Śmierć w niewyjaśnionych okolicznościach a brak sekcji zwłok

  • Autor wątku Autor wątku jmfm
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jmfm

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2009
Odpowiedzi
8
Witam,
Proszę o radę w takiej oto historii.

Mój szwagier zmarł na koniec grudnia 2008r w wieku 35 lat, był człowiekiem, który "lubił wypić". Zmarł w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach, lekarz stwierdził niewydolność krążenia (szwagier był podobno "pod wpływem"), w godzinach wieczornych, w domu mieszkał sam, więc świadków brak. Sekcja jednak nie została wykonana, na miejscu był tylko i wyłącznie lekarz.
Wszyscy po tej niespodziewanej śmierci byli w szoku, dopiero po kilku miesiącach zaczęliśmy się zastanawiać co mogło go zabić. Moja siostra (była żona denata) uważa, że nie miał on nigdy problemów z układem krążenia. Ma jednak podejrzenia, że śmierć nie nastąpiła w naturalny sposób. Ma podejrzenia , że zmarł wyniku pobicia przez jego ojca, który mieszka po przeciwnej stronie ulicy. Już za czasów, kiedy moja siostra była (jeszcze) żoną denata, jego ojcu zdarzało się go pobić (za pijaństwo).

Są to nasze podejrzenia, nie chcemy nikogo oskarżać.

Gdzie z takimi podejrzeniami się zgłosić (policja? prokuratura?), czy jest szansa że sprawa zostanie wyjaśniona? Czy po prawie pół roku ekshumacja i sekcja może coś wykazać?

Z góry dziękuję za pomoc
jmfm
 
Umieranie nie jest jeszcze w tym kraju zabronione. I nie ma obowiązku kroić każdego, który raczył zejśc z tego swiata we własnym domu.

>Czy po prawie pół roku ekshumacja i sekcja może coś wykazać?

Zależy co. Złamanie wykaże, ale siniaków nie.

Lekarze sa znani zaś ze swej nadmiernej ostrożności. Wolą dmuchać na zimne, i często wpisują "przyczyna nieznana" nawet jeśli zgon jest na pierwszy, drugi, i trzeci rzut oka naturalny. Skoro zaś w tym przypadku lekarz nie powiadamiał policji, to sytuacja musiała być ewidentna.
 
Powrót
Góra