Śmierć w Niemczech

  • Autor wątku Autor wątku pioterek16
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pioterek16

Użytkownik
Dołączył
08.2012
Odpowiedzi
54
Witam serdecznie.
Mój problem, wiążący się z zadawanymi dalej pytaniami, odnosi się do śmierci mojego taty na terenie Niemiec.
Śmierć ta nastąpiła w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach, na budowie w Niemczech w 2003 r.
Pytania, które pragnę Państwu zadać, brzmią następująco:
- Po jakim czasie moja rodzina powinna lub też ma prawo, dostać jakiekolwiek dokumenty wyjaśniające w tej sprawie?
- Gdzie można sprawdzić czy mój tata pracował tam legalnie czy tez nie?
- Czy należy nam się jakiekolwiek odszkodowanie, jeśli mój tata pracował tam nielegalnie?
Zaznaczam, że moja mama nie maiła głowy, żeby zajmować się tą sprawą, a ja po wkroczeniu w dorosłe życie, jestem zmuszony do tego, aby wszystko wyjasnić.
Z góry dziękuję za jakąkolwiek pomocną mi odpowiedz, pozdrawiam forumowiczów
 
Proszę forumowiczów o pomoc
 
Skoro był to wypadek i wskutek tego wypadku ktoś (był to Twój ojciec) poniósł śmierć, to napewno prowadzone było dochodzenie policyjne, po zakończeniu którego policja przedłożyła akta sprawy prokuraturze. Do tych akt masz prawo wglądu, lecz nie sam, a poprzez adwokata w Niemczech. Ten wgląd do akt w Niemczech wygląda tak, że prokuratura (także sąd i policja) przesyłają orginalne akta upoważnionemu adwokatowi, który może je sobie w kancelarii skopiować. Przypuszczam, że nie znasz sygnatury akt, ale wiesz kiedy i gdzie miał miejsce ten wypadek. Odszukanie tych akt nawet bez podania sygnatury nie będzie nastręczało większych trudności.
Trochę gorzej z ewentualnymi roszczeniami odszkodowawczymi. Zakładam, że pracodawcą Twojego Taty była firma niemiecka. W takim razie zastosowanie będzie miało niemieckie prawo pracy, które ogranicza odpowiedzialność odszkodowawczą pracodawcy wobec pracownika. Ale tę odpowiedzialność możnaby uzasadnić jakimś ciężkim zawinieniem pracodawcy, które byłoby jednocześnie przestępstwem. Problem w tym, że roszczenia z tytułu takiej odpowiedzialności przedawniają się (w zasadzie) upływem 3 lat od daty zdarzenia. Tutaj nie mogę precyzyjnie podać, czy roszczenia się już przedawniły, ponieważ nie znam szczegółów tego wypadku.
 
Powrót
Góra