty 5 lat.

  • Autor wątku Autor wątku dell2121
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

dell2121

Użytkownik
Dołączył
08.2013
Odpowiedzi
72
Witam,

Dwa miesiące temu zmarł mi Ojciec. Zgłosiłem się do ubezpieczalni w celu odebrania pieniędzy z polisy, którą Ojciec posiadał - na wypadek m.in. śmierci. Ubezpieczalnia zażądała dokumentów - 5 lat wstecz + informacja do jakich placówek Ojciec należał, na co się leczył itp.

Niestety nie mam zielonego pojęcia do jakich placówek należał. Nie rozmawiałem z nim o tym. Dokumenty, które znalazłem informują tylko, że chodził na badania słuchu i 2 razy był w szpitalu. Wysłałem owe dokumenty z adnotacją, że nie wiem do jakiej placówki należał Ojciec.

Mija kolejny miesiąc, a oni odpisują, że NFZ jeszcze nie odpisał im. Czy faktycznie ubezpieczalnia może żądać dokumentów medycznych z okresu 5 lat wstecz i do tego wskazania placówki? Przecież jako ubezpieczalnia, sami powinni to weryfikować, a jeśli jest klauzura poufności leczonego, to nie mogą wymagać czegoś, czego nie można żądać. Jako to wygląda ze stanem prawnym?
 
Co do samodzielnej weryfikacji przez ubezpieczyciela - napisali do NFZ, więc jak widzisz samodzielnie działają. Od ciebie też mogą domagać się dokumentów.
Kryształowej kuli u siebie nie mają, więc bez dokumentów nie zweryfikują czy kasa się należy.
 
Zapytam inaczej:

1. Czy mają prawo żądać dokumentów medycznych przez ostatnie 5 lat od mojej osoby bądź NFZ? Lekarska klauzura poufność znika po śmierci? To nie powinno być tak, że NFZ ewentualnie może udostępnić dokumenty na moją prośbę (jako ostatnia osoba/ syn)?

2. Jaki termin prawny ma NFZ, aby ewentualne dokumenty przedstawić ubezpieczalni?

Dla mnie to dziwne, że ubezpieczania domniema, że wychodzi może jakieś oszustwo i szukają dziury, aby może nie wypłacić ubezpieczenia.

Powiadomiłem ubezpieczalnie, przesłałem akt zgonu, przesłałem kartę pacjenta od lekarza prowadzącego na co Ojcec zmarł. Będą szukać czy lewa bądź prawa nowa go bolała. Paranoja totalna!

Gdyby nie długi Ojca i problemy prawne, które muszę opłacić, to olałbym tą ubezpieczalnie bo to kopanie się z koniem. Dlatego proszę o informacje prawne.
 
Nie ma czegoś takiego jak klauzuRa w języku polskim. Jest za to np. ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.
Czy NFZ może udostępnić ubezpieczycielowi dokumentację? Tak. Poczytaj Art. 26 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Jak ubezpieczony deklarację podpisał to w niej pewnie była takowa zgoda ubezpieczonego.
Sprawdzają dokumentację z uwagi na przyczynę zgonu zapewne.
 
Jeżeli ubezpieczony chorował na serce i ubezpieczył się 4 lata temu, a umarł m.in. z niewydolności sera, to będzie to wykluczać z ubezpieczenia? Bo mam takie przepuszczenia...
 
Skoro ubezpieczalnia gromadzi dane, to chyba jest również prawo, które mówi po jakim czasie mają dać odpowiedź?
 
Jeśli zgon nastąpił wskutek choroby która była przed zawarciem ubezpieczenia raczej będzie odmowa wypłaty, tak samo jak w przypadku podania nieprawdziwych informacji odnośnie stanu zdrowia we wniosku (ankiecie) do polisy. Termin to 30 dni z możliwością wydłużenia o czas konieczny do ustalenia odpowiedzialności.
 
Ostatnia edycja:
30 dni albo 14 dni od momentu uzyskania kompletu dokumentów. To termin dla ubezpieczyciela.
Skoro zgon z przyczyn sercowych to pewnie badają od kiedy choroba. Czy w okresie odpowiedzialności czy przed zachorował.
Zależy od tego czy polisa z ankietą medyczną czy nie to już sam fakt choroby przed ubezpieczeniem może być przyczyną odmowy.

Dla NFZ terminu nie kojarzę, żeby go obowiązywał jakiś.
 
NFZ odmawia podania danych bo dane osobowe i brak upoważnienia. Obłęd totalny.

Dostałem wiadomość:

" Nie możemy jeszcze zakończyć Pana sprawy, ponieważ nadal gromadzimy informacje niezbędne do ustalenia naszej odpowiedzialności oraz wysokości świadczenia. Nasze stanowisko przekażemy nie później niż w ciągu 14 dni od momentu
uzyskania wszystkich potrzebnych informacji".

Czyli nadal nic nie wiemy.

Abstrahując delikatnie od tematu...
Na chłopski rozum, jeśli osoba ubezpiecza się wieku 60 lat, to de facto 80% populacji w naszym kraju posiada problemy sercowe. Także jeśli ktoś umiera na ową chorobę po kilku latach, to dziwne, aby nie wypłacili odszkodowania.

Z jednej strony powinni kierować do swoich lekarzy, który jasno powiedzą czy klient nadaje się do ubezpieczenia czy też nie. Do płacenia składek, to są bardzo chętni ale wypłacić odszkodowanie, to już nie :) Tak wiem, ubezpieczenie jest dobrowolne ale powinno zabezpieczać jedną i drugą stronę. Ech mój pesymizm do ubezpieczalni.
 
Przede wszystkim musisz przeczytać owu. Tam masz zakres wyłączeń. Dzięki temu dowiesz się dlaczego sprawdzają kwestię choroby przed początkiem ubezpieczenia.
 
KasjuszMag napisał:
Polecam wykupić jest to bardzo pomocny w przypadku jakiegokolwiek wypadku.

A tobie polecam poczytać regulamin forum
 
Ostatnia edycja:
KJ8 napisał:
30 dni albo 14 dni od momentu uzyskania kompletu dokumentów. To termin dla ubezpieczyciela.
Skoro zgon z przyczyn sercowych to pewnie badają od kiedy choroba. Czy w okresie odpowiedzialności czy przed zachorował.
Zależy od tego czy polisa z ankietą medyczną czy nie to już sam fakt choroby przed ubezpieczeniem może być przyczyną odmowy.

Dla NFZ terminu nie kojarzę, żeby go obowiązywał jakiś.

Jak to się ma do art.834kc? Czy data zawarcia umowy ubezpieczenia nie jest w tym przypadku kluczowa? Jeśli mówimy o ubezpieczeniu na życie i jeśli od momentu zawarcia umowy do momentu wypadku upłynęły minimum trzy lata to ubezpieczyciel nie ma moim zdaniem żadnej podstawy do odmowy wypłaty świadczenia niezależnie od zawartości dokumentacji medycznej czy odpowiedzi zawartych w ankiecie medycznej przed zawarciem umowy. Jakie zastosowanie miałby art. 834 gdyby było inaczej?

Art. 834. [Ograniczenie zarzutu podania nieprawdziwych danych]
Jeżeli do wypadku doszło po upływie lat trzech od zawarcia umowy ubezpieczenia na życie, ubezpieczyciel nie może podnieść zarzutu, że przy zawieraniu umowy podano wiadomości nieprawdziwe, w szczególności że zatajona została choroba osoby ubezpieczonej. Umowa lub ogólne warunki ubezpieczenia mogą skrócić powyższy termin.
 
Powrót
Góra