Śmierdzący problem z sąsiadami

  • Autor wątku Autor wątku klaudex
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

klaudex

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2013
Odpowiedzi
10
Witam!
Problem raczej często pojawiający się w blokach (wieżowcach).
Klatka główna, gdzie są windy oraz klatki mniejsze na 8 mieszkań, zamykane, oddzielone od głównej.
Sąsiedzi: ojciec, syn, córka. Piętro 6
Ojciec emeryt, syn (ok 30lat) niby pracuje; czasem wychodzi z domu w śmierdzącym i brudnym garniturze z teczką oraz córka (ok 25lat) waży ok 150 kg, niestety już nie wstaje z łóżka z powodu otyłości. Do niedawna był jeszcze pies. Sąsiadka mieszająca obok mnie (mieszkamy na pietrze 7), ma ich piętro niżej czyli ewidentnie pod sobą. "Walczy" z nimi już od ponad roku. Spółdzielnia umywa ręce bo płacą czynsz. Sanepid nie widzi w niczym problemu, skoro spółdzielnia nic nie zgłasza. Pomoc społeczna niestety była u nich raz, po czym ojciec zamknął na klucz pokój, w którym leży dziewczyna. Już nigdy więcej opieki nie wpuścił do mieszkania.

Korytarz mniejszy (zamykany) śmierdzi tylko nimi. Sąsiedzi dzielący z nimi klatkę nie są w stanie nic zrobić ponieważ nie pomagały prośby ani groźby, są to głównie osoby starsze które się boją coś zrobić. Smród nie bierze się znikąd. W mieszkaniu jest niesprzątane od kilku lat. Nie wiem jak wygląda łazienka, z tego co mówią sąsiedzi to brak wc. Dziewczyna leży i robi pod siebie. Dywany i wykładziny na które popuszczał pies. Nieprane ubrania. ITD
Można sobie tylko wyobrazić co działo się w największe upały tego lata. Okna musiałam mieć pozamykane ponieważ smród szedł na kilka pieter w górę. Boję się, że za niedługo pojawi się robactwo, a co gorsza jakaś choroba.

Pytanie co w takie sytuacji. Czy zacząć od polubownego pisma do sąsiadów, czy pismo do spółdzielni powołując się na Ustawę o własności lokali Art. 13 §1 i Art. 16 - czy coś to da. Czy można jakoś zainteresować sanepid?

Naprawdę nie mam pomysłu a problem narasta. Bardzo proszę o pomoc
 
Możesz próbować wzywać policję , składać zażalenia do spółdzielni.

Bardziej skuteczną ,ale niestety dość długą opcją jest pozew zbiorowy o eksmisję uciążliwych lokatorów na podstawie

Ustawa z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego.

Przepis prawny:
Art. 13
1.Jeżeli lokator wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi
domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali w budynku, inny
lokator lub właściciel innego lokalu w tym budynku może wytoczyć powództwo
o rozwiązanie przez sąd stosunku prawnego uprawniającego do używania lokalu
i nakazanie jego opróżnienia.


Pamiętaj ,że wytaczając sprawę musisz mieć mocne dowody.
 
Ostatnia edycja:
Policja była wzywana nie raz, jednak nie została wpuszczona nigdy do środka, sami bez nakazu wejść nie mogą. Do spółdzielni średnio raz na miesiąc (ostatnio częściej) udaje się sąsiadka, składa pisma, prowadzi rozmowy z prezesem, dyrektorami, pracownicami w tej sprawie. Nikt nie widzi problemu i nie reaguje ponieważ czynsz jest opłacany, a mieszkanie własnościowe.
Kobieta leczona jest również psychiatrycznie. Na policji, pogotowiu, u psychiatry i w pomocy społecznej są notatki służbowe z interwencji.
Planuję napisać pismo i zebrać pod nim podpisy mieszkańców, którym delikwenci uprzykrzają życie. W piśmie chciałabym umieścić, że jeśli oni nie zainterweniują zostanie wytoczony pozew zbiorowy, a spółdzielnia zostanie zgłoszona TYLKO GDZIE? za ignorowanie problemu.
 
Powrót
Góra